Menu

Aż 23 proc. Brytyjczyków nie chce niczego robić, by zapobiec zmianom klimatu

Aż 23 proc. Brytyjczyków nie chce niczego robić, by zapobiec zmianom klimatu
Wielu mieszkańców Wielkiej Brytanii nie zamierza robić nic, by ocalić matkę Ziemię... (Fot. Getty Images)
Prawie jedna czwarta Brytyjczyków nie jest gotowa do wprowadzenia zmian w swoich przyzwyczajeniach życiowych w celu zapobieżenia zmianom klimatycznym - wynika z opublikowanego dzisiaj sondażu ośrodka YouGov dla stacji Sky News.
Reklama
Reklama

Tylko 21 proc. ankietowanych uważa, że zmiany klimatyczne dotykają ich osobiście, ale 50 proc. jest zdania, że dotykają Wielką Brytanię jako całości, a 69 proc. - że mają wpływ na inne kraje na świecie.

Uczestnicy sondażu zostali też zapytani o poparcie dla różnych działań mających na celu ograniczenie zmian klimatycznych. 50 proc. poparło zakaz sprzedaży od 2030 roku nowych samochodów z silnikami benzynowymi i diesla, podczas gdy przeciwnych temu jest 34 proc. badanych.

Podobne poparcie wyrażono dla zwiększenia podatków lotniczych dla pasażerów, którzy więcej latają - 51:36 proc. Zamknięcie elektrowni gazowych poparło 39 proc., a przeciwnych mu jest 32 proc. Natomiast wyraźna większość sprzeciwia się nowym podatkom na produkty mięsne, jak wołowina, których produkcja przyczynia się do wytwarzania dużej ilości dwutlenku węgla (32 proc. "za", 55 proc. "przeciw") oraz wprowadzeniu nowych podatków za używanie gazu, aby skłonić ludzi do przejścia na energię elektryczną (23 proc. "za", 60 proc. "przeciw").

Ankietowanych poproszono również o wskazanie jednej rzeczy, którą najbardziej byliby skłonni zrobić, aby zmniejszyć brytyjską emisję gazów cieplarnianych. Najwięcej, bo 29 proc. gotowych jest zrezygnować z jeżdżenia samochodami z silnikami benzynowymi lub diesla, 20 proc. wybrałoby znaczący wzrost kosztów podróży zagranicznych, 13 proc. - znaczący wzrost cen mięsa i innych produktów pochodzenia zwierzęcego, a 2 proc. - znaczący wzrost kosztów ogrzewania w domach. Jednak 23 proc. nie jest chętnych na żadną z tych rzeczy w celu zmniejszenia emisji.

Z sondażu wynika, że zdecydowana większość ankietowanych - ponad 80 proc. w każdym z przypadków - rozumie takie pojęcia jak energia odnawialna, gazy cieplarniane, emisja dwutlenku węgla, ślad węglowy, nieco mniej niż połowa - od 42 do 45 proc. - wie, co oznacza zerowa emisja netto, porozumienie paryskie i szybka moda (fast fashion). Jednak tylko 16 proc. badanych zna termin COP26, mimo że to Wielka Brytania będzie w listopadzie gospodarzem tego ONZ-owskiego szczytu klimatycznego.

Czytaj więcej:

UK: Kontrowersje wokół budowy pierwszej od 34 lat kopalni węgla

Prognozy: Śnieżna i mroźna zima? W przyszłości w Polsce będzie raczej wyjątkiem

Winchester: Mieszkańcy nie chcą pomnika Grety Thunberg

UK chce wydobywać więcej ropy i gazu z Morza Północnego

USA: Google Maps będzie pokazywało kierowcom przyjazne środowisku trasy

    Komentarze
    • To nie żart
      8 kwietnia, 06:40

      Zmiana klimatu to biznes nuklearny a nie dbanie o ziemię, przykład - wycinka amazonii nikomu nie przeszkadza bo tam elektrownie nie potrzebne

    • Czytelniczka
      8 kwietnia, 07:36

      A co im do szczęścia jest potrzebne.
      Tylko pootwieranie puby,i wakacje w Hiszpanii lub Portugalii bo gdzie indziej nie dadzą sobie rady.
      Już go widzę w restauracji gdzie menu jest tylko w rodowitym języku. To zacofany naród który nawet nie umie wskazać na mapie kraju jeśli nie jest w stanie przeczytać

    • Only the strong survive.
      8 kwietnia, 09:57

      @Czytelniczka. W "samo sedno". Przecież każdy Polak, który jedzie do Hiszpanii, zna hiszpański. Do Portugalii, portugalski, a do Francji, francuski. Że nie wymienię chorwackiego, włoskiego, greckiego. Polacy, to poligloci, a Anglicy nigdzie się nie mogą dogadać. A może menu w tych krajach jest tłumaczone na polski, nie angielski ? A poza tym, wspaniale jest wiedzieć, że " światli " rodacy, pracują w "zacofanej" Anglii. A nie odwrotnie. Po Twoim wpisie widać, że głupota dotyczy tylko Anglików. Polaków? Nigdy.

    • Gosia
      8 kwietnia, 11:02

      @Only the strong surviv. Niestety czytelniczka na troche racji, Anglicy nie maja wysokiego poziomu szkolnictwa, malo kto zna poza angielskim inny jezyk, troche francuski i to wszystko. W PL dzieci poza angielskim ucza sie niemieckiego lub francuskiego, ostatnio wiele szkol oferuje tez hiszpanski. Poziom szkolnictwa w Polsce jest bardzo wysoki. Nie ma ci porownywac w ogole z Anglia, gdzie dzieci na luzie do szkoly sobie chodza. Znam dziecko, ktore po przeprowadzce z UK do Pl niestety sobie nie poradzilo w polskiej szkole, wiec musieli wrocic do Uk spowrotem

    • Rebel.
      8 kwietnia, 13:45

      @Gosia. Obejrzyj sobie chociaż jeden odcinek " Matura, to bzdura ". Uwierz mi, że zmienisz zdanie. To, że dzieci w Anglii chodzą na luzie do szkoły, to źle ? W Polsce dzieci stresują się, gdy idą do szkoły. O jakim BARDZO wysokim poziomie polskich szkół piszesz ? Programy są przeładowane, przeciwnie do tych w UK. Zajrzyj do podręczników biologii np. w 6 klasie. 90 % materiału jest zbędna. A poza tym co dalej ? Ten wg Ciebie wysoki poziom ginie. Żadnej polskiej uczelni nie ma w pierwszej pięćsetce światowych uczelni. I przeczytaj ostatnie słowo Twojego komentarza. Nie świadczy dobrze o polskiej szkole.

    • Celestyn76
      8 kwietnia, 15:35

      Globalne ocipienie te wszystkie ekoruchy wymyslilo kiedys kgb a teraz ich potomkowie lewacka i teczowa neokomuna wciska ludziom kit zeby sprzedac I’m niepotezebnys szmelc a chiny indie usa brazylia i kacapy maja wywalone na te bzdury

    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 20.04.2021
    GBP 5.2755 złEUR 4.5541 złUSD 3.7737 złCHF 4.1257 zł
    Reklama

    Sport


    Reklama
    Reklama