Menu

Janusz Gajos: Zawsze gram człowieka

Janusz Gajos: Zawsze gram człowieka
Znany aktor kończy dziś 80 lat. (Fot. Getty Images)
Kariera Janusza Gajosa pokazuje, jak łatwo kogoś zaszufladkować. Janek Kos, Turecki - z tymi wizerunkami walczył przez lata. Bałem się, że to koniec. Zawodowa śmierć. A ja bardzo chciałem grać - ocenił. Dziś aktor kończy 80 lat.
Reklama

Rola Janka Kosa w serialu "Czterej Pancerni i pies" sprawiła, że aktor z dnia na dzień stał się niezwykle popularny. Ale też ta popularność okazała się zmorą na lata. Serial, wielokrotnie powtarzany w telewizji, stworzył stereotyp: Gajos to Janek Kos, i nikt więcej. "Bałem się, że to koniec. Zawodowa śmierć. A ja bardzo chciałem grać, bardzo chciałem być aktorem" - wskazał w jednym z wywiadów.

Jednak aktorowi udało się uciec z czołgu, tworząc szereg udanych i godnych zapamiętania ról. Gajos to przecież chociażby sędzia Laguna z "Piłkarskiego pokera”, Seweryn Baryka z "Przedwiośnia”, Cześnik Raptusiewicz z "Zemsty”, Major z "Przesłuchania”, bohater z "Żółtego szalika” i kierownik sklepu z tablicą z hasłem: "Tych klientów nie obsługujemy” (z "Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz”). Jego ostatnie role to Bazyli Miotke z "Kamerdynera” i arcybiskup Mordowicz z "Kleru” Wojciecha Smarzowskiego.

Oczywiście Gajos grał także w wielu serialach. Był Janem Winnickim w "Alternatywy 4”, bratem Magdy Karwowskiej z "Czterdziestolatka”. A Tureckiego z Kabaretu Olgi Lipińskiej wielu potrafi zacytować, jeszcze dziś. Ale i ów Turecki to była kolejna etykietka aktora, z którą znów trzeba było się zmierzyć.

Która rola Janusza Gajosa najbardziej utkwiła Wam w pamięci? (Fot. Getty Images)

Tak długo oczekiwany przez aktora zwrot nastąpił za sprawą Teatru Telewizji i Kazimierza Kutza, który powierzył mu rolę Odona von Horvatha w dramacie Christophera Hamptona "Opowieści Hollywoodu" (1987). Nareszcie nastąpił przełom, a o Gajosie zaczęto mówić, że tworzy wybitne kreacje.

"Po tym spektaklu zachwyt nad talentem Gajosa stał się powszechny. Pamiętam doskonale, jak zaraz po emisji telewizyjnej przedstawienia zadzwonił do mnie Tadeusz Łomnicki i powiedział: Czy ty wiesz, kto to jest Gajos? Gajos to jest wieeelki aktor. Myślę, że przed tym spektaklem Janusz czuł się aktorem niespełnionym, człowiekiem trochę pogubionym" - wspominał Kutz.

Dziś Gajos ma opinię aktora wszechstronnego. Sam tak mówił o sobie i swych rolach: "Nigdy się nie przejmuję tym, czy gram pisarza, lekarza, hydraulika, ponieważ zawsze gram człowieka".

Widzowie na pewno pamiętają jego role w filmach Krzysztofa Kieślowskiego - "Dekalogu IV" (1988) i w "Trzech kolorach. Białym" (1993). Rola alkoholika w filmie "Żółty szalik" przyniosła mu także szereg pochwał i entuzjastycznych recenzji. Krzysztof Demidowicz pisał o tej roli w "Filmie": "Janusz Gajos, grając alkoholika, człowieka cierpiącego i zadającego cierpienie, stworzył kreację, która imponuje czystością wyrazu i samodyscypliną".

Ważną w dorobku Gajosa była kreacja w nagrodzonym za reżyserię w Berlinie filmie Małgorzaty Szumowskiej "Body / Ciało". Za rolę cynicznego prokuratora, mierzącego się z chorobą psychiczną córki i ze swoją własną (nie)wiarą w to, co nadprzyrodzone, otrzymał nagrodę na festiwalu w Gdyni.

W 2017 r. Gajos zagrał także założyciela Monaru, Marka Kotańskiego w filmie "Najlepszy" w reżyserii Łukasza Palkowskiego. Film opowiadał historię Jerzego Górskiego, triathlonisty i mistrza świata, któremu pobyt w ośrodku Kotańskiego umożliwił wyrwanie się z uzależnienia i rozpoczęcie sportowej kariery.

Rok później aktor wystąpił jeszcze w "Kamerdynerze" Filipa Bajona. "Po przeczytaniu scenariusza, przekazałem Filipowi, że nie wyobrażam sobie, żeby król Kaszubów mówił w innym języku niż kaszubski. Zgodził się ze mną w tej kwestii. Kaszubski okazał się być dosyć trudny. Nałożyłem na siebie straszny obowiązek" - wspominał Gajos.

Pamiętamy również jego rolę w głośnym "Klerze" Wojtka Smarzowskiego, gdy wcielił się w postać arcybiskupa Mordowicza. A nawet cytat z tej postaci: "Złote. A skromne!" powtarzają z upodobaniem młodzi i starzy widzowie. Kolejna rola Gajosa do zapamiętania.

"Nigdy nie miałem zamiaru wspinać się po drabinie administracyjnej, być rządcą dusz. Pracuję w teatrze ponad 50 lat. Wiele się nauczyłem i uczę się nadal, bo obcowanie ze sztuką, uczestniczenie w jej tworzeniu jest dla mnie wciąż najatrakcyjniejszym sposobem spędzania czasu" - mawiał aktor w jednym z wywiadów.

 

Komentarze


  • Czytelnik anonimowy
    25 września, 06:46

    gajos, czy jak pleciesz bzdury na tematy polityczne, to grasz prymitywnego czlowieka?

Dodaj komentarz


Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 16.10.2019
GBP 4.961 złEUR 4.297 złUSD 3.893 złCHF 3.904 zł

Sport


Reklama