Cameron uderza w imigrantów: Zasiłki dopiero po 4 latach
Jak podaje BBC, polityk wygłosi dzisiaj długo oczekiwane przemówienie mówiące o nowych zasadach w obrębie polityki imigracyjnej Wielkiej Brytanii.
Podczas swojej mowy, Cameron chce zachęcić przywódców innych państw unijnych do poparcia nowego projektu, który, jego zdaniem, nie jest “dziwaczny” czy “wygórowany”, ale potrzebny z punktu widzenia Brytyjczyków. “Wielka Brytania zasługuje na to, żeby ją wysłuchać” - przekonywał.
Kluczowe postulaty wysunięte przez Camerona:
- Imigranci będą musieli poczekać co najmniej 4 lata od swojego przyjazdu na Wyspy na otrzymanie m.in. benefitów w miejscu pracy, dostępu do mieszkań socjalnych czy ulg podatkowych
- Zniesione zostaną zasiłki na dzieci mieszkające poza Wielką Brytanią, bez względu na to, jak długo pracownicy płacą podatki na Wyspach
- Bezrobotni imigranci, jeśli nie znajdą pracy przez okres 6 miesięcy, zostaną wydaleni z kraju
- Nowo wprowadzony zestaw świadczeń socjalnych o nazwie Universal Credit nie będzie dostępny dla bezrobotnych imigrantów
- Zniesiony będzie system, wedle którego imigranci bez żadnych ograniczeń mogą sprowadzać swoje rodziny na Wyspy
- Zaostrzone zostaną przepisy odnośnie osób deportowanych i ich ponownego powrotu do kraju, zwłaszcza tych, na których ciążą prawomocne wyroki
- Zakaz zatrudnienia obywateli nowych krajów członkowskich Unii Europejskiej, dopóki gospodarka ich ojczystego kraju nie osiągnie poziomu reprezentowanego przez inne kraje Wspólnoty.
“Jeśli Bruksela nie zgodzi się z nami odnośnie nowego prawa imigracyjnego, przyszłość Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej jest zagrożona” - oświadczył dzisiaj David Cameron. Polityk obiecuje także przeprowadzenie referendum w 2017 roku, podczas którego Brytyjczycy zdecydują, czy wciąż chcą być członkiem UE.
BBC podkreśla, że jest to najsilniejszy dotąd sygnał, iż Cameron mógłby poprzeć wyjście Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty Europejskiej. W przypadku uznania brytyjskich postulatów, premier zamierza lobbować za pozostaniem Zjednoczonego Królestwa w UE.
Sir Gerald Howarth, były minister obrony z ramienia partii konserwatywnej stwierdził, że pomysły Camerona na usprawnienie polityki migracyjnej są trafione, jednak są oparte o renegocjację praw unijnych, podczas gdy Brytyjczycy chcą widzieć zmiany w ich kraju już teraz.
Z kolei burmistrz Londynu, Boris Johnson dodał, że mimo iż pomysły premiera “idą w dobrym kierunku”, to ich wdrożenie może być jednoznacznym sygnałem dla osób z innych krajów, że Wielka Brytania jest wrogo nastawiona do imigrantów, przez co straci ona wiele utalentowanych osób.
Rzecznik Komisji Europejskiej odniósł się do wystąpienia Camerona, mówiąc: "To są idee Zjednoczonego Królestwa i są one częścią debaty. Trzeba będzie o nich dyskutować bez dramatyzowania, powinny być omawiane spokojnie i wnikliwie".