Cookie Consent by Privacy Policies Generator website
Menu

Rosyjska armia gromadzi siły przy granicy z Ukrainą, umacnia się też militarnie na Białorusi

Rosyjska armia gromadzi siły przy granicy z Ukrainą, umacnia się też militarnie na Białorusi
Władimir Putin podczas inspekcji ćwiczeń wojskowych sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej i Republiki Białorusi "Zapad-2021" w bazie wojskowej Mulino. (Fot. ALEXEY DRUZHININ/SPUTNIK/AFP via Getty Images)
Rosja utrzymuje w rejonie granicy z Ukrainą około 90 tysięcy żołnierzy, a od niedawna zacieśnia współpracę z Białorusią i zwiększa tam obecność wojskową. Zarazem, zdaniem ekspertów, poważne siły regularne są gotowe do działania w dowolnej chwili. 130 taktycznych grup batalionowych (każda liczy ok. 800 żołnierzy) jest w stałej gotowości.
Reklama
Reklama

Na początku listopada br. media zachodnie podały, że Rosja koncentruje swoje siły przy granicy z Ukrainą. Dyrektor studiów nad Rosją w organizacji non-profit CNA, Michael Kofman oceniał, że zdjęcia satelitarne pokazują, że siły 41. armii, zwykle stacjonującej w Nowosybirsku, po ćwiczeniach w europejskiej części Rosji nie wróciły na Syberię, lecz połączyły się z innymi siłami rosyjskimi w pobliżu granicy z Ukrainą. Gromadzenie wojsk oceniano jako największe od lata br.

Niemniej, według ministerstwa obrony Ukrainy w rejonie granicy i na anektowanym Krymie już od kilku lat Rosja utrzymuje około 90 tysięcy żołnierzy. Są to wojska 8. i 20. armii Południowego i Zachodniego Okręgu Wojskowego oraz siły i środki rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. Oprócz tego w pobliżu granicy stacjonują grupy 4. i 6. armii sił powietrznych i obrony przeciwlotniczej. Ponadto - według ministerstwa obrony Ukrainy - na terenach Donbasu kontrolowanych przez separatystów działają dwa korpusy rosyjskich wojsk - 1. i 2. korpus armijny.

Dla Ukrainy szczególnym zagrożeniem militarnym są siły 3. dywizji zmechanizowanej, stacjonującej zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od granicy - powiedział niedawno agencji UNIAN ukraiński komentator wojskowy Ołeh Starikow. Dywizja ta rozlokowana jest w pobliżu miejscowości Boguczar (obwód woroneski w Rosji) i Wałujki (obwód biełgorodzki).

Również z listopada br. pochodzą doniesienia portalu Politico o wojskach Rosji w rejonie Jelni w obwodzie smoleńskim; według niektórych ocen były to także siły 41. armii. W rejonie Jelni stacjonuje 144. dywizja zmechanizowana, tworzona od 2014 roku. Jej pododdziały rozlokowane są także w obwodzie briańskim. Jelnia znajduje się nieco ponad 100 km od granicy z Białorusią.

Na rosnącą obecność wojsk rosyjskich na Białorusi zwrócono uwagę, gdy oba kraje prowadziły wielkie manewry Zapad 2021. Oba kraje przeprowadziły w tym roku rekordową liczbę wspólnych ćwiczeń wojskowych. W rezultacie dokonywała się stała rotacja sił, co Michael Kofman oceniał jako ustanawianie na Białorusi faktycznie ciągłej rosyjskiej obecności wojskowej.

Alaksandr Łukaszenka oświadczył, że jeśli sytuacja będzie tego wymagać, to na Białorusi mogą być rozmieszczone siły zbrojne Rosji ze wszelkiego rodzaju uzbrojeniem. (Fot. Getty Images)

Równolegle, w sierpniu br. do Grodna, leżącego przy granicy z Polską i niedaleko granicy z Litwą, przybyły oddziały rosyjskich wojsk rakietowych, jak podano - po to, by tworzyć tam wspólne rosyjsko-białoruskie centrum szkolenia sił lotniczych. Nie podano danych o liczbie żołnierzy ani o sprzęcie, który sprowadzili na Białoruś.

