Menu

Jak uniknąć finansowej katastrofy w dobie pandemii?

Jak uniknąć finansowej katastrofy w dobie pandemii?
Obecna sytuacja wymaga od nas zupełnie innego podejścia do domowego budżetu... (Fot. Getty Images)
Skutki pandemii już zaczynają być dostrzegalne. Eksperci ostrzegają, że jednym z nich może być pogorszenie sytuacji materialnej wielu z nas. Jak uniknąć finansowej katastrofy i przygotować się na najgorsze? Przede wszystkim mądrze zaplanować budżet i zmodyfikować zakupowe przyzwyczajenia.
Reklama

Kryzys, jakim niewątpliwie można nazwać trwającą pandemię, rodzi konieczność radykalnej zmiany dotychczasowego stylu życia. I nie chodzi tu bynajmniej jedynie o rezygnacje z rozrywek czy usług, do których przywykliśmy. Ci z nas, którzy nie znajdują się w na tyle uprzywilejowanej pozycji, by bez cienia niepokoju zaglądać na swoje konto bankowe, muszą powziąć pewne kroki, by ograniczyć ryzyko potencjalnych szkód. Te zaś mogą być ogromne. W obliczu zagrożenia utratą pracy lub choćby redukcją wynagrodzenia, zadbanie o bezpieczeństwo finansowe jawi się jako największe wyzwanie w dobie pandemii.

„Długotrwały kryzys, który zakłóca nasze normalne życie, rodzi wiele wyzwań. Wydaje nam się wówczas, że jesteśmy bezbronni, że nie mamy wpływu na przyszłość. Sytuacja, taka jak ta, w której się obecnie znajdujemy, stwarza nam tymczasem rzadką okazję do zrobienia rachunku sumienia – przyjrzenia się swoim wydatkom i zwyczajom związanym z oszczędzaniem. Pandemia już teraz dostarczyła nam namacalnych dowodów na to, jak słaba jest finansowa kondycja wielu konsumentów” – wskazuje na łamach „Psychology Today” profesor marketingu na Rice University, Utpal Dholakia. I dodaje, że to doskonały moment na to, by odrobić lekcję z oszczędzania.

Zbuduj fundusz awaryjny

Większość ekspertów ds. finansów zaleca utworzenie funduszu kryzysowego, który zmniejszy naszą podatność na zagrożenia wynikające z potencjalnej utraty pracy czy nagłego zmniejszenia dochodów. Taka poduszka finansowa zapewni nam środki do życia wówczas, gdy wydarzy się w naszym życiu coś nieprzewidzianego. Prof. Dholakia zaznacza, że choć nie jest to w żadnej mierze rewolucyjne odkrycie, ostatnie miesiące dowiodły, że niefrasobliwość w zarządzaniu domowym budżetem to wciąż globalny problem. I pokazały, czym owa niefrasobliwość się kończy.

Warto wszystko dobrze przeliczyć i zaplanować wydatki... (Fot. Getty Images)

„Kiedy miliony ludzi w marcu i kwietniu straciły pracę z powodu pandemii koronawirusa, znaczna część z nich zaczęła mieć problemy z bieżącymi wydatkami, takimi jak opłacenie czynszu czy kupowanie artykułów spożywczych. Wielu zaczęło grozić widmo eksmisji. Po to właśnie jest fundusz ratunkowy. Warto oszczędzać, by dysponować sumą odpowiadającą kosztom utrzymania się przez okres przynajmniej od 3 do 6 miesięcy. Obecna sytuacja powinna być dla nas impulsem do rozpoczęcia budowania zaplecza finansowego, które jest niezbędne w czasie kryzysu” – tłumaczy ekspert.

