Ashton Kutcher odszedł z organizacji charytatywnej, którą sam założył

Ashton Kutcher i Mila Kunis ściągnęli na siebie lawinę krytyki, gdy światło dzienne ujrzał ich list, w którym stanęli w obronie swojego przyjaciele Danny’ego Mastersona. W maju gwiazdor "Różowych lat 70." został uznany winnym zgwałcenia dwóch kobiet, za co kilka dni temu skazano go na 30 lat pozbawienia wolności.
Jego koledzy z obsady domagali się złagodzenia wyroku. We wspomnianym liście przekonywali, że jest on "uczciwym i przyzwoitym człowiekiem o ponadprzeciętnym charakterze" oraz "wzorem do naśladowania".
Following their letters in support of Danny Masterson, Ashton Kutcher and Mila Kunis are stepping down from Thorn, the anti-child-sex-abuse organization Kutcher co-founded in 2009.
— Pop Base (@PopBase) September 15, 2023
Kutcher has resigned as chairman of the board. pic.twitter.com/4z9vV0iFHG
Kutchera i Kunis natychmiast potępili nie tylko internauci, ale także znane postaci ze świata show-biznesu, m.in. Christina Ricci i Kathy Griffin. W reakcji na krytyczne komentarze para opublikowała w mediach społecznościowych nagranie z przeprosinami.
"Jesteśmy świadomi bólu, jaki spowodowały nasze listy. Nie miały one na celu podważania zeznań ofiar ani wywołania u nich ponownej traumy. Nigdy tego nie chcieliśmy" – przekazał gwiazdor "Efektu motyla". "Wspieramy całym sercem każdą osobę, która kiedykolwiek padła ofiarą napaści na tle seksualnym, wykorzystywania seksualnego lub gwałtu" – dodała Kunis.
Na przeprosinach się nie skończyło. Kutcher postanowił bowiem właśnie, że odejdzie z zarządu organizacji charytatywnej Thorn, którą założył w 2009 roku ze swoją ówczesną żoną Demi Moore. Misją instytucji jest przeciwdziałanie wykorzystywaniu seksualnemu najmłodszych oraz usuwanie z przestrzeni wirtualnej materiałów dokumentujących tego rodzaju nadużycia. Ze stanowiska rezygnuje także Kunis, która pełniła jak dotąd funkcję obserwatora w zarządzie.
"Po tym, jak razem z żoną spędziliśmy wiele dni na głębokiej autorefleksji, wysłuchaniu relacji ocalałych i rozmowach z kierownictwem Thorn, zrozumiałem, że odpowiedzialnym posunięciem będzie rezygnacja z funkcji prezesa zarządu ze skutkiem natychmiastowym. Nie mogę pozwolić, by mój błąd w ocenie sytuacji odwrócił uwagę od naszych wysiłków i dzieci, którym służymy" – dodał aktor.