Zatrzymał złodzieja i stracił pracę. Zwolnienie pracownika Waitrose wywołuje kontrowersje
Poseł z okręgu Croydon Chris Philp zażądał przywrócenia do pracy pracownika Waitrose, który został zwolniony za podjęcie interwencji wobec złodzieja sklepowego. Walker Smith stracił pracę w sklepie tej sieci w Clapham Junction po tym, jak zatrzymał osobę próbującą ukraść wielkanocne czekoladowe jajka.
Polityk określił to zwolnienie jako "skandaliczne", zwłaszcza że 54-latek pracował w sklepie przez 17 lat. W liście do dyrektora zarządzającego Waitrose, opublikowanym w mediach społecznościowych, Philp wezwał do przywrócenia Smitha do pracy oraz przyznania mu premii "za jego odwagę i zaangażowanie".
W wywiadzie dla dziennika "The Guardian" Smith przyznał, że bardzo emocjonalnie przeżył to zwolnienie. Dodał, że żałuje swojej decyzji, ale do interwencji skłoniło go obserwowanie kradzieży w sklepie przez ostatnie lata oraz brak możliwości reagowania.
Mimo jego poruszających słów władze Waitrose podtrzymały swoją kontrowersyjną decyzję. Firma zaznaczyła, że doniesienia dotyczące sprawy Smitha, oparte na wywiadzie dla "The Guardian", nie przedstawiają "pełnego obrazu sytuacji".
Sieć oświadczyła, że interweniowanie wobec złodziei wiąże się z realnym zagrożeniem dla życia i zdrowia pracowników, dlatego obowiązują ścisłe zasady zabraniające takich działań. "Nic, co sprzedajemy, nie jest warte ryzykowania życia" - zaznaczył supermarket.
Jednocześnie Waitrose podkreśliło, że w omawianym przypadku obowiązujące procedury, w tym możliwość odwołania, zostały zachowane.
Sprawa wpisuje się w szerszy kontekst rosnącej liczby kradzieży sklepowych w UK. Według najnowszych danych, liczba takich przestępstw wzrosła o 5% w roku do września 2025.
Czytaj więcej:
UK: Kradzieży sklepowych coraz więcej, ale ich świadkowie rzadko je zgłaszają
Media społecznościowe zmieniają narrację o stolicy UK: "Londyn nie jest już taki, jak kiedyś"
Sainsbury's rozszerza system rozpoznawania twarzy w swoich sklepach
Plaga kradzieży czekolady w Londynie. Słodycze trafiają na czarny rynek






























Rozumiem waitrosa ale zeby te minusy nie przesłoniły nam plusów
Brawo dla chłopa za odwagę ale nie warto bo duze sklepy i sieci sklepow sa wysoko ubezpieczone od kradziezy a po drugie gdyby cos mu sie stało to firma musiałaby wyplacic odszkodowanie na drosze sądowej...
To po co ci ochroniarze są zatrudnieni?
Tolerowanie małych kradzieży powoduje że złodzieje są coraz cardziej zuchwali i kradną coraz więcej.
Jest małe prawdopodobienstwo że ktoś kto kradnie jajka może zrobić krzywdę pracownikom.
Skoro nie wolno zatrzymywać złodziei to może wszyscy zacznij to robić.
Dawniej jak Anglik ukradł jabłko to mu obcinali dłoń. Dzisiaj karze się tego kto zapobiega kradzieży .
Sklepy zatrudniają ochroniaży a klienci za to płacą. Co oni robia? Patrzą się jak złodzieje buszują.
Znaczy mozna brac co sie chce i nie placic ,po takim przykladzie ,wiadomo ze zaden pracownik nic nie zrobi ,klowny udajace ochrone to zart ,dobrze wiedziec gdzie podejsc sie zaopatrzyc
Od ponad 18 lat robię w Markecie (nie podam nazwy, bo mnie wypierniczą) i nie ma opcji bym ruszył dupsko za złodziejem. Ochrona po zgłoszeniu że jest złodziej na sklepie (i co targa pod ciuchami) ma to w dupie i wypuszcza gościa ze sklepu, bo się boi zainterweniować. Market ma pracowników w dupie, to co mnie obchodzi że je okradają.
Poza tym największym złodziejem są same markety. co rusz w paczkach jest mniej towaru, a ceny rosną.
Ja już złodziei nie widzę. Robię swoje, odbijam kartę na zegarze i wychodzę.
Co z tego ze market zarobi 1000 ukradna 1 ....
Zarobi 999 ..... a pracownik jak dostal by kosa pewnie ze 4 miliony odszkodowania ...
Inna sprawa ze kradzierze zwiekszaja patologie ... z dziada pradziada kradna w sklepie ..