Menu

Czy Polska to raj podatkowy dla Polaków powracających do kraju?

Czy Polska to raj podatkowy dla Polaków powracających do kraju?
Od 1 stycznia 2020 roku płaca minimalna w Polsce ma wzrosnąć do kwoty 2 450 zł brutto i minimalnej stawki godzinowej na poziomie 16 zł. (Fot. Getty Images)
Rząd to potwierdził. "Emigranci wracający do Polski dostaną po milionie złotych i emeryturę".
Reklama

Polaku. Wracając do kraju możesz dostać od państwa nawet milion złotych i ulgi podatkowe

Około sześć miesięcy temu, redakcja oneto.pl opublikowała w jednym z artykułów informację, że „17 maja 2019 roku Prezydent RP podpisał ustawę, która pozwala na przekazanie środków wszystkim rodzinom w Polsce, a przede wszystkim tym, które do Polski wrócą z emigracji”.

No, to teraz chyba będzie wielka radość i zachęta dla rodaków, aby powracali do Ojczyzny. To jest przecież jasna deklaracja, skierowana do tych, którzy z trudem znoszą ciężki czas pobytu i pracy na obczyźnie oraz poniewierkę z daleka od kraju. Przekaz jest przecież tak oczywisty: „Wracajcie, bo tutaj w Polsce czeka na was lepsze życie”. Jak to jednak wszystko wygląda w rzeczywistości?

Autor artykułu (Łukasz Tomaszkiewicz) podał przykład hipotetycznej sześcioosobowej rodziny emigrantów wracających do Polski. Przykład dotyczy polskiej rodziny 2+4. W oparciu o wyliczenia portalu dobryruch stwierdzono, że nie pracując w Polsce ani jednego dnia, można otrzymać po powrocie do kraju nawet milion złotych i emeryturę.

Jak to jest w ogóle możliwe? Rodzina pobierając świadczenie 500+ na czwórkę dzieci może dostać przez 18 lat około 430 000 złotych. Do tego dojdzie wyprawka rodzinna 15 600 zł (4x300 zł rocznie przez 13 lat) oraz ulga prorodzinna, około 170 000 złotych (miesięcznie 577 zł przez 25 lat).
Do tej sumy dojdą dopłaty do czynszu lub wynajmu, wyliczone przez portal na około 200 000 złotych oraz darmowe przejazdy środkami komunikacji dla dzieci w wieku szkolnym.

No i na koniec wisienka na torcie. Obecnie w Polsce matka czwórki dzieci, która osiągnie odpowiedni wiek, otrzyma obligatoryjnie emeryturę od państwa.

Czy łapiesz się już za głowę drogi Czytelniku na Wyspach Brytyjskich i pakujesz walizki, radując się, że nie musisz już tyrać na budowie u Anglików i codziennie zmuszać się do jedzenia ciastowatego chleba, wstrętnych kiełbasek i fast foods oraz picia marnego wyspiarskiego piwa?

Powoli, powoli. Najpierw musimy przeanalizować całą sytuację oraz warunki ekonomiczne życia we współczesnej Polsce i odpowiedzieć sobie na pytanie: "jak przedstawiona powyżej sytuacja przekłada się na codzienne życie polskich rodzin, koszty ich życia oraz jaka jest realna wysokość płaconych przez nich podatków?".

Czy wskaźniki ekonomiczne sugerują dobrą sytuację w Polsce?

1. Bezrobocie

Patrząc na wskaźniki ekonomiczne naszej gospodarki można odnieść wrażenie, że w Polsce obywatele mają spokojne i dostatnie życie. Stopa bezrobocia w naszym kraju kształtowała się w sierpniu 2019 roku na poziomie tylko 3,3%, kiedy to na przykład w Szwecji wynosiła aż 7,4%. Ze względu na fakt, że duża liczba Polaków w sezonie letnim wyjeżdża za granicę do prac polowych, bardziej wiarygodne wydają się dane z kwietnia 2019 roku, kiedy to odnotowano stopę bezrobocia na poziomie 5,6%.

Warto podkreślić, że są regiony kraju, gdzie wskaźnik ten wyniósł tylko 3% (Wielkopolska) oraz takie, gdzie bezrobocie sięgało 9,7% (Warmia i Mazury). Trzeba też nadmienić, że bezrobocie w Polsce spadło do poziomu najniższego od 30 lat, czyli od momentu transformacji ustrojowej, ale niestety stopa bezrobocia nie jest jedynym wskaźnikiem określającym poziom życia obywateli.

