Czy powrót Wielkiej Brytanii do UE jest "nieuchronny"? Polityczna burza po słowach ministra
W tym miesiącu mija dokładnie dekada, odkąd brytyjscy wyborcy zdecydowali o opuszczeniu Wspólnoty stosunkiem głosów 52% do 48%.
Nastroje w brytyjskim rządzie, związane z ewentualnym powrotem kraju do UE, są silnie podzielone, a oficjalna linia premiera coraz mocniej rozjeżdża się z osobistymi ambicjami części ministrów. Temat powrotu do struktur unijnych wywołał potężną burzę polityczną po głośnej wypowiedzi Lorda Livermore'a.
Spencer Livermore, który jest określany mianem "ministra ds. wzrostu gospodarczego", przemawiał z mównicy parlamentarnej, kiedy podzielił się swoim "osobistym poglądem", że Wielka Brytania ponownie dołączy do europejskich struktur.
Polityk przypomniał, że Brexit kosztował kraj od 6% do 8% PKB.
"Staramy się łagodzić ogromne szkody wyrządzone brytyjskiej gospodarce przez Brexit. Twierdzenie, że jest jakaś 'korzyść z Brexitu', jest absolutnie niedorzeczne. Czy powinniśmy w odpowiednim czasie ponownie wejść do UE? Cóż, oczywiście, moim osobistym zdaniem jest to nieuchronne" - zauważył Livermore.
"Oczywiście, Wielka Brytania w pewnym momencie ponownie wejdzie do UE, ponieważ leży to całkowicie w naszym narodowym interesie gospodarczym. W międzyczasie dokonujemy 'europejskiego resetu' i jest to niezwykle ważne dla wspierania wzrostu naszej gospodarki" - dodał.
Choć minister zastrzegł, że jest to jego "osobisty pogląd", eurosceptycy (m.in. Lord Frost czy Nigel Farage) natychmiast oskarżyli rząd o ukryty plan wciągnięcia kraju do UE "tylnymi drzwiami".
(Fot. Getty Images)
Keir Starmer oficjalnie przez długi czas trzymał się twardych, przedwyborczych obietnic (tzw. red lines): brak powrotu do UE, wspólnego rynku oraz unii celnej. Jednak fatalne wyniki partii w ostatnich wyborach lokalnych oraz presja gospodarcza wymusiły zmianę kursu. W maju premier po raz pierwszy publicznie zasygnalizował możliwość powrotu do wspólnego rynku lub unii celnej po kolejnych wyborach parlamentarnych.
Rząd forsuje ponadto ustawę pozwalającą na automatyczne przyjmowanie unijnych standardów (m.in. dotyczących żywności, zielonej energii i emisji CO2), aby ułatwić handel brytyjskim firmom.
Rozpoczęto także konsultacje w sprawie zawieszenia ceł na wybrane towary rolne - w tym owoce, soki owocowe, makarony, kuskus i tuńczyka - w odpowiedzi na gospodarcze skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Zapał Londynu studzi Bruksela. Unijni urzędnicy niedawno odrzucili brytyjską propozycję stworzenia wspólnego rynku wyłącznie dla towarów, dając jasno do zrozumienia, że UK nie może wybierać tylko dogodnych dla siebie elementów i ewentualna integracja musi wiązać się z akceptacją swobody przepływu osób.
Czytaj więcej:
Nowe przepisy mają ułatwić dostosowanie UK do regulacji jednolitego rynku UE
Brytyjski rząd przeprowadzi kampanię na rzecz zbliżenia kraju do UE
Brexit znów rozpala polityków brytyjskiej Partii Pracy. Czy UK zechce wrócić do UE?
Koniec brexitowych przepisów dotyczących żywności. Rząd UK zapowiada uproszczenie eksportu do UE

































