Pozytywne myślenie to realistyczny optymizm, a nie wypieranie problemów
Ekspertka zwróciła uwagę, że w psychologii pojęcie to bywa mylnie utożsamiane z myśleniem życzeniowym.
"Pozytywne myślenie nie oznacza wszystko będzie dobrze bez względu na okoliczności. To raczej realistyczny optymizm, czyli umiejętność widzenia trudności przy jednoczesnym dostrzeganiu własnych możliwości i zasobów" – wyjaśniła.
Podkreśliła, że istotne jest rozpoznawanie zasobów wewnętrznych, jak cechy charakteru, kompetencje i doświadczenia, i zewnętrznych – relacji, wsparcia bliskich czy pomocy instytucjonalnej. Równie ważne jest świadome kierowanie uwagi nie tylko na zagrożenia, ale także na wcześniejsze sukcesy i sytuacje, w których udało się poradzić z trudnościami.
"Badania pokazują, że tak rozumiane pozytywne myślenie wpływa korzystnie na zdrowie psychiczne i fizyczne, w tym na odporność i radzenie sobie ze stresem" – zaznaczyła.
Ostrożnie oceniła popularną w mediach społecznościowych modę na pozytywność. Jej zdaniem może ona pomagać, jeśli zachęca do szukania nadziei i rozwiązań, ale bywa szkodliwa, gdy wywiera presję na osoby przeżywające stratę czy kryzys.
"Zmuszanie do pozytywnego myślenia może wywoływać poczucie winy i przekonanie o własnej nieskuteczności u tych, którzy w danym momencie nie są na to gotowi – tłumaczyła.
Przypomniała również, że w psychologii nie mówi się o złych emocjach.
"Istnieją emocje trudne i nieprzyjemne, ale wszystkie są informacją o naszych niezaspokojonych potrzebach" – podkreśliła.
Jej zdaniem w gorszych momentach warto pozwolić sobie na ich przeżycie i zrozumienie, zamiast je tłumić. Niewyrażane emocje mogą bowiem prowadzić nie tylko do obniżenia nastroju czy zaburzeń lękowych, ale także do dolegliwości somatycznych.
Proces zmiany sposobu myślenia i reagowania jest indywidualny i nie da się go przeprogramować w określonym czasie.
Zdaniem Bondarenki zdrowe, pozytywne myślenie jest ściśle związane z akceptacją i życzliwością wobec siebie.
"Im bardziej potrafimy spojrzeć na siebie w sposób wyrozumiały i realistyczny, tym łatwiej budować nadzieję bez zaprzeczania rzeczywistości" – podsumowała.





























