Matthew Perry pracował nad filmem o sobie

Tak twierdzi amerykańsko-wenezuelska modelka i prezenterka Athenna Crosby, jedna z ostatnich osób, które spotkały gwiazdora przed jego tragiczną śmiercią. Jak wyznała w programie "Entertainment Tonight", Perry w trakcie rozmowy z nią, która miała miejsce 27 października podczas lunchu w hotelu Bel-Air, był podekscytowany pomysłem nakręcenia filmowej autobiografii i obsadzenia w głównej roli Zaca Efrona.
Stwierdził wręcz, że wkrótce go o to poprosi (obaj aktorzy znali się chociażby z planu komedii Burra Steersa z 2009 r., zatytułowanej "17 Again").
Athenna Crosby, the woman photographed having lunch with Matthew Perry the day before his shocking death, tells ET's Kevin Frazier that Matthew was "optimistic and happy" about his future plans. pic.twitter.com/SHfgO7EhTK
— Entertainment Tonight (@etnow) November 1, 2023
Crosby zauważyła podczas tego spotkania, że Perry’ego przepełnia energia i wręcz tryska entuzjazmem na myśl o planowanych projektach.
"Nie mógł się doczekać przedstawienia jak najszerszej publiczności swojej historii i zaprezentowania triumfu nad uzależnieniem" – oznajmiła w programie.
"Ciągle się wygłupiał, mówił o tym, jak to ostatnio nastąpiło publiczne odrodzenie zainteresowania jego osobą oraz że ma nadzieję wykorzystać ten szum medialny, by rozegrać drugi akt swojej kariery. Był cały w skowronkach" - dodała.
25-letnia Athenna Crosby, która wcześniej określiła relacje między nią, a 54-letnim gwiazdorem, jako "przyjacielskie i nic więcej", ucięła tym samym krążące w sieci spekulacje (a wręcz teorie spiskowe), że Perry tuż przed śmiercią był zdołowany i wręcz wysyłał w sieci zakamuflowane wołania o pomoc.
Zapewniła, że posty na Instagramie aktora, pokazujące np. logo Batmana w jego basenie lub na elewacji domu oraz to, że sam nazywał się w Internecie "Mattmanem", było jedynie przejawem fascynacji komiksowym bohaterem. Nieco zwariowanym, ale w gruncie rzeczy sympatycznym i niegroźnym.