Menu

Kolarz Christopher Froome: Jestem szczęściarzem

Kolarz Christopher Froome: Jestem szczęściarzem
Brytyjczyk wznowi treningi najwcześniej pod koniec roku - o ile pozwoli mu na to stan zdrowia. (Fot. Getty Images)
Christopher Froome trzy dni po fatalnym wypadku w trakcie rekonesansu przed jednym z etapów wyścigu Criterium du Dauphine podziękował lekarzom, kibicom i grupie kolarskiej za wsparcie. 'Wiem, że jestem szczęściarzem, że mogę tu być i mówić to' - oświadczył Brytyjczyk.
Reklama

"Wiem, jak bardzo wszystkich was kocham. To poważny wypadek, ale skupiam się tylko na przyszłości. Droga będzie długa, ale powrót już się rozpoczął i teraz tylko to się liczy. Te trzy dni były trudne, ale dostałem taką moc wsparcia, dobrych myśli od tak wielu. Nie spodziewałem się, że doświadczę czegoś takiego. To daje mi siłę. Dziękuję wszystkim" - dodał z pokorą 34-letni kolarz przebywający cały czas na oddziale intensywnej terapii w Saint Etienne.

W środę podczas rekonesansu przed 26-kilometrową jazdą indywidualną na czas Criterium du Dauphine czterokrotny triumfator Tour de France miał fatalny w skutkach wypadek. Na jednym ze zjazdów próbował jedną ręką wyczyścić nos. W tym czasie podmuch wiatru poderwał przednie koło, kolarz stracił panowanie nad rowerem i uderzył w ścianę domu. Jechał z prędkością 54 km/h.

Doznał złamania prawej kości udowej, łokcia, żeber i biodra oraz obrażeń narządów wewnętrznych, co wykazały późniejsze badania. Po uderzeniu na krótki czas stracił przytomność. Na miejscu pomocy udzielili mu lekarze i strażacy. Został przewieziony do szpitala w Roanne, a następnie drogą lotniczą do kliniki w St. Etienne.

"Dziękuję żonie Michelle i rodzinie. Byli i są zawsze ze mną. Ich miłość i wsparcie motywuje mnie do jak najszybszego - na ile jest to możliwe - powrotu" - dodał trzykrotny zwycięzca Criterium du Dauphine (2013, 2015 i 2016).

Kolarz wygrał Tour de France w latach 2013, 2015-17, Vuelta a Espana w 2017, zaś Giro d'Italia w 2018, stając się pierwszym brytyjskim triumfatorem tego wyścigu.

Froome spędzi w szpitalu jeszcze około sześciu tygodni, a treningi wznowi najwcześniej pod koniec roku.

"Uzyskał najlepszą możliwą opiekę. Kluczowy jest teraz czas. Zdarzają się upadki i złe upadki. Ten należał do tych złych" - ocenił na łamach BBC szef grupy INEOS Dave Brailsford po środowych wydarzeniach.

 

    Komentarze


    Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
    Bądź pierwszy! Podziel sie opinią

    Dodaj komentarz


    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 18.10.2019
    GBP 4.967 złEUR 4.284 złUSD 3.850 złCHF 3.897 zł

    Sport


    Reklama