Menu

Martyna Wojciechowska: Przez ostatnie 20 lat pokonałam wiele Everestów

Martyna Wojciechowska: Przez ostatnie 20 lat pokonałam wiele Everestów
Z perspektywy czasu Martyna przyznaje, że jej najtrudniejszym i najważniejszym życiowym szczytem nie była najwyższa góra świata, lecz macierzyństwo. (Fot. Getty Images)
Martyna Wojciechowska zdobyła Mount Everest w 2006 roku (dokładnie 18 maja). Była wtedy trzecią i jednocześnie najmłodszą Polką, która stanęła na najwyższym szczycie Ziemi.

Martyna Wojciechowska rzuciła wyzwanie najwyższej górze świata, a ta wyprawa z jednej strony miała być motorem do żmudnej rehabilitacji i odległym celem, który pozwala "przesunąć horyzont", z drugiej – próbą przepracowania straty, poczucia winy i żałoby.

Po latach podróżniczka patrzy na tamtą wyprawę z zupełnie innej perspektywy. Powrót pod Mount Everest stał się okazją do refleksji nad tym, jak bardzo zmieniło ją doświadczenie sprzed dwóch dekad.

"Mam wrażenie, że na Mount Evereście byłam wczoraj, zupełnie nie czuję, że minęło już 20 lat. Nie tak dawno temu wróciłam jednak pod Mount Everest, żeby spotkać się z nim jeszcze raz i to było niesamowite, jak spotkanie z dawno niewidzianym kochankiem. To był dla mnie impuls, żeby wrócić do wspomnień sprzed 20 lat, spojrzeć, kim byłam wtedy, a kim jestem dzisiaj, co się zmieniło, żeby wrócić do moich odręcznych notatek i żeby napisać książkę 'Przesunąć horyzont. 20 lat później' " – tłumaczy.

Dziennikarka i podróżniczka chce zainspirować innych do "przesuwania horyzontu"... (Fot. Newseria)

Najnowsza publikacja Wojciechowskiej opowiada nie tylko o zdobywaniu najwyższego szczytu Ziemi. To też inspirująca historia o tym, jak z osobistego kryzysu i odwagi zmierzenia się ze swoimi słabościami, lękiem i stratą może się zrodzić siła do przesuwania własnych granic i realizacji marzeń.

Dziennikarka ma bowiem świadomość, że każdy człowiek mierzy się z różnymi osobistymi "Everestami" – chorobą, stratą, kryzysem zawodowym czy rozpadem relacji.

"Tutaj Mont Everest należy potraktować bardzo symbolicznie, bo to jest opowieść o tych wyzwaniach, z którymi wszyscy się w życiu mierzymy, o tych Everestach, które pokonujemy każdego dnia. Czasem mamy doświadczenie rozwodu, utraty pracy, choroby, śmierci kogoś bliskiego i każdy z nas toczy jakąś walkę. Ja czuję, że przez te 20 lat pokonałam wiele innych Everestów, nawet nie wiem, czy nie wyższych" – wyznaje.

W swojej najnowszej książce Wojciechowska rozlicza się z mitem "kobiety niezniszczalnej" - zdejmuje zbroję i pisze szczerze o cenie, jaką zapłaciła za życie w ciągłym biegu. Pokazuje, jak w tamtych czasach kobiety musiały być silniejsze i lepsze od mężczyzn, by traktowano je poważnie. (Fot. Wikimedia)

Martyna Wojciechowska wspomina, że pomysł na wyprawę w Himalaje zrodził się w bardzo trudnym momencie jej życia. Mimo wszelkich przeciwności i braku wsparcia postanowiła wejść na Dach Świata, by zmierzyć się ze swoimi słabościami i uporać z traumami.

"Zawsze uważałam, że moim powołaniem jest chodzenie po górach, natomiast w 2004 roku miałam bardzo ciężki wypadek samochodowy. Gdy byliśmy na zdjęciach do programu 'Misja Martyna', kierowca wpadł w poślizg. Mój przyjaciel operator zginął, a ja złamałam kręgosłup i dostałam od lekarzy wyrok, bo tak dzisiaj o tym myślę, że już nigdy nie wrócę do pełnej sprawności. Teraz już wiem, że cierpiałam z powodu depresji, nie znajdowałam powodu, żeby żyć i to był chyba najmroczniejszy okres w moim życiu. I właśnie wtedy zrodziła się we mnie potrzeba, żeby przesunąć horyzont"– wspomina.

Niewiele osób wierzyło wtedy w powodzenie tej wyprawy. Podróżniczka jednak na przekór wszystkiemu i wszystkim ruszyła przed siebie i udowodniła, że stać ją na wiele. Decyzja o zdobyciu Mount Everestu była symbolem sprzeciwu wobec ograniczeń narzucanych zarówno przez innych, jak i przez własny lęk.

Najnowsza książka Martyny Wojciechowskiej nosi tytuł "Przesunąć horyzont. 20 lat później" (premiera miała miejsce 20 maja 2026 roku). (Fot. Getty Images)

"Gdy powiedziałam wówczas lekarzowi, że zdobędę Mount Everest, nie w tym sezonie, ale w przyszłym, to powiedział mi, że to jest niemożliwe. I to słowo tak mnie zmotywowało, że zrobiłam to, zdobyłam Mount Everest, a potem jeszcze wiele razy w życiu, tak się złożyło, zdobywałam kolejne Everesty. To są piękne momenty, kiedy możemy się przekonać, co tak naprawdę znaczy przesunąć horyzont,. Przesunąć horyzont to uwierzyć, że możesz więcej, niż myślisz i że możesz więcej, niż mówi ci świat" – podsumowuje Martyna Wojciechowska.

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
Bądź pierwszy! Podziel się opinią.
Dodaj komentarz

Waluty


Kurs NBP z dnia 29.05.2026
GBP 4.8866 złEUR 4.2355 złUSD 3.6463 złCHF 4.6224 zł

Sport