Menu

Donos na Andersa

Donos na Andersa
"Anders był widziany przez Polaków jako Mojżesz wyprowadzający armię 115 tys. byłych zesłańców z domu niewoli". (Fot. ipsb.nina.gov.pl)
Generał Władysław Anders to jeden z naszych czołowych bohaterów narodowych. Po nim nazwano wiele ulic, placów i szkół po odzyskaniu niepodległości w latach 90-tych.
Reklama

Anders był widziany przez Polaków jako Mojżesz wyprowadzający armię 115 000 byłych zesłańców z domu niewoli. Również widziany był w tej roli przez Żydów po wyprowadzeniu 4 000 ich żołnierzy i około 1 000 sierot żydowskich do ziemi obiecanej, czyli do Eretz Israel. Około 3 000 tych żołnierzy zostało ostatecznie na terenach Palestyny, aby walczyć o niezależne państwo izraelskie, a charytatywne organizacje żydowskie przygarnęły sieroty. Generał Anders jest zarówno bohaterem w Izraelu, jak i w Polsce.

Na stronie internetowej powszechnie szanowanego żydowskiego archiwum holokaustu Yad Vashem wyszukiwałem wpisy pod hasłem "generał Anders". Natrafiłem tylko na jedyną dłuższą rozprawę, która spowodowała, że włosy stanęły mi dęba z wrażenia. 50-stronicowy tekst kipiał nienawiścią do generała i do Polski, pomawiając ich insynuacjami i tendencyjnymi przykładami o jawny antysemityzm i szowinizm, przekręcając niemal w całości rolę generała. Anders jest nie tyle oskarżony tu bezpośrednio przez autora o antysemityzm, ale raczej "obsmarowany" różnymi drobniejszymi przykładami które zabrudzają szlachetny wizerunek generała Andersa jako wielkiego Polaka i sympatyka narodu żydowskiego.  

Na pierwszym miejscu autor Yisrael Gutman ma generałowi za złe, że przy każdym spotkaniu z delegacją żydowską rozpoczynał od przypomnienia jej jak wiele w roku 1939 środowisk żydowskich entuzjastycznie przywitało wrogich najeźdźców sowieckich. Przypominał im, że może nastąpić za to rozliczenie w wolnej Polsce. No cóż... Przecież było w tym dużo prawdy.

Artykuł znajdował się "na stronie internetowej powszechnie szanowanego żydowskiego archiwum holokaustu Yad Vashem". (Fot. Getty Images)

W momencie, gdy Polacy przeżywali tragedię utraty własnego państwa i upokorzeń przed butą nowych okupantów, wielu Żydów i Ukraińców cieszyło się z tej klęski. Państwo polskie nie zawsze traktowało swoje mniejszości sprawiedliwie, ale w oczach Polaków nic nie mogło uzasadnić tego wyrazu zdrady utraconego państwa, ledwo co wskrzeszonego 20 lat wcześniej. 

Drugim oskarżeniem był nieco pogardliwy stosunek polskich oficerów do potencjalnych żydowskich rekrutów do wojska. Cytuje tu wypowiedzi w tym tonie Andersa i Sikorskiego na konferencji ze Stalinem. Myślę jednak, że taki pogląd był wówczas powszechny wśród oficerów wszystkich armii europejskich, łącznie z Brytyjczykami.

Sam Stalin wyrażał podobną negatywną ocenę o żydowskim żołnierzu. W końcu nie mieli z czym porównywać, bo od tysiąca lat nie było żadnej żydowskiej armii, ani nawet żydowskiego pułku, a Żydzi tylko chcieli żyć spokojnie i rzadko ochotniczo zaciągali się do wojska. Znakomitą armię przyszłego Izraela nikt jeszcze nie mógł wyobrazić. Oczywiście przekonanie o rzekomej tchórzliwości żołnierza żydowskiego było niesłuszną uogólnioną oceną, ale powszechną, i nie tylko polską.  