2. Inflacja

Kiedy zapoznamy się z trendami cenowymi polskiej gospodarki, to stwierdzimy, że wcale nie jest tak dobrze. Zgodnie z szacunkami Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły w sierpniu 2019 roku (w ujęciu rocznym) o 2,9%. Jak można się zorientować, jest to najwyższy poziom wzrostu od kilku lat, a dokładnie od lat siedmiu.

W tym samym czasie, Eurostat (Biuro Statystyczne UE) opublikował informację, że w Unii Europejskiej odnotowano wzrost inflacji zaledwie o 1%. Czy jest to duża różnica? Sądząc po wielkościach liczb, to nie tak duża, ale kiedy odniesiemy to do gospodarki i wolnego rynku, to już nie jest tak wesoło.

3. Dlaczego?

Najbardziej bowiem zdrożały produkty, które dominują w zakupach zwykłych obywateli o niskich dochodach, których przecież w Polsce jest najwięcej. Odnotowano wzrost cen (rok do roku), następujących grup produktów: pieczywa (o 9,4%), mąki (o 8%), mięsa (o 12,8%), wędlin (o 7,2%) oraz warzyw (o 34,8%) i owoców (o 7,3%). W ostatnim czasie można też zaobserwować dalsze podwyżki cen żywności przetworzonej, mięsa i owoców. Niepokoi też fakt, że jak twierdzą polscy ekonomiści, w przypadku cen żywności „trudno mówić o wygaszaniu szoku cenowego” i należy spodziewać się dalszego wzrostu cen niektórych grup towarów w 2020 roku.

Dodatkowo należy odnotować zapowiedź wzrostu cen papierosów, alkoholu i prądu, bez którego nie mogą przecież funkcjonować gospodarstwa domowe oraz wszelkiego rodzaju przedsiębiorstwa.

GUS informuje także, „że w 2019 roku, podobnie jak w latach poprzednich, największy udział wydatków w obliczeniach wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych mają żywność i napoje bezalkoholowe”, a więc to, co kupujemy najczęściej. Trzeba też zauważyć, że w latach 2019-2020, inflacja ma i chyba dalej będzie miała tendencję zwyżkową. Inflacja bazowa przyspiesza, głównie chyba przez rekordowo niskie stopy procentowe, brak rąk do pracy, obniżenie wieku emerytalnego, programy typu 500+ i 13 emeryturę, podwyżki wynagrodzeń (w tym płacy minimalnej) oraz zauważalny wzrost cen surowców (tzw. czynnik surowcowy).

Nie pociesza nas także fakt, że w sierpniu 2019 roku wskaźnik cen „znalazł się w granicy odchyleń od celu inflacyjnego określonego przez Radę Polityki Pieniężnej”. Przecież ceny żywności oraz niesłabnąca presja w kategoriach bazowych mogą utrzymać inflację w okolicy 3%, chyba tylko do końca 2019 roku.

A co potem? Musimy przecież brać także pod uwagę sezonowość upraw warzyw i owoców, systematyczny wzrost kosztów produkcji oraz kosztów pracy, a nawet chyba nieuchronny Brexit i już widoczne skutki zapowiedzi jego realizacji przez Wielką Brytanię. Polska będzie na pewno jednym z tych krajów Unii Europejskiej, które najbardziej odczują negatywne konsekwencje ekonomiczne, politycznego i gospodarczego rozwodu Zjednoczonego Królestwa z Unią Europejską. Niektórzy prognozują nawet, że już niedługo, bo w 2020 roku inflacja bazowa osiągnie poziom 4,5%, a nawet 5%. A wtedy, już wielu rodzinom w Polsce obniży się zdecydowanie poziom i komfort życia, a przysłowiowa bieda zagości w wielu domach.

4. Podatki

Temat podatków to jeden z najbardziej drażliwych tematów dla obywateli wielu państw, w tym także dla Polaków. Spróbujemy przeanalizować stan i zmiany w tej kwestii w Polsce, w okresie 2019-2020. Po pierwsze - wprowadzony zostanie od 1 stycznia 2020 roku nowy próg podatkowy 17% PIT dla osób osiągających dochody do kwoty 85 528 zł brutto oraz 32% próg dla kwoty dochodu ponad 85 528 zł brutto (czyli powyżej 7 127 zł brutto miesięcznie).

