Menu

Fabryki dżentelmenów

Fabryki dżentelmenów
Boris Johnson i David Cameron skończyli elitarne szkoły. (Fot. Getty Images)
Jak sercem Anglii jest klasa średnia, tak sercem klasy średniej jest system szkół średnich. Prywatne szkoły średnie z internatem są wpisane w tradycję kształcenia brytyjskich elit. Oddzielenie od domu rodzinnego, poddanie dyscyplinie i regułom ma przynieść, jak się wierzy, dojrzałość, niezależność i wysokie poczucie własnej wartości.
Reklama

Magia działa

Eton, Harrow, Westminster - dla Anglików to magiczne słowa. Przywodzą na myśl urodziwych chłopców i  przystojnych młodych mężczyzn w dystyngowanych pozach, pobierających naukę w pięknych, najczęściej gotyckich budynkach, okolonych zielenią parków, oddalonych od cywilizacji i zgiełku miasta.

Na wielki sukces przygód Harry'ego Pottera wpłynęło osadzenie akcji powieści w gotyckich murach jako żywo przypominających elitarne angielskie szkoły średnie z internatem. To znaczy, ze magia takich miejsc nadal działa.

Made in UK

"Public schools" stanowiły oryginalny twór angielski, trudny do naśladowania w innych krajach. Miały one długą historią, sięgającą czasów średniowiecza i odrodzenia. W początkach XIX w. zaliczano do nich siedem szkół: Winchester (założoną w 1382 г.), Eton (1440 г.), Shrewsbury (1552), Westminster (1560), Rugby (1567), Harrow (1571) i Charterhose (1611). Nieco później za równie elitarne uznane zostały dwie londyńskie szkoły: St. Paul's (1512) i Merchant Taylors' (1560).

"Public schools" były przeznaczone dla chłopców wywodzących się z uboższych rodzin. (Fot. Getty Images)

"Public schools" były instytucjami fundowanymi przez miasta oraz osoby prywatne, świeckie i duchowne. Szkoły te były przeznaczone dla chłopców wywodzących się z uboższych rodzin, zamieszkałych nie tylko w danej miejscowości, na przykład parafii, lecz i w najbliższej okolicy.

Wojsko w szkole

W XVIII w. szkoły przeżywały dość głęboki kryzys organizacyjny oraz wychowawczy. Jednostronny klasyczny program nauczania był często realizowany w sposób niedbały. Chłopcy bywali źle odżywiani.

Bójki pomiędzy uczniami były na porządku dziennym, starsi z nich często terroryzowali młodszych, a wychowawcy stosowali surowe kary cielesne. Zdarzały się różnorodne ekscesy, a nawet bunty uczniów, które były tłumione przy pomocy wojska.

Dla elity

Stara rodowa arystokracja kształciła swoich synów głównie w Eton i Harrow. Szkoły te, mające służyć uboższym, stały się z czasem instytucjami przeznaczonymi dla sfer arystokratyczno-szlacheckich i wyższej warstwy klasy średniej.

Współcześnie Eton ma około 1 300 wychowanków, wyłącznie chłopców w wieku 13–18 lat, w tym pewną liczbę spoza Wielkiej Brytanii. Również dzisiaj dla przeciętnego Anglika to miejsce niedostępne. Stypendium pokrywające całe koszty nauki otrzymuje tylko garstka geniuszy ze szkół państwowych. 20 proc. może liczyć na stypendia i ulgi. Reszta płaci 23 tysiące funtów czesnego i 7 tysięcy kosztów dodatkowych.

Szkoły z czasem instytucjami przeznaczonymi dla sfer arystokratyczno-szlacheckich i wyższej warstwy klasy średniej. (Fot. Getty Images)

Mimo to, chętnych nie brakuje. Wielu absolwentów potem zachodzi na sam szczyt, spośród nich rekrutuje się elita intelektualna kraju. Wśród najwybitniejszych wychowanków Eton są książę Wellington - zwycięzca spod Waterloo i później premier Wielkiej Brytanii (premierami było w sumie 19 etończyków, w tym David Cameron), liczni pisarze (Aldous Huxley, George Orwell, Ian Fleming), uczeni (Robert Boyle, John Herschel), wybitni dowódcy wojskowi i odkrywcy,

Największe zmiany w charakterze szkół średnich nastąpiły w XIX wieku. Ich celem stało się przygotowanie wychowanków do pełnienia ważnych, kierowniczych funkcji m.in. w administracji państwowej i kolonialnej oraz w wojsku (nauczały m.in. języka hindustani). Młodzi brytyjscy dżentelmeni mieli zarządzać imperium brytyjskim, nad którym '"nigdy nie zachodzi słońce".

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 3.94 / 14

Komentarze
  • Emi
    18 listopada, 00:32

    Tacy dzentelmeni co to p....y wsadzają w świńskie głowy... A ladies leżą nachlane półnagie za śmietnikami... Elita godna naśladowania...

  • Dario
    18 listopada, 20:06

    Moja żona pracowała kiedyś w jednej z tak zwanych elitarnych szkół jako księgowa. Nie pamiętam już ile było czesne dokładnie, ale jakoś 25-30 rocznie. Bachory rozbestwione jak dziadowski bicz, a głupie....o Boze. Trikiem tych szkoł jest to ze fundują stypendia dla uczniów z biednych państw np. Polska, Rumunia czy Czechy. Sciągają z nich biednych geniuszy fundując im wątpliwą edukacje. Za czasow mojej żony bylo dwoje takich Polaków. Te właśnie dzieci wysyłają później na różne olimpiady i konkursy naukowe i to one zdobywają trofea, a dzięki im ranking szkoły rośnie. Reszta to brudasy i matoły.

  • Antoni
    19 listopada, 20:42

    to chyba jakis obraz filmowy wykreowany i promowany prze ta strone w przewazajacej wiekszosci to produktme sa politycyc jacyu widac kto zostaje tzw premierem

Dodaj komentarz
Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 13.12.2019
GBP 5.129 złEUR 4.275 złUSD 3.823 złCHF 3.892 zł

Sport


Reklama