Historyczne wystąpienie Karola III w Kongresie USA
"Modlę się z całego serca, aby nasz Sojusz nadal bronił naszych wspólnych wartości, wraz z naszymi partnerami w Europie i Wspólnocie Narodów, a także na całym świecie i abyśmy zignorowali donośne wezwania do coraz większego skupienia się na sobie" - oświadczył Karol.
Wezwanie do zacieśnienia i odnowienia więzów transatlantyckich - zarówno sojuszu USA i Wielkiej Brytanii, jak i NATO - było głównym tematem przemówienia monarchy do Kongresu, dopiero drugiego takiego wystąpienia w historii.
Karol przekonywał, że sojusz zbudowany na filarach Ameryki i Europy "jest dziś ważniejsze niż kiedykolwiek", podobnie jak zaangażowanie USA w NATO. Przypomniał też, że NATO przyszło Ameryce z pomocą po zamachach 11 września.
"Bezpośrednio po zamachach z 11 września, gdy NATO po raz pierwszy powołało się na Artykuł 5, a Rada Bezpieczeństwa ONZ zjednoczyła się w obliczu terroru, wspólnie odpowiedzieliśmy na wezwanie – tak jak nasze narody czyniły to od ponad wieku, ramię w ramię, w czasie dwóch wojen światowych, zimnej wojny, Afganistanu" - podkreślił brytyjski monarcha.
(Fot. Henry Nicholls - Pool via Samir Hussein/WireImage)
"Dziś, panie przewodniczący, ta sama niezłomna determinacja jest potrzebna do obrony Ukrainy i jej najodważniejszych obywateli, aby zapewnić prawdziwie sprawiedliwy i trwały pokój" - dodał.
Wiele z elementów przemówienia króla zdawało się być odwołaniami do krytyki Sojuszu i Europy ze strony Donalda Trumpa i jego wątpliwości co do przydatności sojuszników i sojuszy, a także filozofii "America First". Przekonywał jednak, cytując Abrahama Lincolna, że choć słowa Ameryki mają wagę i znaczenie, "działania tego wielkiego Narodu mają jeszcze większe znaczenie".
Jedną z najgłośniejszych owacji otrzymał natomiast po tym, jak potępił niedawny zamach na prezydenta Trumpa, który miał jego zdaniem "zaszkodzić przywództwu waszego kraju oraz wzniecić powszechny strach i niezgodę".
"Pozwólcie mi powiedzieć z niezachwianą determinacją: takie akty przemocy nigdy nie powiodą się" - zaznaczył król.
(Fot. Henry Nicholls - Pool via Samir Hussein/WireImage)
Dużą burzę oklasków, zwłaszcza ze strony Demokratów, otrzymał też po tym, jak powołując się na wspólne dziedzictwo obu krajów i Wielką Kartę Swobód z 1215 r. stanowiącą podstawę tradycji ograniczonej władzy, podkreślił wagę równoważenia władzy wykonawczej przez inne władze.
"Towarzystwo Historyczne Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych obliczyło, że Wielka Karta Swobód jest cytowana w co najmniej 160 orzeczeniach Sądu Najwyższego od 1789 roku, przede wszystkim jako fundament zasady, że władza wykonawcza podlega kontroli i równowadze" - wskazał Karol.
W wystąpieniu zawarł też wiele bliskich mu wątków ekologicznych, wzywając do ochrony środowiska.
"Ignorujemy na własne ryzyko fakt, że te systemy naturalne – innymi słowy, gospodarka samej natury – stanowią fundament naszego dobrobytu i bezpieczeństwa narodowego" - przestrzegł.
Wystąpienie Karola pełne było też żartów i humorystycznych wtrąceń. Cytował m.in. Oscara Wilde'a, mówiąc, że Brytyjczycy "mają dziś naprawdę wszystko wspólne z Ameryką, poza, oczywiście, językiem".
Przyznał też, że oba kraje nie zawsze się zgadzają, "a przynajmniej nie w pierwszej chwili", przywołując wojnę Stanów Zjednoczonych o niepodległość od korony brytyjskiej. Zapewniał też, że mimo że ówczesny król Jerzy III - który nigdy nie był w Ameryce - był jego "pięciokrotnym dziadkiem", to on nie przybył do Ameryki "w ramach jakiejś przebiegłej akcji straży tylnej".
Wystąpienie Karola III było drugim w historii przemówieniem brytyjskiego monarchy w Kongresie. Przed nim przed amerykańskim parlamentem przemawiała jego matka, królowa Elżbieta II.
Czytaj więcej:
Karola III nie odstraszyła strzelanina. Pałac Buckingham potwierdził wizytę pary królewskiej w USA
Trumpowie przyjęli w Białym Domu króla Karola i królową Kamilę






























Krolestwo za Melanie