Kot Larry już 15 lat służy w siedzibie premiera UK przy Downing Street 10
Larry został adoptowany ze schroniska Battersea Dogs & Cats Home w lutym 2011 roku i początkowo miał być zwierzęciem domowym dla dzieci ówczesnego premiera Davida Camerona i jego żony Samanthy.
Jako główny myszołap odpowiada za kontrolowanie populacji gryzoni w budynku będącym sercem brytyjskiego rządu, choć skuteczność jego działań bywała kwestionowana.
Różne koty pełniły tę funkcję od lat 20. XX wieku, a jeszcze wcześniejsze zapisy historyczne wspominają o kotach w rządowych rezydencjach już w czasach Henryka VIII. Obecnie – w przeliczeniu na ludzkie lata – Larry jest już 90-latkiem i uważa się, że swoją pierwszą "ofiarę" w pracy upolował w wieku czterech lat, w kwietniu 2011 roku.
Ulubieniec mediów został kiedyś przyłapany na rzucaniu się na gołębia, gdy dziennikarze oczekiwali przed Downing Street 10 na informacje o negocjacjach po Brexicie z UE. Zdarzały się też napięte relacje z innymi domowymi zwierzętami.
Larry był znany z bójek z nieżyjącym już Palmerstonem – kotem sprowadzonym do kontroli myszy w budynkach Ministerstwa Spraw Zagranicznych sąsiadujących z Downing Street. Kot byłego ministra finansów George’a Osborne’a, Freya, również wdawał się z nim w walki, gdy mieszkał przy Downing Street.
Premier Keir Starmer przyznał w lutym ubiegłego roku, że początkowo musiał trzymać swojego syberyjskiego kota Prince’a z dala od Larry’ego, na wypadek, gdyby "weteran z Downing Street go nie polubił". Gdy w 2024 roku objął urząd, rodzina Starmerów miała dwa koty – Prince’a i Jojo.
Jak twierdził Cameron, Larry "nie przepada za mężczyznami", choć zaskoczeniem było, jak dobrze dogadywał się z ówczesnym prezydentem USA Barackiem Obamą, jednym z wielu międzynarodowych gości witanych przez kota przy Downing Street.
Główny myszołap bywa też widoczny w oficjalnej dokumentacji takich wizyt – można go zobaczyć czającego się na parapecie na zdjęciu Theresy May z prezydentem USA Donaldem Trumpem z czasów, gdy była premierem.
Przez ostatnie 15 lat Larry często dostarczał chwil wytchnienia wśród burzliwych wydarzeń politycznych, leżąc na schodku przed drzwiami z numerem 10 i nieświadomy ważnych oświadczeń, które mieli wygłaszać brytyjscy przywódcy polityczni.





