Osoby zarabiające najniższą krajową, to jest 2 250 zł brutto miesięcznie, zaoszczędzą w skali roku 472 zł, a osoby o przeciętnym dochodzie 4 765 zł, odłożyć będą mogły rocznie 732 zł brutto.

Trzeba jeszcze wspomnieć o planowanej podwyżce najniższego wynagrodzenia w Polsce od 1 stycznia 2020 roku do kwoty 2 450 zł brutto i minimalnej stawki godzinowej na poziomie 16 zł. Może to jeszcze ulec zmianie, bowiem na ostatniej konwencji PIS w Lublinie, premier Mateusz Morawiecki podał, że od dnia 1 stycznia 2020 roku, płaca minimalna wzrośnie do 2 600 zł.

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 4.8 / 54

Komentarze
  • Przemek
    7 listopada, 06:18

    tak, oczywiście, pod warunkiem że urodza ci się czworaczki w dzień powrotu, jak można robić takie wyliczenia, to nawet nie jest logicznie

  • Lol
    7 listopada, 10:17

    W Polsce to już jest bieda a co będzie za rok? Masakra

  • Kinia
    7 listopada, 10:33

    Kapitalny artykuł

  • Lolo
    7 listopada, 12:06

    Zaraz zrobie operacje zmiany plci,urodze sobie 4 dzieci i lece do PL

  • Darecki
    7 listopada, 14:50

    Ja nie zastanawiam sie tylko wrocilem 3 lata temu po 12 latach w tym angielskim syfie. Kazdy dzien coraz bardziej utwierdza mnie ze mialem racje. Teraz akurat jestem w Anglii odwiedzilem znajomych zreszta wpadam czasami ale na stale z Polski to juz nigdy. A szczegolnie do Anglii.

  • Czytelnik
    7 listopada, 16:02

    W UK też się da żyć byle tylko człowiek umiał się ustawić

  • Ja
    7 listopada, 17:22

    sprubuj se utrzymac dziecko za 500 zl to zobaczymy

  • Czytelnik anonimowy
    7 listopada, 21:13

    darecki nie oszukuj sie wciaz latasz do uk dalej piszesz na londynku cos tu nie tak chyba ,skup sie na zyciu w pl

  • M
    8 listopada, 07:05

    Bardzo ciekawe.

  • Podgladacz zycia
    8 listopada, 11:00

    A gdzie moj komentarz z wczoraj z 14:50?
    Tylko kometarze ktore chwala ten artykul moga byc pokazywane?

  • Hshe
    8 listopada, 20:40

    Dla mnie to polska zbliża się do euro nic dziwnego że powyszki

  • Darilla
    8 listopada, 20:59

    P. Tomaszu L. Co ta za durna hipotetyka 2+4 ! raczej 2+2 są inne wydatki na dziecko.
    Doczytalam do 1. Bezrobocie 3,3 dalej nie szlo czytać śmie napisać same bzdur. BEZROBOCIE jest na poziomie 3.3% bo 20% byłych bezrobotnych teoretycznie zostało skleslonych z listy bezrobotnych Urzędu Stastycznego a realnie te 20% byłych bezrobotnych, którzy nie mieli pracy i kasy na rachunki pracuje w UE z czego jakieś 800tys w UK. Resztę bez komentarza

  • George Range
    9 listopada, 16:32

    Do "Darilla". Rzeczywiście ta opcja 2+4, jako modelowa dla polskiej rodziny, mnie też wydała się śmieszna i stała się powodem do napisania tego artykułu. Dane są jednak podane na podstawie oficjalnych publikacji, po wystąpieniu pana Prezydenta RP, które przywołało natychmiast uśmiech na mojej twarzy, zwłaszcza kiedy wyobraziłem sobie miny Polaków przebywających za granicą. Niektóre programy "prospołeczne" także wzbudzają duże kontrowersje i wątpliwości. Nawet samo 500+, już nie daje realnie możliwości w zakresie 500 PLN, tylko około 466 złotych. Realna wartość (rynkowa) różnych wypłat, takich jak na przykład 13 emerytura, też nie ma siły nabywczej równej 1000 złotych, tylko około 900 PLN. Ma Pan rację, że wartość bezrobocia na poziomie 3,3% jest mocno dyskusyjne, co zasygnalizowałem np. informacją o wyjazdach Polaków do prac w sektorze rolniczym. Płace tych rodaków i ich praca także, ze względu na krótkotrwały okres i nie ujmowanie ich w zeznaniach podatkowych, umyka ze statystyk GUC. No i jeszcze trzeba wspomnieć o tzw. szarej strefie, w której funkcjonuje wielu Polaków, nawet pobierających głodowy zasiłek dla bezrobotnych. Temat jest bardzo szeroki i złożony, a jego dokładne omówienie wymagałoby kilku artykułów, których i tak niewiele osób chciałoby przeczytać.
    Pozdrawiam serdecznie i odsyłam do dokładniejszych opracowań, także tych które podałem jako materiał źródłowy. Życzę samych sukcesów zawodowych.

