Jak wyjechać na dłużej z UK, by nie stracić praw rezydenta?
Setki tysięcy Polaków w UK posiadają settled status, który daje im stały pobyt i prawo do pracy, a także do bezpłatnej opieki zdrowotnej czy społecznej. Niewielki procent posiada już brytyjski paszport. Ci, którzy go nie mają, a planują powrót do Polski lub wyjazd z Wielkiej Brytanii na dłużej, zastanawiają się nad aplikowaniem o brytyjskie obywatelstwo.
Tymczasem polityka migracyjna Wielkiej Brytanii regularnie podlega korektom i stopniowemu zaostrzaniu. Pojawiły się nawet wątpliwości co do tego, czy nadany obywatelom UE settled status zostanie utrzymany w mocy, gdyby do władzy doszedł Nigel Farage i jego jawnie antyimigracyjna partia Reform UK.
"Przez długi czas działania rządu koncentrowały się przede wszystkim na ograniczaniu imigracji poprzez zaostrzanie wymagań wizowych oraz stopniowe wykluczanie pracowników o niższych kwalifikacjach. A zmiany mogą pójść jeszcze dalej, szczególnie w obliczu propozycji reform odnoszących się bezpośrednio do zasad uzyskiwania pobytu stałego przez cudzoziemców" - zauważa Kasia Kingsmill, partnerka w kancelarii Brecher LLP w Londynie, gdzie kieruje praktyką prawa imigracyjnego.
"Rząd zapowiedział plan wydłużenia okresu kwalifikacyjnego do uzyskania pobytu stałego dla większości kategorii wizowych z pięciu do dziesięciu lat. Z zapowiedzi reform wynika, że rząd coraz wyraźniej podkreśla, iż zarówno pobyt stały, jak i obywatelstwo powinny być >>zasłużone<<, a nie oparte wyłącznie na długości pobytu. Znaczące zmiany w tym obszarze mogą mieć bezpośrednie konsekwencje dla procesu uzyskiwania obywatelstwa w przyszłości" - dodaje ekspertka.
Przez wiele lat pobyt stały zapewniał prawa zbliżone do obywatelstwa, co sprawiało, że część osób nie decydowała się na naturalizację. Po wyjściu UK z UE, w ramach programu EU Settlement Scheme, obywatele krajów Unii Europejskiej zamieszkali w Zjednoczonym Królestwie, legalizowali swój pobyt stały rejestrując się w tym programie i uzyskując status osiedlenia (settled status). Jednak - jak zauważa Kasia Kingsmill - problem ma w istocie kilka poziomów.
"Po pierwsze, settled status co do zasady wygasa po pięciu latach ciągłej nieobecności w Wielkiej Brytanii. Po drugie, sam settled status rodziców nie daje dziecku urodzonemu poza Wielką Brytanią prawa do automatycznego obywatelstwa brytyjskiego; inaczej niż w sytuacji, gdy rodzic posiada już obywatelstwo brytyjskie" - wskazuje prawniczka.
Warto również wspomnieć, że osoba, która wyjedzie z Wielkiej Brytanii i powróci po roku lub dwóch latach, może wówczas nie spełniać wymogów dotyczących nieobecności przy aplikacji o obywatelstwo. Limity nieobecności przy aplikowaniu o obywatelstwo są bowiem bardziej rygorystyczne (nie więcej niż 450 dni łącznie w ciągu pięciu lat oraz nie więcej niż 90 dni w ostatnich 12 miesiącach) niż te, które prowadzą do utraty Settled Status.
Jakie są zatem obecne zasady obywatelstwa brytyjskiego?
Większość migrantów musi odczekać co najmniej sześć lat, zanim będzie mogła ubiegać się o obywatelstwo brytyjskie (wynika to z faktu, że większość wiz pracowniczych i rodzinnych prowadzi do uzyskania pobytu stałego dopiero po pięciu latach legalnego pobytu). Co do zasady, pobyt stały należy następnie posiadać przez kolejny rok przed złożeniem wniosku o obywatelstwo.
"Wyjątek dotyczy osób pozostających w związku małżeńskim lub partnerskim z obywatelem brytyjskim. W takim przypadku nie ma obowiązku posiadania pobytu stałego przez dodatkowy rok. Aby skorzystać z tej ulgi, małżonek lub małżonka musi posiadać obywatelstwo brytyjskie w momencie składania wniosku przez partnera. Obywatelstwo to nie musi być nabyte od urodzenia. Z ulgi tej nie mogą natomiast skorzystać osoby pozostające w związku nieformalnym" - tłumaczy Kasia Kingsmill.
Poza spełnieniem wymogów dotyczących długości pobytu, trzech lat w przypadku małżonków obywateli brytyjskich oraz pięciu lat w pozostałych przypadkach, wnioskodawcy muszą również spełnić szereg dodatkowych kryteriów, takich jak:
- potwierdzenie znajomości języka angielskiego na poziomie co najmniej B1,
- zdanie testu Life in the UK, sprawdzającego wiedzę o życiu w Wielkiej Brytanii,
- spełnienie wymogu tzw. dobrego charakteru, który nie ogranicza się wyłącznie do niekaralności, lecz obejmuje również inne aspekty postępowania i zachowania wnioskodawcy.
Istotne znaczenie mają także limity nieobecności poza krajem, które mimo że obowiązują od lat, w praktyce bywają często błędnie interpretowane lub bagatelizowane.
