Menu

Wszystko, co powinieneś wiedzieć o koronawirusie

Wszystko, co powinieneś wiedzieć o koronawirusie
W sieci na każdym kroku natrafiamy na fałszywe informacje na temat koronawirusa. (Fot. Getty Images)
W dobie fake newsów, na które codziennie natrafić można w mediach społecznościowych na tablicach naszych znajomych, łatwo stracić głowę i pogubić się w temacie koronawirusa. Zebraliśmy więc w jednym miejscu garść faktów, aby szerzyć wiedzę, która może być kluczowa w najbliższych miesiącach.
Reklama

Nic tak nie szkodzi społeczeństwu, jak wysyp fake newsów i nieprecyzyjnych informacji - zwłaszcza w dobie paniki i ogólnej niewiedzy.

Facebook regularnie weryfikuje najpopularniejsze wrzuty, Google nie pozwala zarabiać na reklamach w materiałach o koronawirusie, a sam brytyjski rząd powołał specjalną komisję, aby sprawdzić, kto rozprowadza fałszywe informacje. Do ruchu tego dołączyliśmy również i my, publikując to zestawienie naukowych faktów i ustaleń. Udostępniajcie proszę je dalej, aby dotarły do jak największej liczby osób.

Dlaczego koronawirus wywołuje wśród ludzi większą panikę niż wirus grypy?

Każda osoba zarażona wirusem grypy może zarazić średnio 1,3 osób.

Każda osoba zarażona koronawirusem zaraża nawet trzykrotnie więcej osób - średnio od 2 do 4. W nauce liczbę tę nazywamy R0 (basic reproduction number).

Dla Ciebie może to nie być istotna różnica, ale np. przy 10 tysiącach chorych robi to gigantyczną różnicę. Takie tempo zarażania nowych osób obciąża nadmiernie służbę zdrowia, która nie jest w stanie poradzić sobie z takim zapotrzebowaniem. I nie ma tu znaczenia, jak dobra jest (a przecież brytyjska uchodzi za jedną z najlepszych na świecie).

Wyjście na spacer po Londynie nie jest dobrym pomysłem. (Fot. Getty Images)

Dlaczego mam się przejmować tym, że mam koronawirusa? Przecież nie jest specjalnie śmiertelny

To prawda - u ludzi poniżej 50. roku koronawirus bardzo rzadko prowadzi do śmierci. Trzeba jednak zaznaczyć, że jego śmiertelność wciąż jest 20-krotnie wyższa niż w przypadku wirusa grypy. Największym problemem są jednak osoby powyżej 50. roku życia - dla nich koronawirus jest dużo bardziej niebezpieczny i może skutkować śmiercią.

WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) obecnie szacuje, że ogólna śmiertelność koronawirusa wynosi 3,4 proc - 100 razy więcej niż w przypadku grypy. Statystyki te są jednak ogólne, bez podziału na grupy wiekowe, a te mają kluczowe znaczenie w przebiegu choroby.

Obecna wiedza naukowa wskazuje, że śmiertelność jest najwyższa wśród osób, które są w podeszłym wieku ORAZ mają jakiś problem zdrowotny (np. chorobę serca, cukrzycę, raka, choroby autoimmunologiczne). W zależności od stanu zdrowia, śmiertelność tych osób wynosi od 9 do 19 proc.

Nawet jeśli nie jesteś w grupie ryzyka - jesteś młody i zdrowy - wciąż masz społeczny obowiązek stosować środki prewencyjne, ponieważ jeśli zachorujesz, możesz zarażać starszych i schorowanych. Możesz też to zignorować, doprowadzając do tego, co widzimy we Włoszech.

Skoro i tak jest duża szansa, że zachoruję, dlaczego po prostu nie zachoruję specjalnie? Nie jestem w końcu w grupie wiekowej z dużą śmiertelnością...

Robiąc to, wykorzystasz zasoby służby zdrowia, których może potrzebować inna osoba z grupy ryzyka. Poza tym - jak wspomniałem wyżej - będziesz zarażał innych, bardziej schorowanych.

Celem rządów na całym świecie jest rozłożenie liczby zakażeń w czasie. Lekarze przeprowadzają szereg interwencji medycznych - od testów, po ich wyniki, leczenie, wspomaganie oddychania czy zabiegi operacyjne. Jeśli musieliby wykonywać wszystko naraz, nie byliby w stanie tego zrobić.

Innymi słowy - im wolniej rosnąć będzie liczba zakażeń, tym więcej czasu na wysokiej jakości opiekę medyczną będą mieć lekarze. To z kolei - długofalowo - uratuje setki, a być może nawet tysiące żyć.

To wyjaśnia również fakt, dlaczego NHS szacuje, że liczba zachorowań w UK może być kilkunastokrotnie wyższa od oficjalnej. Wszyscy mają tego świadomość, ale zajęcie się taką liczbą ludzi jest niemożliwe - trzeba to rozkładać w czasie, wzywać ludzi do kwarantanny, leczenia się w domu.