  • Czytelnik
    10 listopada, 10:45

    Dużo ciekawych informacji ale sytuacja w Polsce to katastrofa a będzie jeszcze gorzej. Lepiej nie wracać.

  • Sowa
    10 listopada, 15:51

    Punkt widzenia jak zawsze zależy od punktu siedzenia. W Polsce nie żyje się zle, ale jeżeli chodzi o ekonomię to w UK żyje się o 3,5x PROŚCIEJ, ŁATWIEJ. Towarzysko i kulturalnie w Polsce 3,5x ciekawiej. SUBIEKTYWNE stwierdzenie, pozdrowienia dla Polaków ;-)))

  • Greg
    11 listopada, 06:29

    Pracowałem w UK ponad 13 lat. Wszystkie pieniądze inwestowalem w PL - kredyt na działkę. Budowa domu itd. Po powrocie bie dostałem nawet zasiłku dla bezrobotnych bo mimo wiedzy o moich inwestycjach marszałek województwa uznał mnie za osobę, której główny ośrodek życiowy był w Wielkiej Brytanii. Noe ważne dla niego była informacja że w Polsce zainwestowalem wszystkie swoje pieniadze. Tak więc nikt mi nie powie że tu się coś zmieniło. Dalej jesteśmy traktowani jak dojne krowy.

  • Do Grega
    11 listopada, 11:07

    Masz rację, dalej nie szanuje się obywatela

  • Estrela82
    11 listopada, 12:29

    Do Greg: pracowałam w UK kilka lat i po powrocie też nie dostałam zasiłku dla bezrobotnych, bo mój ośrodek życia był w Anglii. Mimo, że odwiedzalam Polskę kilka razy w roku i tu chce zainwestować pieniądze. O zasiłek powinnam ubiegać się w Anglii, zdaniem urzędu pracy. Tylko, żeby wrócić do Polski to trzeba się zwolnić samemu. Jak się samemu zwalniasz to czy w PL czy w UK nie dostaniesz zasiłku. Nie wiem po co składałam dokumenty w UP skoro wiedzieli od razu, że mi nie dadzą zasiłku!! Straciłam tylko czas...

  • Czekają aż wydasz cały. £
    11 listopada, 17:20

    Nie pierwszy przypadek moja małżonka teznie dostala zasiłku twierdzili że w UK ma brać i niby mieszkając w pl na konto będzie wpływać funt jakiś burdel maja niedogadany

  • Adas
    11 listopada, 22:19

    Darecki skoro tak bylo ci zle to po co siedziales Tu az 12 lat ...I dalej siedzisz na londynku hehe😉chlopie dupa z Ciebie 😁

  • Lol
    12 listopada, 16:42

    W Polsce pracownicy są bez szans. Pracodawcy dalej ich łupią jak chcą

  • Raf
    13 listopada, 11:46

    Artykuł jest ciekawy i przydatny

  • Janusz
    13 listopada, 12:17

    Dobrze gada.

  • Jerzy Joniec
    14 listopada, 18:16

    https://businessinsider.com.pl/finanse/makroekonomia/inflacja-cpi-wzrost-cen-w-pazdzierniku-2019-roku/l1y1hgn

  • Jerzy Joniec
    15 listopada, 11:40

    Polacy pomagali budować potęgę wielu krajów, tak jak UK, ale tak na prawdę nikt naszego wkładu nie docenia.

Dodaj komentarz
Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 15.11.2019
GBP 5.001 złEUR 4.281 złUSD 3.885 złCHF 3.921 zł

Sport


Reklama