Menu

Samotność w czasach pandemii - jak przetrwać?

Samotność w czasach pandemii - jak przetrwać?
"Social distancing" to m.in. unikanie pubów, klubów i innych zatłoczonych miejsc. (Fot. A. Kubas)
Unikanie zbędnych kontaktów towarzyskich oraz podróży zalecają mieszkańcom krajów dotkniętych koronawirusem rządy oraz urzędnicy zajmujący się zdrowiem publicznym. "Social distancing" znaczy po prostu: "trzymaj się z daleka od ludzi". Zasada dobra dla zdrowia fizycznego, lecz już nie tak korzystna dla naszej psychiki. Jak sobie z nią radzić?
Reklama

Trzymanie się z dala od stada jest czymś nienaturalnym dla naszego gatunku. Unikanie dużych zgromadzeń i bliskiego kontaktu z innymi jest kluczowe dla spowolnienia rozprzestrzeniania wirusa oraz ustrzeżenia systemu opieki zdrowotnej od przeciążenia; nie jest to jednak zadanie proste.

“Rozprzestrzeniający się po świecie koronawirus zmusza nas do tłumienia naszej wytworzonej w procesie ewolucji potrzeby kontaktu: spotykania się z przyjaciółmi, zbierania się w grupy, czy dotyku” - komentuje Nicholas Christakis, naukowiec i lekarz z Uniwersytetu Yale.

Utrzymywanie społecznego dystansu jest testem na to, jak dalece potrafimy współpracować.

“Pandemie są szczególnie trudnym testem, staramy się bowiem chronić nie tylko osoby, które znamy, ale także te, które są nam obce i najprawdopodobniej niewiele nas obchodzą” - dodaje.

Skutki krótkoterminowego utrzymywania dystansu społecznego nie zostały wprawdzie dotąd dokładnie zbadane, jednak kilku naukowców podzieliło się z amerykańskim magazynem Science Insider swoimi spostrzeżeniami na temat wpływu zjawiska na psychikę oraz jak uniknąć jego negatywnych skutków.

Okazuje się, że w dłuższej perspektywie izolacja społeczna może zwiększać ryzyko chorób serca, depresji, demencji, a nawet prowadzić do śmierci. Już w 2015 roku analiza literatury naukowej przeprowadzona przez Julianne Holt-Lunstad, badaczkę z dziedziny psychologii i jej zespół z Brigham Young University, ujawniła, iż chroniczna izolacja społeczna zwiększa ryzyko zgonu aż o 29%.

“Przyczyną jest najprawdopodobniej fakt, że kontakty społeczne mogą zmniejszać negatywne skutki stresu. Badania Holt-Lunstad i innych wykazały, iż obecność przyjaciela może zmniejszyć reakcję ze strony układu krążenia na stresujące zadanie. Istnieje nawet związek pomiędzy świadomością przynależności społecznej a reakcjami stresowymi. Już sama wiedza, że mamy na kogo liczyć w potrzebie jest wystarczająca do obniżenia tych reakcji, nawet jeśli osoba ta nie jest fizycznie obecna” - pisze magazyn.

Urzędnicy zdrowia publicznego zalecają zachowanie dystansu w kolejce do banku czy w sklepie. (Fot. A. Kubas)

To, jakie skutki, o ile w ogóle, może wywołać utrzymywanie dystansu społecznego w świetle pandemii, jest kwestią otwartą.

“Mam kilka różnych hipotez. Z jednej strony obawiam się, że to nie tylko spotęguje już i tak trudne położenie osób, które żyją samotnie i są wyizolowane, ale jeszcze dodatkowo przyczyni się do powstania nowego zwyczaju kontaktowania się w mniejszym zakresie” - zastanawia się Holt-Lunstad.

Badaczka ma jednak z drugiej strony nadzieję, że obecna sytuacja przyczyni się do zwiększenia świadomości na temat skutków izolacji i zachęci ludzi do kontaktowania się oraz do podejmowania pozytywnych działań.

Jak tłumaczy naukowiec, na negatywne skutki izolacji społecznej narażone są osoby w każdym wieku. Jednak najświeższy raport National Academy of Sciences (którego jest współautorką) podkreśla, iż z jakichś powodów starsze osoby mogą bardziej odczuwać skutki takich życiowych zdarzeń jak strata bliskiej osoby, przewlekła choroba czy upośledzenie zmysłów - na przykład utrata słuchu, która utrudnia interakcje.

