Billie Eilish wciąż walczy z objawami zespołu Tourette’a
Zespół Tourette’a wywołuje mimowolne, nagłe i powtarzające się dźwięki lub ruchy, znane jako tiki. Mogą one być wywoływane przez różne czynniki, w tym stres, ekscytację lub zmęczenie.
Artystka publicznie opowiedziała o swojej diagnozie w 2018 roku, po tym jak w internecie zaczęły pojawiać się nagrania kompilujące jej tiki nerwowe. W 2022 roku w wywiadzie z Davidem Lettermanem dla platformy Netflix opisała swoje codzienne doświadczenia z tym zaburzeniem neurologicznym.
Piosenkarka doświadcza głównie tików motorycznych (ruchowych). Należą do nich m.in. klikanie szczęką, ruchy uszami, unoszenie brwi, napinanie mięśni ramion czy drgania gałek ocznych. Zaznaczyła, że nie ma tików wokalnych polegających na wypowiadaniu słów (tzw. koprolalii).
(Fot. Getty Images)
Podczas wywiadów Billie wkłada całą swoją energię w to, by tiki nie były widoczne.
Tiki całkowicie znikają, gdy śpiewa, porusza się na scenie lub komponuje. Skupienie na muzyce i aktywność fizyczna działają na jej układ nerwowy wyciszająco.
Eilish porównała zespół Tourette’a do myśli intruzywnych (niechcianych, gwałtownych wyobrażeń lub impulsów). "Wyobraź sobie te natrętne myśli, ale z tą różnicą, że twoje usta muszą wypowiedzieć je na głos. To właśnie jest zespół Tourette’a" - tłumaczy.
Gwiazda podkreśliła, że brak zrozumienia ze strony społeczeństwa jest dla niej męczący. Zaznaczyła, że wiele osób z tym schorzeniem nie ma nawet przywileju możliwości tłumienia swoich odruchów w jakikolwiek sposób.





