Brytyjski NHS, ani żadna inna służba zdrowia świata, nie jest w stanie zająć się wszystkimi chorymi naraz. (Fot. Getty Images)

Przecież takie choroby jak SARS, MERS czy H1N1 są bardziej śmiertelne. Dlaczego nie panikujemy z ich powodu?

Dlatego, że problemem nie jest sama śmiertelność, ale kilka czynników nałożonych na siebie. Wspomnieliśmy o nich wyżej - czynnik R0, gotowość populacji, odporność. To wszystko wzięte razem powoduje, że COVID-19 jest wyjątkowo niebezpieczny.

SARS-CoV-2 (wirus powodujący COVID-19) to zupełna nowość w świecie ludzi, w związku z czym nikt nie posiada odpowiednio przygotowanego układu odpornościowego. Posiadałby, gdyby istniała szczepionka z tym wirusem, ale takowa nie istnieje.

Szczepionki nie mogą od tak po prostu pojawić się na rynku - przechodzą rygorystyczne testy i poddawane są licznym badaniom klinicznym, zanim poda je lekarz. Ostrożne szacunki wskazują więc, że jeśli szczepionka na koronawirusa zostanie opracowana w najbliższych miesiącach, dostępna będzie i tak najwcześniej rok później. Do tego czasu - jest to pewne - zarażonych będzie znacznie więcej ludzi.

Jak szybko rozprzestrzeni się koronawirus po świecie?

Nie wiemy na 100 procent. Naukowcy obecnie sądzą, że liczba zarażonych będzie się podwajać co kilka dni. W tym tempie, zarażony zostanie każdy człowiek na świecie już po kilku tygodniach. Aby to zatrzymać, potrzebna jest duża interwencja medyczna bądź polityczna, a także odpowiedzialne podejście ludzi. Trudno jednak wierzyć w to ostatnie.

Wciąż nie wiadomo, jak reaguje koronawirus na wysokie temperatury i wilgotne powietrze. Zbliżające się do Wielkiej Brytanii lato będzie dobrym momentem, aby to sprawdzić. Eksperci sądzą, że COVID-19 nie będzie dobrze sobie radzić w takim klimacie.

Oczywiście jeśli każdy człowiek zachowa się odpowiedzialnie i nie będzie ignorował zaleceń służb medycznych oraz rozprzestrzeniał fake newsów, liczba nowo zakażonych znacznie spowolni. Może uda się uniknąć globalnej epidemii. Eksperci są jednak zdania, że jedyne co może zmusić ludzi do trzymania się zasad, to drakońskie prawo wymuszone przez rządzących.

Mycie rąk to najlepsze, co możesz zrobić, aby chronić się przed koronawirusem. (Fot. Getty Images)

No dobrze - ale w takim razie czy możemy założyć, że koronawirus nie lubi ciepłych i wilgotnych klimatów?

To spora nadinterpretacja. Niestety, powiela ją wielu ludzi. Naukowcy NIE WIEDZĄ, jaki wpływ będzie miała owa zmiana temperatur na koronawirusa. Dowiemy się w Wielkiej Brytanii za kilka miesięcy. Wiadomo natomiast, że w krajach, w których już teraz panuje taki klimat (np. Singapur), koronawirus jest obecny. Jest jednak za wcześnie, aby ocenić, jak szybko się tam rozprzestrzenia - zarażona osoba może nie mieć objawów nawet przez 14 dni.

Czy mamy pewność, że ktoś wynajdzie szczepionkę w ciągu kilku miesięcy?

Nawet jeśli tak będzie, szczepionka nie będzie dopuszczona do użytku, ponieważ musi przejść szereg badań i rygorystycznych testów. Zostałyby one pominięte tylko w sytuacji, w której np. umierałoby sporo ludzi i rządy konkretnych krajów poluzowałyby przepisy.

Zakładając jednak, że szczepionka przejdzie już wszystkie testy i badania - i będzie gotowa do działania - ktoś musi ją jeszcze wyprodukować i dostarczyć do każdego zarażonego. A wykonanie tego, gdy liczba chorych sięgnie milionów (lub więcej), będzie gigantycznym wyzwaniem logistycznym i produkcyjnym. Nie będzie to możliwe bez współpracy wielu krajów i firm farmaceutycznych naraz.

Jak mam się chronić? Czy wystarczy żel antybakteryjny do rąk?

Najlepsza broń, jaką masz, to woda i mydło. Częste mycie rąk jest bardzo skuteczne. Ważne jest również, co niedawno zaznaczył NHS: aby nie dotykać brudną ręką twarzy, nosa, oczu, ani innych organów, które wydzielają jakiekolwiek płyny. Tak, miejsca intymne również są strefą no-touch, jeśli masz brudne ręce.

Żele antybakteryjne do rąk na bazie alkoholu działają skutecznie, ale nie skuteczniej od wody i mydła. To ta druga opcja powinna być Twoim pierwszym wyborem. Zwłaszcza, że żel antybakteryjny może unieszkodliwić wirusa, ale pozostawić go na skórze. Myj ręce jak najczęściej!

