Premier Starmer zaniepokojony, że wrogie państwa używają pośredników do ataków
W ciągu ostatnich kilku tygodni w Londynie doszło do serii ataków - głównie podpaleń i prób podpaleń – na obiekty związane ze społecznością żydowską. Niektóre z tych spraw są badane przez funkcjonariuszy ds. zwalczania terroryzmu, choć policja mówi, że obecnie nie traktuje ich jako aktów terrorystycznych.
Władze brytyjskie ostrzegły, że wrogie państwa mogą próbować przeprowadzać tego typu ataki, wykorzystując jako pośredników lokalne grupy przestępcze bądź pojedyncze osoby, które gotowe są to zrobić za - zwykle niewielkie - pieniądze.
"Jestem coraz bardziej zaniepokojony, że niektóre kraje wykorzystują pośredników do przeprowadzania ataków w tym kraju" – oznajmił po spotkaniu z członkami społeczności żydowskiej w synagodze Kenton United, która w sobotę stała się celem podpalenia.
"Musimy uporać się z wrogimi podmiotami państwowymi" – podkreślił, dodając, że będzie to wymagało wprowadzenia odpowiednich przepisów przez rząd.
Wrzucona przez okno butelka z łatwopalną cieczą spowodowała tylko niewielkie zniszczenia dymem w jednym z pomieszczeń wewnętrznych. W związku ze zdarzeniem aresztowano dwóch nastolatków - jeden z nich, 17-letni chłopiec, przyznał się we wtorek do podpalenia niezagrażającego życiu.
"Chcę, aby ten kraj był miejscem, w którym każdy czuje się bezpiecznie. To nie jest tylko walka społeczności żydowskiej. To nasza walka. Wielka Brytania, jakiej pragnę, to taka, w której ludzie mogą praktykować swoją religię i wyznawać swoją wiarę w poczuciu bezpieczeństwa" - mówił Starmer.
Czytaj więcej:
Mapa przestępczości w Londynie: Gdzie jest najbardziej niebezpiecznie w 2025 r.?
Nieznani sprawcy podpalili meczet w East Sussex. Według policji to przestępstwo z nienawiści
Londyn: Aresztowano dwóch podejrzanych o podpalenie żydowskich karetek pogotowia
Londyn: Trzy osoby z zarzutami w związku z próbą podpalenia biur stacji Iran International
Londyn: Doszło do próby podpalenia synagogi. Zatrzymano nastoletnich podejrzanych
Aresztowano osiem kolejnych osób w związku z serią podpaleń w Londynie





