Planuj i redukuj wydatki

Aby nasze oszczędzanie było skuteczne, musimy uważniej przyjrzeć się swoim wydatkom. „Sprawdź, ile i na co wydajesz w ciągu miesiąca. Bądź obiektywny. Zastanów się, co jest ci niezbędne, a z czego możesz zrezygnować. Choć nie jest to przyjemne, tylko wówczas, gdy nauczysz się rozsądnie gospodarować swoimi zasobami, będziesz w stanie zaoszczędzić pieniądze” – wyjaśnia analityk finansowy Kaleb Paddock. I dodaje, że bardzo ważne jest, szczególnie w dobie kryzysu, by o problemach finansowych otwarcie rozmawiać ze swoim partnerem. „Usiądźcie i wspólnie przeanalizujcie swoją sytuację. Zastanówcie się, jak długo moglibyście utrzymać się ze swoich oszczędności, gdyby jedno z was straciło pracę” – dodaje specjalista.

Zmień nawyki zakupowe

Jak podkreśla prof. Dholakia, nasze problemy finansowe najczęściej wynikają z nadmiernej konsumpcji. Kupujemy za dużo i za często, pod wpływem impulsu nabywamy zbyteczne przedmioty, sprzęty i ubrania, które po sezonie lub dwóch lądują w koszu na śmieci. „Nawyk kupowania jest trudny do przełamania. Zjada przy tym ogromną część naszych dochodów i utrudnia konsekwentne oszczędzanie pieniędzy” – zauważa. Ekspert wskazuje na dwa czynniki, które mogą pomóc nam przełamać ów schemat: „zakłócenie sygnałów środowiskowych, które wyzwalają nawykowe działanie oraz zmiana norm społecznych”.

Rachunki, rachunki... (Fot. Getty Images)

Pandemia może nam w tym paradoksalnie pomóc. Zamknięcie sklepów stacjonarnych i wydłużony czas dostawy produktów zamawianych online skutecznie osłabiły u części z nas chęć dokonywania zakupów. Nawet teraz, gdy centra handlowe zostają ponownie otwierane w różnych krajach (np. w Polsce), zwyczajowe spędzanie wielu godzin na oglądaniu i wybieraniu towarów spotyka się teraz ze społecznym sprzeciwem, gdyż pozostaje w opozycji do zaleceń dotyczących ograniczenia ryzyka rozprzestrzeniania wirusa.

„To wywołane przez pandemię zakłócenie nawyku zakupowego stanowi wyjątkową okazję do wycofania się, ponownego rozważenia charakteru i częstotliwości zakupów oraz ustalenia konkretnego planu ograniczenia ich w przyszłości. To dobry moment na to, by zacząć rozpisywać miesięczny budżet, uwzględniając w nim niezbędne wydatki i oszczędności. Bardzo możliwe, że pandemia wywoła trwałą zmianę naszego podejścia do zakupów” – konkluduje prof. Dholakia. 

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 3.14 / 22

Komentarze
  • Antek
    19 maja, 22:12

    Dobrze mówi: "zastanów się co ci jest niezbędne". Rent? Muszę płacić. Pożyczka? Muszę spłacać. Rachunki? Muszę płacić. Samochód? Muszę go posiadać i za niego płacić, bo za daleko pracuję i za wcześnie zaczynam pracę. Jedzenie? Muszę kupować. Telefon, internet, czasem ubrania, czasem słodycze dla dzieci? Też raczej niezbędne. Nie piję, nie palę, nie ćpam... Kurcze, nie mam z czego zrezygnować. Poszukać lepszej pracy napiszecie? Toż właśnie dlatego spłacam pożyczkę, bo zainwestowałem w siebie, zrobiłem prawo jazdy kategorii C, więc muszę to ciągnąć teraz. Może jednak jedzenie rzucę?? :/

  • Nick
    20 maja, 09:02

    badz jak mat damon na marsie - dwa ziemniaki dziennie przez rok :))

  • Z uk
    21 maja, 10:54

    co za bzdury zrezygnuj z tego co ci do życia potrzebne i być półgłówkiem jak większość tego społeczeństwa nie mającego nawet 100 funtów oszczędności.

  • Robol
    1 czerwca, 14:54

    czemuś biedny? - bo głupi.
    A czemuś głupi? - bo biedny.

Dodaj komentarz
Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 25.09.2020
GBP 4.980 złEUR 4.548 złUSD 3.902 złCHF 4.210 zł

Sport


Reklama