Żel antybakteryjny unieszkodliwia wirusa, ale może pozostawić go na skórze. (Fot. Getty Images)

Wiele wartościowych porad i wskazówek znajduje się na oficjalnej stronie Centers for Disease Control and Prevention.

Ale przecież w Chinach i Korei Południowej liczba nowo zarażonych zaczęła spadać. Nie możemy wdrożyć metod, z których oni korzystali?

Zarówno Chiny, jak i Korea Południowa, podjęły szereg kontrowersyjnych i ekstremalnych decyzji, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się choroby.

Chiny są autorytarnym reżimem, który może w ciągu jednego dnia wprowadzić przepisy dożywotnio izolujące konkretny region. Nie mówiąc o innych moralnie dyskusyjnych środkach.

Rządy w Europie czy USA potrzebują więcej czasu i wysiłku, aby wdrożyć choćby kwarantannę w danym mieście. Potrzebna jest zgoda parlamentu, potrzebne jest poszanowanie godności i praw człowieka.

Już teraz jednak wiadomo, że Zachód doczeka się znacznego ograniczenia swobód obywatelskich w najbliższym czasie. Zakazane mogą być podróże i zgromadzenia, zamknięte pozostaną szkoły. Ale na to też potrzeba czasu. Włochy dopiero niedawno były w stanie odizolować 16 mln ludzi, uniemożliwiając im choćby przejazd do miasta obok.

Kiedy wszystko wróci do "normy"?

Nikt tego nie wie. Wiemy natomiast, że z pewnością nie nastąpi to do czerwca. Cieplejsze miesiące pokażą nam, jak radzi sobie koronawirus o innej porze roku.

Generalnie nikt nie spodziewa się, że cokolwiek wróci do normy do czasu, aż pojawi się szczepionka. A to może zająć trochę czasu.

Wiadomo na pewno, że z każdym kolejnym miesiącem dysponować będziemy coraz bardziej szczegółowymi danymi, na podstawie których podejmowanych będzie wiele politycznych decyzji.

Panika mnie przeraża i wygląda znacznie gorzej niż sam koronawirus...

Nic dziwnego - panika nikomu nie jest potrzebna. Zamiast tego, warto być realistą i rozsądnie przygotować się na możliwy wybuch epidemii. Podstawą jest słuchanie poleceń rządu, który nie podejmuje decyzji "ot tak", ale po naradzie z zespołem ekspertów i w oparciu o aktualną wiedzę. Nie, nikt z Twoich znajomych nie ma możliwości być mądrzejszy od tych ekspertów, bo nie ma pełnej wiedzy.

Robienie zakupów na pół roku jest nierozsądne, bo uniemożliwia innym nabycie podstawowych produktów spożywczych. Ale zapasy leków i niezbędnej żywności na 2-3 tygodnie brzmią racjonalnie.

Brytyjskie supermarkety świecą pustkami. (Fot. Getty Images)

Dlaczego kolejne imprezy i spotkania są odwoływane? Nie mogę po prostu udać się na spotkanie, które zaplanowałem na dziś?

Rządowy organ rekomenduje, aby ograniczyć spotkania towarzyskie i spotkania w miejscach, w których jest wielu ludzi blisko siebie. Sugeruje, że jest to jeden ze sposobów na spowolnienie procesu kolejnych zakażeń.

Choć nie jest to rządowy nakaz, wielu organizatorów, wykazując się odpowiedzialnością, dobrowolnie odwołuje imprezy i eventy. Inne są po prostu przekładane na dalszy termin.

Zasada jest prosta - im bardziej ograniczysz wyjścia z domu, nawet na małe spotkania, tym lepiej dla Ciebie. I dla Twojego otoczenia. Jeśli już musisz wyjść, warto pojechać na miejsce samochodem, zamiast korzystać z autobusu czy metra.

Wiele użytecznych i naukowo potwierdzonych informacji znajdziemy również na stronach NHS czy WHO. Wszystkie są regularnie aktualizowane. 

Powyższy materiał powstał w oparciu o dane z WHO, CDC oraz NHS, a także artykuł "Separating the Facts From the Misinformation About COVID-19" autorstwa blogera Dave'a Troya.

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 4.74 / 22

Komentarze
  • Paw
    17 marca, 12:08

    Każy wirus ginie w temperaturze 60 C ten też ponoć . Inhalacja domowa powinna pomóc , do wrzącej wody do garnka wsypuje się miętę albo zioła , potrzebny jest ręcznik i trzeba pochylić się nad parą,nie za długo . Służy medyczne powinny mieć profesjonalne inhalatory na parę . Tak się wyleczyłem 2 razy parę lat temu z zapalenia oskrzeli albo płuc,mozna tez zjeść ostre curry ale nie wiem czy pomoże tylko na grypę raczej . Zresztą NHS tak mi radziło .

Dodaj komentarz
Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 08.04.2020
GBP 5.143 złEUR 4.536 złUSD 4.180 złCHF 4.299 zł

Sport


Reklama