Dotąd Rosja utrzymywała na Białorusi dwa obiekty wojskowe: stację radiolokacyjna w Hancewiczach i punkt łączności marynarki wojennej w okolicy Wilejki. Liczbę stacjonujących tam stale żołnierzy rosyjskich białoruski ekspert Jahor Lebiadok szacuje na 850 osób. Formalnie są to obiekty wojskowe, a nie bazy. Do zadań stacji w Hancewiczach należy wykrywanie pocisków balistycznych i obiektów kosmicznych. Punkt łączności w Wilejce pomaga ministerstwu obrony Rosji podtrzymywać łączność z okrętami, w tym podwodnymi.

Od połowy zeszłej dekady Rosja naciska na Białoruś w sprawie stworzenia bazy lotniczej, prawdopodobnie w Bobrujsku lub Baranowiczach, ale Mińsk dotąd się temu opierał. Jednak w lipcu br. Alaksandr Łukaszenka oświadczył, że jeśli wymagać tego będzie bezpieczeństwo Państwa Związkowego, to na Białorusi mogą być rozmieszczone siły zbrojne Rosji ze wszelkiego rodzaju uzbrojeniem.

Zdaniem rosyjskiego komentatora wojskowego Pawła Felgenhauera Rosja może szybko wprowadzić swoje siły na Białoruś. Felgenhauer wskazał, że Rosja ma dziś ponad 130 taktycznych grup batalionowych stałej gotowości. Każda z nich liczy ok. 800 ludzi. Dla porównania, siły NATO w Polsce i krajach bałtyckich to cztery bataliony, choć nieco większe niż rosyjskie (około tysiąca ludzi).

NATO może uruchomić program "Cztery razy 30", czyli Inicjatywę Gotowości NATO. Przewiduje ona, że Sojusz byłby w stanie uruchomić 30 batalionów zmechanizowanych, 30 eskadr lotniczych i 30 okrętów bojowych w ciągu 30 dni. Mogłyby one zostać skierowane np. do krajów bałtyckich i Polski. Ale to zajmie 30 dni, a Rosja może działać znacznie szybciej - uważa Felgenhauer.

Czytaj więcej:

Putin: Rosja jest gotowa pomóc w rozwiązaniu kryzysu migracyjnego

Boris Johnson: Rosja musi wiedzieć, że koszty błędnej kalkulacji będą ogromne

Ukraina: Rosja przygotowuje atak z kilku kierunków na początku 2022 r.

Polski minister obrony: Żołnierze nie śpią, by Polacy spali spokojnie

    Komentarze
    • Berlin Lichtenberg
      25 listopada, 12:19

      I jak teskno za Trumpem ;-) ? Jaja to dopiero beda z NS2 .....

    • Omega
      25 listopada, 12:28

      No i co zrobi NATO , wywola III wojne swiatowa z uzyciem broni atomowej za cene obrony Ukrainy , czy swiat zachodni zaryzykuje , a ja mowie ze nikt przy zdrowych zmyslach nie poswieci calego swiata dla Ukrainy a nawet dla Polski czy trzech krajow nadbaltyckich .

    • To sa
      25 listopada, 13:53

      chorzy ludzie dla ktorych jest najwazniejsza wladza pieniadze i wojna , ludzie na swiecie nic dla nich nie znacza

    • Lee
      25 listopada, 14:02

      Rosyjskie wojsko jest w stanie dotrzeć do brzegów Wisły w ciągu 24h. Polska armia będzie bronić się dopiero po drugim brzegu bo tyle zajmie im przegrupowanie. A na NATO nie ma co liczyć bo każdy kto trochę interesuje się geopolityka wie że ziemie Polski będą linią frontu i jeśli członkowie wywiążą się z traktatów to wsparcie otrzymają Niemcy bo tam dopiero jet realna szansa na nawiązanie walki. Nikt Polski poważnie nie traktuje, całe NATO wie o rosyjskiej armii grupującej się coraz bliżej naszej granicy a nikt sprzętu ani armii nie wysyła. A co do 4x30 to w ciągu 30dni to Polski już nie będzie

    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 07.12.2021
    GBP 5.4098 złEUR 4.5991 złUSD 4.0788 złCHF 4.4169 zł
    Reklama

    Sport


    Reklama
    Reklama