Premier Starmer: Wyślemy cztery myśliwce do Kataru, ale nie ulegniemy presji
Podczas konferencji prasowej na temat trwającej od 28 lutego wojny, Starmer oświadczył, że podtrzymuje decyzję o niewłączeniu się Wielkiej Brytanii w amerykańsko-izraelskie uderzenia w Iran. Wyjaśnił, że stanowiskiem brytyjskiego rządu od dawna było dążenie do wynegocjowanego rozwiązania, w efekcie którego Iran zrezygnowałby z nuklearnych ambicji.
"Dlatego podjąłem decyzję, że Wielka Brytania nie przyłączy się do początkowych ataków USA i Izraela na Iran. Była to przemyślana decyzja. Leżała ona w interesie narodowym i podtrzymuję ją" - podkreślił. Dodał, że pozostanie wierny brytyjskim wartościom i zasadom "niezależnie od presji, aby postąpić inaczej", co było aluzją do krytyki ze strony prezydenta USA Donalda Trumpa.
Starmer wyjaśnił, że w związku z atakami Iranu na sojusznicze kraje Zatoki Perskiej oraz na brytyjską bazę lotniczą na Cyprze sytuacja się zmieniła i dlatego podjął decyzję o skierowaniu w ten region dodatkowych sił - czterech myśliwców Typhoon do Kataru oraz śmigłowców i sprzętu do zwalczania dronów na Cypr.
Starmer już we wtorek ogłosił wysłanie na Cypr niszczyciela HMS Duncan, ale jak się okazało, wypłynie on dopiero w przyszłym tygodniu.
Premier podkreślił, że priorytetem rządu pozostaje bezpieczeństwo brytyjskich obywateli. Poinformował, że w czwartek po południu z Omanu wystartował pierwszy zorganizowany przez rząd lot czarterowy, a w następnych dniach będą kolejne, natomiast do tej pory ponad 4000 Brytyjczyków wróciło z Bliskiego Wschodu lotami komercyjnymi.
Starmer ostrzegł, że konflikt "może potrwać przez pewien czas", a zapytany, czy Wielka Brytania może przejść do bardziej ofensywnych działań, nie dał jednoznacznej odpowiedzi.
Brytyjski premier został też zapytany o krytykę ze strony prezydenta Trumpa, który powiedział, że "Starmer nie jest Winstonem Churchillem", a specjalne stosunki między Wielką Brytanią i USA nie są już tak dobre, jak kiedyś.
"Specjalne stosunki są obecnie w działaniu. Współpracujemy z Amerykanami w zakresie rozmieszczenia sił w naszych bazach. Współpracujemy w regionie, USA i Wielka Brytania współpracują, aby chronić zarówno Amerykanów, jak i Brytyjczyków we wspólnych bazach, w których wspólnie stacjonujemy. Dzielimy się informacjami wywiadowczymi przez całą dobę, siedem dni w tygodniu, w zwykły sposób. Na tym polegają specjalne stosunki" - przekonywał Starmer.
Przyznał jednak, że od czasu tego porównania z Churchillem nie rozmawiał z Trumpem.
Czytaj więcej:
Wielka Brytania wysłała sześć myśliwców na Cypr w obawie przed konfliktem USA-Iran
Wielka Brytaniia wysyła w rejon Cypru niszczyciel rakietowy HMS Dragon
Premier Starmer: "Nie przyłączymy się do wojny, w której nie ma planu"
Minister obrony UK odwiedza Cypr po ataku na brytyjską bazę wojskową





























