Mariusz Czerkawski o sytuacji Lewandowskiego: Arabia Saudyjska byłaby lepsza
"W Stanach Zjednoczonych z jednej strony jest ogromna presja na wynik, trzeba być zwycięzcą, drugich miejsc się nie pamięta, ale - jeśli mowa o NFL, NHL czy NBA - show, rozrywka to integralna część sportowego widowiska. To miejsce dobre dla młodych zawodników, choć trzeba przyznać, że od czasu Davida Beckhama piłka nożna sportowo rośnie tam w siłę" - tłumaczyP Czerkawski.
Jeden z najwybitniejszych polskich hokeistów w historii, który w latach 90. i na początku 2000. grał m.in. w Boston Bruins, New York Islanders i Montreal Canadiens w zawodowej lidze NHL, podkreślił, że w tamtych czasach korzystał z uroków bycia sportową gwiazdą w dużych miastach.
"Jak wyjeżdżasz jako dwudziestoparolatek do Nowego Jorku, zarabiasz niezłe pieniądze i jesteś tam bez rodziny, to korzystasz z tego, co Ameryka oferuje. Koncerty, muzea, imprezy... Tylko moja sytuacja sprzed lat nie ma przełożenia na obecne realia i na sytuację 'Lewego', a ja nie chciałbym mu doradzać, bo to bardzo indywidualne decyzja" - dodał.
Fot. Getty Images)
W jego opinii, odchodzący z Barcelony napastnik jako już spełniony sportowiec, ale też mąż i ojciec, powinien patrzyć zarówno na szansę kontynuacji kariery, jak i finanse.
"Podejrzewam, że kontrakty w Arabii Saudyjskiej to kwoty 10-, może 15-krotnie wyższe niż te w USA. Sądzę, że show i zabawa w USA są mu może jakoś potrzebne, za to opcja pomocy drużynie i spokojne rodzinne życie w słonecznym miejscu na możliwie najwyższym poziomie w Arabii... czemu nie" - ocenia Czerkawski.
"Podsumowując, jak chce mieć spokój i dużą kasę to Arabia, a jak chce większy „fame", normalne życie, rozwój dzieciaków w szkołach i grę w reprezentacji to USA. Wybór na szczęście należy do rodziny Lewandowskich, do nikogo więcej" - podsumowuje.
Czytaj więcej:
Prezes FC Porto: Nie planujemy sprowadzenia Lewandowskiego
Hiszpańskie media: Lewandowski żegna się z podniesioną głową
Wzruszające pożegnanie Lewandowskiego z Camp Nou





























