UK: Jak rosną koszty wakacji, jedzenia i ubrań po uderzeniach w Iran?
Wakacyjne loty coraz droższe
Ceny lotniczego paliwa gwałtownie wzrosły - w rezultacie niektóre linie lotnicze ograniczyły loty i podniosły taryfy. Air New Zealand zapowiedziała odwołania na trasach z/do Auckland, Wellington i Christchurch, Delta celuje w redukcje lotów nocnych i w środku tygodnia, a Air France-KLM zwiększa opłaty za długodystansowe połączenia.
Niektórzy, jak na przykład właściciel British Airways, IAG, jak dotąd wstrzymywali się ze zmianami, ponieważ kupują paliwo po cenie ustalonej przed wojną.
Pasażerowie linii lotniczych są ostrzegani o dalszych podwyżkach cen biletów i prawdopodobnych odwołaniach.
Większy popyt na kierunki postrzegane jako bezpieczne, takie jak Portugalia i Karaiby, może również spowodować wzrost cen w tych lokalizacjach.
Opłaty za energię poszybują w górę
Ceny ropy naftowej i gazu na całym świecie gwałtownie wzrosły, a mieszkańcy Wielkiej Brytanii, którzy polegają na oleju opałowym, już odczuwają gwałtowny wzrost cen.
Tysiące domów w Wielkiej Brytanii jest objętych limitem cenowym regulatora energetycznego, ale zostanie on zrewidowany w lipcu. Oczekuje się, że znacznie wzrośnie, co przełoży się na wyższe rachunki (choć latem zazwyczaj zużywamy mniej energii).
Najnowsza prognoza Cornwall Insight przewiduje, że rachunki dla gospodarstw domowych zużywających typową ilość gazu i energii elektrycznej wzrosną o 288 funtów rocznie – czyli o 18% – w porównaniu z kwietniowym limitem cenowym.
Rząd obiecał ukierunkowaną pomoc, zależną od dochodów gospodarstw domowych, jeśli rachunki rzeczywiście gwałtownie wzrosną, ale może to nastąpić dopiero jesienią.
Tankowanie samochodu to kolejny ból dla kieszeni
Rosnące ceny energii zazwyczaj dają o sobie znać w pierwszej kolejności na stacjach benzynowych – i tak właśnie dzieje się w Wielkiej Brytanii, gdzie w marcu ceny benzyny i oleju napędowego wzrosły o rekordowy miesięczny poziom.
Średnia cena benzyny wzrosła o 25 pensów za litr od początku wojny, a oleju napędowego o 48 pensów. Oba paliwa osiągnęły najwyższy poziom od ponad trzech lat.
Rządy na całym świecie zaczęły wprowadzać środki mające na celu ograniczenie wpływu pandemii na konsumentów i gospodarkę, takie jak racjonowanie paliwa czy zachęcanie do pracy zdalnej. Rząd Wielkiej Brytanii określił jednak brytyjskie zasoby paliw jako "odporne".
Największą nadzieją dla kierowców jest to, że ceny na stacjach przestaną rosnąć w dotychczasowym tempie, ale nie powinni oni spodziewać się znacznie tańszego paliwa w najbliższym czasie.
Rachunek za zakupy w supermarkecie może niemile zaskoczyć
Wraz ze wzrostem cen benzyny i oleju napędowego rosną koszty transportu towarów. Diesel napędza również niektóre maszyny rolnicze, a plantatorzy roślin wykorzystują energię do ogrzewania szklarni.
Ceny nawozów wzrosły, ponieważ dostawy kluczowych składników z Bliskiego Wschodu zostały zakłócone.
Inflacja – tempo wzrostu cen – w kosztach prowadzenia działalności rolniczej jest w marcu tego roku o ponad 7% wyższa niż w marcu ubiegłego roku. Dlatego oczekuje się, że wszystkie te dodatkowe koszty przełożą się na wyższe ceny w supermarketach i innych sklepach.
Brytyjski przemysł spożywczy spodziewa się wzrostu cen średnio o co najmniej 9% do końca roku – trzykrotnie więcej niż prognozowano przed wojną. Zakłada się jednak, że w ciągu roku większość kluczowych złóż ropy naftowej, gazu i nawozów powróci do normy.
Oznacza to, że jeśli dziś kupisz litr mleka za 1 funta, do grudnia będzie on kosztował około 1,09 funta.
Co z odzieżą?
Większość ubrań w Wielkiej Brytanii jest produkowana za granicą i pochodzi z krajów azjatyckich, w tym z Chin i Bangladeszu. Główni producenci w Bangladeszu, Wietnamie i na Filipinach odnotowują wzrost kosztów energii, a wyższe ceny ropy naftowej również podniosą koszty transportu.
Cena poliestru - włókna ropopochodnego - również wzrosła o około 25% w porównaniu z okresem sprzed wojny. Jeśli te koszty zostaną przerzucone na klientów, ubrania w sklepach mogą stać się droższe.
Brytyjski sprzedawca odzieży Next spodziewa się dodatkowych kosztów w wysokości 15 milionów funtów – które zrekompensował oszczędnościami w innych sektorach – jeśli wojna potrwa trzy miesiące, ale twierdzi, że dalsze dodatkowe koszty zostaną przerzucone na klientów w postaci wyższych cen.
Mountain Warehouse również spodziewa się przerzucić dodatkowe koszty na klientów w przypadku przedłużających się zakłóceń.
Czy zabraknie leków?
Produkty uboczne petrochemii są wykorzystywane do produkcji leków, w tym leków przeciwbólowych, antybiotyków i szczepionek.
Wielka Brytania importuje większość leków generycznych, a 30% z nich pochodzi z Indii, które z kolei są uzależnione od dostaw znacznej części importowanej ropy naftowej z Zatoki Perskiej.
Wielka Brytania borykała się z niedoborami tych produktów jeszcze przed wojną, a ostatnio kierownictwo NHS i apteki wyraziły obawy dotyczące dostaw i cen. W zeszłym tygodniu rząd oświadczył jednak, że nie ma informacji o żadnych problemach z dostawami spowodowanych konfliktem.
Niektóre apteki twierdzą, że wzrosły o około jedną piątą ceny popularnych leków generycznych dostępnych bez recepty, takich jak paracetamol i leki na katar sienny.
Niektóre ceny hurtowe dla aptek zamawiających leki na zapas wzrosły niemal dwukrotnie od początku wojny, dlatego w nadchodzących tygodniach więcej z tych dodatkowych kosztów może być przerzuconych na pacjentów.
Nie zmieni się jednak wysokość opłat za recepty, ponieważ ceny te są ustalane przez NHS.
Czytaj więcej:
Inflacja w UK jest stabilna, ale wojna z Iranem może ją podbić
Wojna z Iranem wkrótce może doprowadzić do globalnego wzrostu cen odzieży
Szef Ryanaira ostrzega przed poważnymi problemami z dostawami paliwa lotniczego w maju
Zawieszenie broni: Biały Dom ogłosił "zwycięstwo", lecz wiele szczegółów pozostaje niejasnych
Starmer w Arabii Saudyjskiej: "Jest jeszcze wiele do zrobienia, by zawieszenie broni było trwałe"





























