Liga angielska: Wicelider lepszy od lidera, walka o tytuł nabiera rumieńców
W żadnej z najmocniejszych lig na Starym Kontynencie batalia o krajowy prymat nie jest w tym sezonie tak wyrównana, jak w Anglii. Wszystko za sprawą słabszej ostatnio dyspozycji "Kanonierów", którzy od dawna prowadzą w tabeli, ale ekipa City systematycznie zmniejszała dzielącą ich różnicę, która całkiem niedawno wynosiła dziewięć punktów.
Hit na Etihad Stadium, w obecności ponad 55 tysięcy widzów, rozpoczął się po myśli gospodarzy. W 16. minucie Francuz Rayan Cherki po indywidualnej akcji dał im prowadzenie. Nie cieszyli się nim jednak długo, gdyż już dwie minuty później po błędzie Gianluigiego Donnarummy zrobiło się 1:1. Włoski bramkarz długo zwlekał z wybiciem piłki, a ta została w końcu zablokowana przez Kaia Havertza i wpadła do siatki.
Guardiola, choć tuż po tej sytuacji z niedowierzaniem złapał się za głową, to po końcowym gwizdku nie obwiniał Donnarummy.
(Fot. Getty Images)
"Taka specyfika gry bramkarzy. Błąd Gigiego to nasz błąd. Świetnie było widzieć, jak koledzy natychmiast zaczęli go pocieszać" - przyznał hiszpański trener.
Ostatnie słowo należało jednak do "The Citizens", którzy za sprawą snajpera numer jeden Erlinga Haalanda zdobyli drugą bramkę w 65. minucie. To 23. trafienie Norwega w tym sezonie, ale pierwsze od 11 lutego.
Arsenal, który doznał drugiej z rzędu porażki, z dorobkiem 70 pkt pozostał na pierwszej pozycji, ale rywale z Manchesteru zbliżyli się na trzy. W zanadrzu mają jednak zaległe spotkanie z Crystal Palace.
"Wiele rzeczy w tym sezonie nie poszło po naszej myśli, a jeszcze dwa tygodnie temu taki scenariusz wydawał się nieprawdopodobny" – zaznaczył portugalski kapitan City Bernardo Silva, który już wcześniej ogłosił, że latem po dziewięciu latach opuści drużynę.
Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że obie drużyny mają zbliżony bilans bramek - plus 37 Londyńczyków, wobec plus 36 "Obywateli", a to główne kryterium decydujące o miejscu w tabeli, gdy dwa zespoły mają tyle samo punktów.
Teoretycznie łatwiejszy kalendarz do końca sezonu ma Arsenal, który nie będzie się już mierzył z żadną drużyną z czołówki. Pozostaną mu też jeszcze tylko dwa spotkania wyjazdowe. Z drugiej strony ekipa trenera Mikela Artety jest jeszcze zaangażowana w Ligę Mistrzów. Z kolei rywali jeszcze w trakcie sezonu ligowego czeka półfinał i ewentualnie finał Pucharu Anglii.
Za plecami najlepszej dwójki trwa walka o miejsca 3-5, które również premiowane są grą w Lidze Mistrzów. Na razie zajmują je Manchester United (58 pkt), który w sobotę odniósł cenne zwycięstwo 1:0 w Londynie nad szóstą w zestawieniu Chelsea (48), zespół Matty’ego Casha, czyli Aston Villa (58 pkt po 4:3 z Sunderlandem) i Liverpool (55 po 2:1 w derbach z Evertonem).
Czytaj więcej:
Puchar Ligi w Anglii: Trofeum dla Manchesteru City
Piłkarska Liga Mistrzów: Grad goli w Monachium, awans Bayernu i Arsenalu do półfinału





