“Ludzie radzą sobie z izolacją społeczną i stresem w bardzo różny sposób. Trzeba pamiętać, że każdy, kto znajduje się w takiej sytuacji, ma inny poziom zdrowia psychicznego. Ktoś, kto cierpi z powodu lęków, depresji, samotności, nadużywania substancji, czy innych problemów – będzie szczególnie narażony” - dodaje Chris Segrin, behawiorysta z University of Arizona.

Ogólnie jednak ludzie są niesamowicie odporni, a wielu poradziło sobie z o wiele trudniejszymi sytuacjami. Segrin przytacza na przykład badania amerykańskich więźniów z czasów wojny w Wietnamie, którzy byli przetrzymywani w ciasnych celach nazywanych “tygrysimi klatkami”, czasami po brodę w wodzie. Tym, co między innymi pozwalało im zachować długoterminowo zdrowie psychiczne, był optymizm: więźniowie, którzy wierzyli, że cokolwiek by się nie działo, to przeżyją, a USA wygra wojnę, cieszyli się w późniejszym życiu lepszą kondycją mentalną.

Na negatywne skutki izolacji społecznej narażone są osoby w każdym wieku. (Fot. A. Kubas)

Czy technologia może nam pomóc podczas izolacji społecznej?

SMS-y, Skype, FaceTime, e-maile – mogą nam zdecydowanie pomóc w utrzymywaniu kontaktów z innymi. Mamy szczęście żyć w czasach, w których technologia pozwala nam widzieć i słyszeć członków rodziny i przyjaciół, nawet na dużą odległość. Niestety, takie metody komunikowania się nie zastępują w pełni spotkań osobistych.

“Gdy wchodzimy w interakcje z innymi, wiele pozostaje poza słowami, w sferze komunikacji niewerbalnej. Wiele z niuansów mowy ciała, mimiki i gestów traci się podczas rozmowy za pośrednictwem mediów elektronicznych. Mimo wszystko jednak lepszy jest taki kontakt, niż żaden” - podkreśla Segrin.

Co jeszcze możemy zrobić?

“Każdy z nas może wybrać numer i zadzwonić, by sprawdzić, jak się mają inni i czy czegoś potrzebują” - wskazuje Holt-Lunstad, zauważając, że oferowanie wsparcia może nieść nawet więcej korzyści niż otrzymywanie go.

“W ten sposób nie tylko świadczymy pomoc, ale także zyskujemy większe poczucie kontaktu” - tłumaczy.

Można także czerpać inspiracje od Włochów, którzy w czasie kwarantanny grają i śpiewają z okien i balkonów, podnosząc innych na duchu.

“Właśnie takich działań potrzebujemy” - mówi Robin Dunbar, psycholog ewolucyjny z Uniwersytetu Oksfordzkiego. “Jednak może tylko Włosi posiadają dar robienia czegoś takiego bez wstydu. Wygląda na to, że reszta z nas będzie miała mnóstwo czasu, aby popracować nad pokonaniem tremy”.

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 5.23 / 9

Komentarze
  • Masterjoker
    22 marca, 22:04

    Pochodzę z rozbitej, patologicznej rodziny, mam 37 lat, jestem niepełnosprawny w stopniu umiarkowanym, symbol 02-P. Przez piętnaście lat, przebywałem w sekcie religijnej, ktĂłra w znaczny sposĂłb, wpływała na moje Ĺźycie zawodowe i osobiste, dopĂłki nie zrozumiałem, Ĺźe wszystkie religie, są pod władaniem złego. Moja depresja i wewnętrzna samotność, trwa od ponad dwudziestu lat. Chciałem napisać, co pomaga mi aktualnie, oddalać od siebie myśli samobĂłjcze. Otóş wprowadzam swoją osobą zgorszenie między ludzi, mimo informacji z Ewangelii Mateusza 18:6,7. Odpłacam się mu.

Dodaj komentarz
Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 08.04.2020
GBP 5.143 złEUR 4.536 złUSD 4.180 złCHF 4.299 zł

Sport


Reklama