Następnym oskarżeniem Gutmana były rzekome komentarze Andersa o nadmiarze żydowskiego charakteru wojska poprzez masowy przypływ Żydów zaraz po ogłoszeniu amnestii. Rzeczywiście, w pierwszych tygodniach przyjmowania ochotników do nowo tworzącej się armii około 40% pierwszego narybku przyjętych rekrutów byli obywatele polscy wyznania mojżeszowego. Pamiętajmy, że każdy nowy ochotnik wstępujący do wojska ratował w ten sposób siebie i rodzinę przed dalszym głodem i poniewieraniem na nieludzkiej ziemi. Pośród nich najszybciej wypuszczano z pobliskich łagrów i posiłków właśnie ochotników żydowskich.

Stalin narzucił Andersowi ograniczoną ilość miejsc w nowym wojsku. (Fot. Getty Images)

Stalin narzucił Andersowi ograniczoną ilość miejsc w nowym wojsku, a więc im więcej przyjmowano polskich Żydów, tym mniej było miejsca później dla spóźnionych rdzennych Polaków, zjawiających się z dalszych terenów. Andersa zacytowano, gdy wyrażał obawy co do nadmiaru żydowskiego charakteru jego wojska w obliczu przyszłej walki na życie i na śmierć o niepodległą Polskę. Czy żołnierz żydowski poświęci wszystko dla Polski, jak zrobiłby to żołnierz polski? Była to więc obawa o gotowość bojową wojska, a nie znak antysemityzmu. 

Gutman zwraca uwagę na kontrastujący charakter przyjmowania ochotników do wojska, najpierw, do końca grudnia 1941 r., na zasadzie kto pierwszy ten lepszy, niezależnie od etnicznego pochodzenia;  a potem, od stycznia 1942, gdy już głównie nie dopuszczano Żydów do wojska. Porównuję bardziej negatywną postawę oficerów polskich w tym czasie wobec przyjmowania żydowskich rekrutów, ale rzadko przypomina, że to było narzucone Polakom przez Sowiety.

Gutman przyznał wprawdzie, że Stalin zakazał już w styczniu 1942 przyjmować inne narodowości do wojska polskiego, ale autor uważał że to po prostu było zgodne z życzeniami samych Polaków. Władze wojskowe, pisze, nie powoływały się na nakazy sowieckie gdy odrzucali aplikacje Żydów. To niezupełnie prawda. Polacy musieli się pilnować, bo w każdej komisji rekrutacyjnej urzędował przedstawiciel NKWD. Później NKWD musiało aprobować każdą listę nazwisk osób aprobowanych do ewakuacji. Polskiej stronie zależało jednak na podkreśleniu wielonarodowego charakteru mieszkańców Rzeczpospolitej aby uzasadniać polskość terytoriów anektowanych przez Sowiety.

Trzeba pamiętać że umowa Sikorski-Majski zostawiła otwartą sprawę przyszłych granic polsko-sowieckich i konflikt o udział Żydów w wojsku polskim był jedną z elementów targu dyplomatycznego obu państw o granice. Niestety, pewni oficerowie dość brutalnie wykonywali instrukcje Andersa o nieprzyjmowanie Żydów, i wykreślali innych już poprzednio przyjętych, bez powoływania się na autorstwo sowieckie tego rozporządzenia, co propagandowo, ale cynicznie wykorzystało przeciw Polakom NKWD. 

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 4.19 / 15

Komentarze
  • Czytelnik anonimowy
    8 marca, 15:33

    Panie wiktorze , dużo jest w tym prawdy co napisali o generale , ja dożuciłbym jeszcze dwie prawdy , po pierwsze generał jest winien braku dalekowzroczności , wyprowadzenie oddziałów Polskich było i jest uznawane przez wielu jako kardynalny błąd generała , gdyby tego nie zrobił najprawdopodobniej Polskę , a przynajmniej jej część zdobywał by Pierwszy front Polski a nie białoruski , przełożyło by się to na wygląd polski po zakończonej wojnie , na nasz głos , uratowało by to masę istnień ludzkich , a tak co prawda walczyli , ale z kim z Włochami i Niemcami na bliskim wschodzie i we Włoszech

  • 447
    9 marca, 00:33

    Zapłacili mu szekle żeby do Palestyny ich wyprowadził a teraz jeszcze chcą 300 miliardów dolarów bu ha ha ci to umiaru nie mają

Dodaj komentarz
Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 08.04.2020
GBP 5.143 złEUR 4.536 złUSD 4.180 złCHF 4.299 zł

Sport


Reklama