Meg Bellamy zdradziła, jak dostała rolę Kate Middleton w "The Crown"

Wrota do wielkiej kariery, którą może zapewnić popularność serialu "The Crown", otworzyły się przed Meg Bellamy w kwietniu ubiegłego roku, gdy na Twitterze zobaczyła informację o castingu.
"Skończyłam szkołę i pracowałam w Legolandzie, co było najlepszą pracą w moim życiu. Nie miałam wtedy agenta, więc robiłam wszystko, co mogłam, sama. W kwietniu ubiegłego roku pojawiła się informacja o castingu. Krótko po tym, jak ją zobaczyłam, moja sąsiadka także mi ją przesłała. Stwierdziła, że wyglądam jak Kate i powinnam spróbować" - wyjaśniła w rozmowie z "Daily Telegraph" Meg Bellamy.
Debiutująca aktorka przyznała, że przed przesłuchaniami analizowała stare zdjęcia Kate Middleton, jej sposób malowania się, mówienia, poruszania. Na pierwszym spotkaniu twórców serialu interesowało jednak coś zupełnie innego.

"W początkowej turze przesłuchań musiałam podać swój wzrost i powiedzieć coś ciekawego o sobie. Powiedziałam, że jestem czerwonym klockiem w Legolandzie. Uznałam to za ciekawostkę" - wyjawiła 21-letnia Bellamy. Najwyraźniej tym wyznaniem zwróciła uwagę, bo ostatecznie udało się jej pokonać setki kandydatek do tej roli.
Już wiadomo, że opowiadając historię książęcej pary, scenarzyści sięgnęli po najbardziej pamiętne wydarzenia. Za takie właśnie uchodzi uczelniany charytatywny pokaz mody, w którym udział wzięła przyszła księżna. Ponoć to właśnie przechadzając się po wybiegu w prześwitującej kreacji, odsłaniającej bieliznę, Kate zwróciła na siebie uwagę księcia Williama.
Bellamy przyznała, że kręcenie tej konkretnej sceny było stresujące. "Przygotowanie stroju było bardzo interesujące, mnóstwo przymiarek, pomysłów, prób. Zaprezentowanie tego już kultowego stroju było ekscytujące, choć przyznam, że trochę się denerwowałam tą sceną. Moim zdaniem ona miała ogromne, wręcz historyczne, znaczenie" - podsumowała.