Menu

Liga angielska: Wicelider lepszy od lidera, walka o tytuł nabiera rumieńców

Liga angielska: Wicelider lepszy od lidera, walka o tytuł nabiera rumieńców
Kibice Man City przyszli na mecz z Arsenalem z transparentem "Panika na ulicach Londynu". (Fot. Getty Images)
Drugi w tabeli Manchester City wygrał z prowadzącym Arsenalem Londyn 2:1 w hicie piłkarskiej ligi angielskiej i zbliżył się na trzy punkty, co sprawia, że walka o tytuł nabierze jeszcze większych rumieńców, gdyż drużyna trenera Josepa Guardioli ma jeden mecz zaległy.

W żadnej z najmocniejszych lig na Starym Kontynencie batalia o krajowy prymat nie jest w tym sezonie tak wyrównana, jak w Anglii. Wszystko za sprawą słabszej ostatnio dyspozycji "Kanonierów", którzy od dawna prowadzą w tabeli, ale ekipa City systematycznie zmniejszała dzielącą ich różnicę, która całkiem niedawno wynosiła dziewięć punktów.

Hit na Etihad Stadium, w obecności ponad 55 tysięcy widzów, rozpoczął się po myśli gospodarzy. W 16. minucie Francuz Rayan Cherki po indywidualnej akcji dał im prowadzenie. Nie cieszyli się nim jednak długo, gdyż już dwie minuty później po błędzie Gianluigiego Donnarummy zrobiło się 1:1. Włoski bramkarz długo zwlekał z wybiciem piłki, a ta została w końcu zablokowana przez Kaia Havertza i wpadła do siatki.

Guardiola, choć tuż po tej sytuacji z niedowierzaniem złapał się za głową, to po końcowym gwizdku nie obwiniał Donnarummy.

Guardiola i Haaland mieli powody do zadowolenia po meczu z Arsenalem...
(Fot. Getty Images)

"Taka specyfika gry bramkarzy. Błąd Gigiego to nasz błąd. Świetnie było widzieć, jak koledzy natychmiast zaczęli go pocieszać" - przyznał hiszpański trener.

Ostatnie słowo należało jednak do "The Citizens", którzy za sprawą snajpera numer jeden Erlinga Haalanda zdobyli drugą bramkę w 65. minucie. To 23. trafienie Norwega w tym sezonie, ale pierwsze od 11 lutego.

Arsenal, który doznał drugiej z rzędu porażki, z dorobkiem 70 pkt pozostał na pierwszej pozycji, ale rywale z Manchesteru zbliżyli się na trzy. W zanadrzu mają jednak zaległe spotkanie z Crystal Palace.

"Wiele rzeczy w tym sezonie nie poszło po naszej myśli, a jeszcze dwa tygodnie temu taki scenariusz wydawał się nieprawdopodobny" – zaznaczył portugalski kapitan City Bernardo Silva, który już wcześniej ogłosił, że latem po dziewięciu latach opuści drużynę.

Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że obie drużyny mają zbliżony bilans bramek - plus 37 Londyńczyków, wobec plus 36 "Obywateli", a to główne kryterium decydujące o miejscu w tabeli, gdy dwa zespoły mają tyle samo punktów.

Teoretycznie łatwiejszy kalendarz do końca sezonu ma Arsenal, który nie będzie się już mierzył z żadną drużyną z czołówki. Pozostaną mu też jeszcze tylko dwa spotkania wyjazdowe. Z drugiej strony ekipa trenera Mikela Artety jest jeszcze zaangażowana w Ligę Mistrzów. Z kolei rywali jeszcze w trakcie sezonu ligowego czeka półfinał i ewentualnie finał Pucharu Anglii.

Za plecami najlepszej dwójki trwa walka o miejsca 3-5, które również premiowane są grą w Lidze Mistrzów. Na razie zajmują je Manchester United (58 pkt), który w sobotę odniósł cenne zwycięstwo 1:0 w Londynie nad szóstą w zestawieniu Chelsea (48), zespół Matty’ego Casha, czyli Aston Villa (58 pkt po 4:3 z Sunderlandem) i Liverpool (55 po 2:1 w derbach z Evertonem). 

Czytaj więcej:

Puchar Ligi w Anglii: Trofeum dla Manchesteru City

Piłkarska Liga Mistrzów: Grad goli w Monachium, awans Bayernu i Arsenalu do półfinału

    Kurs NBP z dnia 21.04.2026
    GBP 4.8598 złEUR 4.2346 złUSD 3.6005 złCHF 4.6043 zł

    Sport