Tokio 2020: Szwecja za złoty medal przyznaje premię w wysokości 6 euro

"Takie mamy zasady. Nasi olimpijczycy nigdy nie otrzymują premii finansowych za zdobyte medale zarówno od nas i federacji sportowych, a w zamian oferujemy im tzw. premie odwrotne, czyli finansujemy przygotowania. Medaliści dostają jednak coś, co jest bezcenne ... wspomnienia na całe życie" - przekazał rzecznik SOK Lars Marcusson.
Szwedzki dziennik "Aftonbladet" zwrócił uwagę na fakt, jakie niesprawiedliwości panują w dzisiejszym sporcie i jak znacznie zarobki różnią się od dyscypliny.
Duplantis nie potrzebuje żadnej pomocy od SOK, ponieważ finansuje swoje przygotowania sam, lecz jego kontrakty ze sponsorami przewidują gigantyczne premie.
"W przypadku Stahla, naszego bohatera narodowego, sytuacja jest jeszcze bardziej przykra, ponieważ jego sponsor, producent obuwia, w tym sezonie wycofał się z medalowych premii za medale w rzucie dyskiem i oszczepem oraz pchnięciu kulą" - napisała gazeta.
Podobna politykę ma komitet olimpijski najbogatszego per capita kraju w Europie, Norwegii. Jak ironizują skandynawskie media, jest jednak nieco "bardziej rozrzutny" niż SOK, ponieważ swoim złotym medalistom zamiast taniej maskotki funduje okolicznościowy tort do wspólnego zjedzenia w wiosce olimpijskiej, choć "niezbyt duży, aby się nie zmarnował".
Norweski dziennik "Aftenposten" podkreśla, że tak jak w przypadku Duplantisa, faworyt do złota na 400 metrów przez plotki i rekordzista świata na tym dystansie Norweg Karsten Warholm w przypadku zwycięstwa zostanie milionerem, a kajakarze, żeglarze i zawodnicy mniej popularnych dyscyplin, pomimo wielu lat ciężkiej pracy, "ledwo wiążą koniec z końcem".
"Aftonbladet" wskazuje, że złoty medalista Stahl i srebrny Pettersson, którzy wprawili całą Szwecję w euforię i stan dumy narodowej, otrzymają maskotki za w sumie 11 euro, ponieważ za srebro jest mniejsza, za ... 5 euro. "Brązowy medalista Austriak Lukas Weisshaidinger od swojego komitetu otrzyma natomiast 50 tysięcy euro, a gdyby wygrał, byłoby to 205 tysięcy. Sportowo więc przegrał, lecz finansowo to on jest zwycięzcą" - dodaje gazeta.
W rozmowie z dziennikiem Austriak przyznał, że był zdumiony szwedzkimi premiami i od razu obiecał, że kupi odpowiednie prezenty dla swoich szwedzkich rywali bo jest mu ich szkoda.
Czytaj więcej:
Polskie wioślarki ze srebrnym medalem w Tokio!
Tokio 2020: Polska sztafeta mieszana 4x400 m zdobyła złoty medal
Tokio 2020: Francuski bokser nie chciał opuścić ringu po dyskwalifikacji
Tokio 2020: Polska sztafeta mieszana odebrała złote medale
Tokio 2020: Wojciech Nowicki i Paweł Fajdek w finale rzutu młotem