Człowiek to padlinożerca!
Zjadanie padliny to zapewne mało heroiczne zachowanie w historii człowieka, mimo to opłacalne jako strategia przetrwania. Padlina dostarcza pożywienia bogatego w kalorie, nie wymaga też zużywania takiej energii i czasu jak polowanie, ani nie zakłada żadnych umiejętności łowieckich.
Najnowsze badania międzynarodowego zespołu koncentrują się na roli padliny w przetrwaniu naszego gatunku. Śledzą to zjawisko od czasów prehistorycznych po współczesne.
Naukowcy dowodzą, że padlinożerność była kluczowym elementem ludzkiego przetrwania w trudnych warunkach. Nie było to zjawisko z zamierzchłej przeszłości, ale strategia powracająca w ciągu całej historii ewolucyjnej człowieka.
Wymaga bowiem poświęcenia mniej czasu i energii niż polowania. W okresach głodu może być jednym z pewniejszych źródeł pożywienia.
(Fot. Getty Images)
Zdaniem naukowców, ludzie są pod względem biologicznym i behawioralnym świetnie przystosowani do padlinożerności. Kwas żołądkowy służy za barierę ochronną przeciwko patogenom i toksynom. Ryzyko to dodatkowo się zmniejsza, gdy stosowany jest ogień do przetwarzania pożywienia.
Ponadto ludzka zdolność do pokonywania znacznych odległości bez dużych strat energetycznych oznacza, że ludzie mogą szukać pożywienia na rozległym obszarze.
Stopniowo znajdowanie padliny stało się jedną ze strategii zapewniających pożywienie, obok łowiectwa i zbieractwa.
Naukowcy podkreślają, że wszystkie mięsożerne gatunki spożywają również częściowo padlinę. Jeśli zaś chodzi o człowieka, do dzisiaj wiele społeczności łowiecko-zbierackich ciągle korzysta z mięsa pochodzącego z padliny.
Autorzy badań konkludują, że korzystanie z padliny nie było jedynie krótkotrwałym wydarzeniem na wczesnym etapie rozwoju człowieka. Wręcz przeciwnie, było stałym i istotnym elementem przetrwania człowieka, stanowiącym uzupełnienie innych sposobów pozyskiwania pożywienia.
Jak podkreślają, zjadanie padliny odgrywało kluczową rolę w rozwoju człowieka i w zasadzie w jakimś stopniu uczyniło nas ludźmi.






























Tak, ja zawsze zbieram lezace zdechle wiewiorki i golebie a kotki i liski rozjechane na drodze to przysmak jak mielone kotlety a raz znalazlem nawet zabitego przez samochod krolika, upieklem go ale byl dobry.
Koleja proba wprowadzania na rynek scierwa zamiast zywnosci. Najpierw pird..... ze czerwone mieso nie zdrowe, ze rakotworcze. Czlowiek rozum swoj ma i sprzedaz wolowiny nie spadla. Promowali robactwo przez czas jakis, i tez nie bardzo sie polacy przekonali. Teraz mysla jak przedawac padline? Matko i corko, jedyne co jest dla czlowieka szkodliwe to wywody takich skorumpowanych naukowcow na smyczy Nestle i innych producentow pseudo zywnosci. Oni nadal promuja cukrowe platki na sniadanie.
Może rybki? Ale rybki zdechłe jemy. Czy ktokolwiek zabija szprotki przed uwędzeniem? Jeśli zdechłe - to PADLINA!!! Jutro mam kotlety schabowe ze świni ubitej... Taaakie mięsko!!!