Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

Kevin Bacon: Gra w serialach była jak wotum nieufności wobec mojej kariery

Kevin Bacon: Gra w serialach była jak wotum nieufności wobec mojej kariery
Znany aktor pogodził się z tym, że nie zawsze musi grać główne role... (Fot. Getty Images)
Footloose uczyniło go gwiazdą filmową - ale teraz więcej radości czerpie z obecności na małym ekranie. Kevin Bacon szczerze przyznał, że bał się zesłania na telewizyjny cmentarz, dziś gra w serialach przynosi mu wiele satysfakcji.
Reklama

Choć należy do grona aktorów, którzy nie powinni obawiać się zawodowego "niebytu", on przyznaje, że nigdy nie poczuł się na tyle pewny, dlatego nie odpuszcza, wciąż jest głodny aktorstwa i nie boi się schodzić na dalszy plan.

"Najlepsza rola, najlepszy koncert, najlepsza scena, najlepszy moment - to wszystko czai się za rogiem" - przyznał w rozmowie z CBS News. Z kolei w wywiadzie dla "The Guardian" wspomniał, że pod koniec lat 80. wraz z niemal wszystkimi nastolatkami z tamtej dekady, jego czas jako aktora wiodącego, minął. Postanowił więc szukać mniejszych ról w ciekawych produkcjach.

"Kiedy zdecydowałem, że nie będę szukał ról, w których moje nazwisko znajduje się pod tytułem, otworzył się dla mnie całkiem nowy rozdział" - przyznał. Dodał, że czasem warto być skupionym na czymś innym niż własna legenda.

Z żoną Kyrą Sedgwick. (Fot. Getty Images)

Kolejnym przełomem okazało się podjęcie decyzji o tym, żeby przyglądać się również rolom serialowym. "Wcześniej moi menedżerowie wiedzieli, żeby nigdy nie wspominać o serialu telewizyjnym" - przyznaje. "Uznałbym to za wotum nieufności wobec mojej kariery, że zostanę wysłany na telewizyjny cmentarz. Jednak w pewnym momencie spojrzałem na seriale i zdałem sobie sprawę, że scenarzyści poszli do telewizji, ponieważ zostali oszukani przez filmy. To był dla mnie trudny moment. To znaczy, moja ręka się trzęsła. Potem wysłali mi trzy skrypty i były to trzy najlepsze skrypty, które widziałem od lat" - wspomina.

"Zanim dowiedziałem się, czym jest aktorstwo, wiedziałem, że chcę być aktorem. Wchodziłem do pokoju i miałem intensywne pragnienie, by ludzie na mnie patrzyli. Chciałem być w centrum uwagi. Niektórzy aktorzy twierdzą, że to nie jest część ich DNA, a to bzdura" - wspomina.

Oczywiście jego wiecznym filmowym towarzyszem jest "Footloose" - tam otrzymał pierwszą główną rolę, którą prawie stracił. "Kobieta, która prowadziła studio nie lubiła mnie, nie chciała mnie. Powiedziała wprost: on się nie nadaje. To gorsze niż powiedzieć komuś, że jest złym aktorem" - wspomina. Walczył o rolę i ją zdobył. Ale sława, która nastąpiła, początkowo nie była dobra.

Najnowszy serial, w którym zagrał, to "City on a hill". (Fot. Getty Images)

"Byłem gwiazdą popu, nie czułem się z tym dobrze. Wszedłem w fazę sabotowania samego siebie, zastanawiałem się, gdzie jest moje miejsce w branży" - dodaje.

Prywatnie Bacon unika skandali, w 1988 wziął ślub z aktorką Kyrą Sedgwick, mają dwoje dzieci: syna Travisa i córkę Susie Ruth. Zajmuje się również pracą charytatywną, wraz ze swoją Six Degrees.Org wzywa wszystkich do nawiązania kontaktu z osobami, które albo potrzebują pomocy, albo tę pomoc mogą dać. Poprzez różnego rodzaju programy, zajęcia artystyczne, organizacja dociera do młodzieży znajdującej się w niekorzystnej sytuacji.

Drugą pasją, po aktorstwie, jest muzyka. Pisze piosenki od 12. roku życia i wraz ze swoim bratem Michaelem założył zespół Bacon Brothers. Na swoim koncie mają osiem albumów. 

 

Komentarze


Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
Bądź pierwszy! Podziel sie opinią

Dodaj komentarz


Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 18.07.2019
GBP 4.734 złEUR 4.263 złUSD 3.793 złCHF 3.850 zł

Sport


Reklama