Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

Dziś social media rządzą pokazami mody!

Dziś social media rządzą pokazami mody!
Spektakularny pokaz Chanel z 2018 r. (Fot. Getty Images)
W dzisiejszych czasach scenografia, wybieg i oświetlenie muszą być zaprojektowane tak, aby wyglądały pięknie i atrakcyjnie w mediach społecznościowych - przyznaje Thierry Dreyfus, który zajmuje się przygotowaniem tych elementów pokazów mody.
Reklama

Pokazy Chanel potrafiły przenieść nas do stacji kosmicznej, paryskich ogrodów albo na Lazurowe Wybrzeże; Alexander McQueen wielokrotnie zaskakiwał scenografią, która nadawała dramatyzmu i teatralnego wyrazu jego pokazom. Czasem wystarczy jedynie wybieg i światło, aby zbudować klimat pokazu mody. Jednak i tu nie ma przypadku, co podkreśla na łamach "Vogue" projektant Thierry Dreyfus.

"Nie możesz oświetlić czegoś, jeśli nie wiesz, jak będzie wyglądać wybieg, jaki będzie ogólny nastrój, muzyka, ale również rytm pokazu - w jaki sposób będą wykonywane zdjęcia przez fotoreporterów, ale należy również pamiętać o tych zasiadających na widowni, którzy również fotografują" - wyjaśnia Dreyfus. Projektant dodaje, że są elementy takie jak scenografia czy światło, które wynikają z samej kolekcji; jednak w dużej mierze muszą być one tożsame z marką - te z pozoru drobne elementy budują nastrój, klimat i emocje.

Na pokazie Yves Saint-Laurent w 1983 r. gwiazdy na widowni klaskały, a nie robiły zdjęcia... (Fot. Getty Images)

"Kiedy współpracowałem z Hedi Slimane przy jego pokazie dla Saint Laurent, bardziej chodziło o pewną frustrację i rock'n'roll. Na wybiegu widziałeś sylwetki, ale nie widziałeś ubrań, ale twoja wyobraźnia buzowała. A jeśli chciałeś zobaczyć kolekcję, mogłeś udać się do butiku" - wspomina. Dodaje, że projektując poszczególne elementy, nadające charakter pokazowi, stara się myśleć jak projektant.

Dreyfus podkreśla, że w jego pracy najważniejsza jest znajomość kultury, tradycji, sztuki. "Gdy zatrudniam kogoś nowego, najpierw zabieram tę osobę do muzeum, wręczam jej książki do przeczytania, literaturę amerykańską, francuską, rosyjską... To są korzenie kreatywności. Pokazuje jak wyglądała moda w latach 70., 80., 90. Jeśli rozmawiasz z projektantami z Japonii czy Chin i nic nie wiesz o ich kulturze, historii czy sztuce, w jaki sposób możesz właściwie reagować?" - podkreśla.

Jak wspomina pracę przy pokazach w latach 90. i dziś? Z pewnością domy mody przykładają większą wagę do tego, w jaki sposób kolekcja zostanie zaprezentowana. W jakimś sensie zmieniło się również samo podejście do mody. "Kiedy organizujesz pokaz, na który ludzie czekają półtorej godziny w zimnie, a potem w zasadzie nie mogą go zobaczyć - to nie pokaz mody, to arogancja. Pamiętam jak pracowałem przy pokazie Victorii Beckham. Zaproponowaliśmy, aby przed wejściem rozłożyć gruby dywan, super luksusowy. Sprawdziło się idealnie. Rozłożyliśmy różowy dywan, który sprawił, że ludzie byli nieco spokojniejsi, bardziej zrelaksowani" - wspomina.

Dodaje, że w latach 90. chodziło bardziej o dzielenie się chwilą, energię i przyjemność. "Tak, chciałeś sprzedać ubrania, ale to nie było celem pokazu. Zasadniczo nazywaliśmy to modą, a teraz nazywamy to przemysłem modowym. Semantyka tych słów jest bardzo interesująca w analizie. Wcześniej była po prostu moda. Dzisiaj modelki są modelkami - robią to, o co prosi ich projektant i marka - prezentują odpowiednia ubrania, właściwie poruszają się po wybiegu i biegną na kolejny pokaz. Są również dziewczyny, które zatrudniasz nie tylko dlatego, że są oszałamiająco piękne i mają świetną energie, ale również posiadają milion obserwatorów na Instagramie" - wyjaśnia.

Przyznaje, że media społecznościowe zmieniły nie tylko sposób, w jaki projektanci aranżujący otoczenie pokazów myślą o świetle, planie i usadzeniu gości. "Na pokazie masz 800 gości, ale jeśli nie uda ci się zaistnieć w mediach społecznościowych mijasz się z celem jako marka. Dzięki Instagramowi na pokazie nie masz 800 osób, tylko 800 tys. widzów. Co tak naprawdę robimy na pokazach? Spełniamy czyjeś marzenia? Poprawka - sprawiamy, że ludzie zaczynają o czymś marzyć, pragną tego, co zobaczyli" - podsumowuje.

 

Komentarze


Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
Bądź pierwszy! Podziel sie opinią

Dodaj komentarz


Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 20.09.2019
GBP 4.928 złEUR 4.344 złUSD 3.932 złCHF 3.967 zł

Sport


Reklama