Zamieszki w Southampton po publikacji nagrania z aresztowania śmiertelnie rannego Polaka
Szefowa brytyjskiego MSW Shabana Mahmood potępiła zajścia jako "haniebną przemoc". We wpisie na platformie X podkreśliła, że "nic nie usprawiedliwia wykorzystywania tej tragedii do podsycania przemocy i zakłócania porządku publicznego".
Wstrząsające wideo, na którym widać śmiertelnie rannego polskiego studenta, policja opublikowała w poniedziałek wieczorem, po konsultacjach z rodziną Nowaka.
Henry Nowak zginął 3 grudnia 2025 r. w Southampton od ran zadanych nożem przez Vickruma Digwę. Po przybyciu na miejsce policji Digwa fałszywie oskarżył Nowaka o rasistowską napaść.
Wprowadzeni w błąd policjanci aresztowali wykrwawiającego się 18-latka. Zignorowali jego słowa, gdy na nagraniu powtarzał: "nie mogę oddychać" i "zostałem dźgnięty".
Zabójca Polaka został skazany w poniedziałek na dożywocie. Będzie mógł ubiegać się o zwolnienie warunkowe po odbyciu co najmniej 21 lat więzienia. Digwa jest sikhem i zaatakował swoją ofiarę tradycyjnym nożem, kirpanem.
Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer określił opublikowane przez policję wideo jako "potworne". Okoliczności interwencji i działania funkcjonariuszy bada obecnie niezależny urząd nadzorujący policję (IOPC).
(Fot. Getty Images)
Lokalna policja przeprosiła za incydent w ostatni piątek, tłumacząc, że została wprowadzona w błąd przez sprawcę ataku. Z kolei we wtorek służby wydały na platformie X komunikat, w którym potępiły internetową "falę dezinformacji" oraz groźby kierowane pod adresem funkcjonariuszy.
Tragedia wywołała szeroką debatę na temat standardów brytyjskich służb. Obecny na wtorkowej demonstracji prawicowy aktywista Tommy Robinson zarzucił policji traktowanie białych obywateli jak ludzi "drugiej kategorii".
Działania funkcjonariuszy skrytykował również amerykański miliarder Elon Musk, deklarując sfinansowanie pozwu przeciwko policji. Ojciec zmarłego uznał potraktowanie syna za nieludzkie i poniżające.
Tymczasem dzisiaj policja z Southampton poinformowała, że podczas wczorajszych protestów jedenastu policjantów doznało obrażeń, a dwie osoby zostały aresztowane.
"Jako społeczeństwo nie możemy zaakceptować scen przemocy, których byliśmy świadkami wczoraj wieczorem w Southampton. Niektóre osoby przybyły tam ewidentnie z zamiarem wywołania zamieszek i kłopotów. Byliśmy świadkami rzucania butelkami, używania improwizowanej broni, niszczenia domów i pojazdów niewinnych mieszkańców oraz gróźb i aktów przemocy skierowanych przeciwko naszym funkcjonariuszom. W rezultacie 11 funkcjonariuszy i jeden pies policyjny doznało obrażeń, próbując wykonywać swoją pracę i chronić społeczności, którym służymy" - przekazał w oświadczeniu komendant policji hrabstwa Hampshire, Alexis Boon.
Czytaj więcej:
UK: Śledztwo po śmierci polskiego studenta, którego aresztowano zamiast sprawcy ataku
Londyn: Zabójca polskiego studenta skazany na dożywocie
UK: Prokuratura uważa wyrok za zabójstwo polskiego studenta za zbyt łagodny





