Aby spełnić podstawowe wymogi dotyczące nieobecności, wnioskodawca nie powinien przebywać poza Wielką Brytanią dłużej niż:
- 450 dni łącznie w ciągu pięciu lat poprzedzających złożenie wniosku
- 90 dni łącznie w ciągu ostatnich 12 miesięcy
W przypadku małżonków obywateli brytyjskich limity te są niższe:
- maksymalnie 270 dni łącznie w ciągu trzech lat
- nie więcej niż 90 dni w ostatnich 12 miesiącach
Home Office może zaakceptować przekroczenie tych limitów, jednak wymaga to starannego uzasadnienia.
"Dla wielu osób pomocne jest to, że dni podróży nie są wliczane do limitu nieobecności. Przykładowo, wylot w poniedziałek i powrót w środę liczony jest jako jeden dzień nieobecności, co ma szczególne znaczenie dla osób często podróżujących na krótkie okresy" - tłumaczy polska prawniczka w kancelarii Brecher LLP.
Istotny jest również wymóg fizycznej obecności pięciu lat w Wielkiej Brytanii. Oznacza to, że osoba składająca wniosek musi być fizycznie obecna w kraju dokładnie pięć lat przed datą złożenia aplikacji, a w przypadku małżonków obywateli brytyjskich trzy lata, bezpośrednio przed datą złożenia wniosku. Jeżeli wniosek zostanie złożony bez uwzględnienia tej daty, Home Office może zwrócić się o skorygowanie daty złożenia wniosku, co może opóźnić wydanie decyzji.
Oficjalny czas rozpatrywania wniosków o obywatelstwo wynosi około sześciu miesięcy, choć w praktyce może być zarówno krótszy, jak i dłuższy.
Koszt złożenia wniosku o obywatelstwo wynosi obecnie 1 735 funtów i nie podlega zwrotowi w przypadku odmowy.
Pozbawienie obywatelstwa brytyjskiego jest w praktyce skrajnie rzadkie.
Artykuł powstał przy współpracy z Kasią Kingsmill, partnerką w kancelarii Brecher LLP w Londynie, gdzie kieruje praktyką prawa imigracyjnego. Od ponad piętnastu lat doradza firmom oraz osobom prywatnym w sprawach dotyczących pobytu, pracy i obywatelstwa w Wielkiej Brytanii.































nie straszcie Faragem. Sa zobowiazania miedzy UE a UK. Rzad laburzystow zabiega teraz o wieksze ulatwienia handlowe dla Brytyjczykow w UE. Poza tymzaostrzenie przepisow dotyczyloby obu stron. Nie siejcie paniki
Polacy planujący wyprowadzkę z Wielkiej Brytanii do Polski (lub do innego kraju) powinni automatycznie tracic statusy po wyjezdzie z UK. Maksymalnie do jednego miesiaca nieobecnosci w UK. Statusy powinni miec tylko ci co mieszkaja i planuja mieszkac w UK.
"Maksymalnie do jednego miesiaca nieobecnosci w UK" w szafeczke kuchenną się rano uderzyliśmy? Tableteczki weź.
Tak! Polacy planujący wyprowadzkę z Wielkiej Brytanii do Polski (lub do innego kraju) powinni automatycznie tracic statusy po wyjezdzie z UK. Maksymalnie do jednego miesiaca nieobecnosci w UK. Statusy powinni miec tylko ci co mieszkaja na stale w UK i planuja mieszkac w UK a nie innym kraju. Wiec Heniu nie pij tyle lub nie cpaj, zebys trybil lepiej.
Anglia powinna sie calkowicie zamknac na wszystkich dopuscic do wladzy nigela farage , pozbawic statusow wszystkich eu i napewno bedzie lepiej tak jak pokazal to brexit teraz jest jak w raju .
Czytajac wiekszosc komentarzy ręce opadają. Po pierwsze ewentualne zmiany nie dotycza tylko Polakow, a jak Angole radza sobie z ograniczona liczba emigrantow z Europy wschodniej to widac. Ciezko sobie wyobrazic jak bedzie gdy nad wyrzuca i beda liczyc na 'pontonowcow'. Tam powinni sie skupic a nie na osobach ktore pracuja i odprowadzaja podatki. No cóż głupich nie sieją. Jak mozna wierzyc debilowi ktory wyprowadzil UK na manowce.
Pajacyki pijace weekendami. Sa ludzie, ktorzy podrozuja po swiecie i opuszczaja kraj na dluzej niz miesiac
Naplyw pracownikow z europy wschodniej podniosl ta gospodarke na nogi, sami jezdzili do np.Pl i namiawiali pielegniarki do pracy.Teraz po 20 latach wypieli sie na europe, i maja nadzieje , ze ci z pontonow zapewnia im dobrobyt.Dziwny tok myslenia tej wyspy.Brexit pokazal calemu swiatu jak glupie to spoleczanswo .Nie ma co oczekiwac jakiejs poprawnosci w tym rozumowaniu.Jest jak jest
Jak ktoś musi lub chce wyjeżdża na dłużej , nie wszyscy muszą wyjeżdżać na dłużej bo komuś się tam po drugiej stronie tak podoba lub ma taki kaprys że ktoś musi , każdy jedzie gdzie chce i na ile chce , a nie dlatego bo inni mają jakiś kaprys wmawiania że tak zajebiście jest w tej Polsce , serio ? SAME ZAKAZY MANDATY I NAKAZY itp... chore wizje rzadzacych ., i chory kaprys innych w rodzinach.
Jak słyszę wasze wypociny wielcy Brytole to można puścić pawia .Jesteście zalośni a ich paszportem do sobie można . sami Anglicy uciekają z tego kraju . Lapę po socjal wielu z wasz wyciągała a o biznesach nie wspomnę . pozdrawiam wszystkich przyjaciół Farage