Menu

Media: Królowa zainterweniuje w sprawie Brexitu?

Media: Królowa zainterweniuje w sprawie Brexitu?
Królowa może być "zmuszona", aby dokonać interwencji politycznej. (Fot. Getty Images)
Brytyjskie media spekulują dziś o działaniach premiera Borisa Johnsona dotyczących wyjścia z Unii Europejskiej bez umowy i chęci uniknięcia ryzyka przedterminowych wyborów parlamentarnych przed planowanym terminem opuszczenia Wspólnoty. Jak zwrócono uwagę, trudna sytuacja polityczna może zmusić królową Elżbietę II do zaangażowania się w spór.
Reklama

Centrowy dziennik "The Times" podał, powołując się na źródła wewnątrz rządu, że premier odmówi natychmiastowego ustąpienia ze stanowiska nawet, gdyby przegrał głosowanie nad wotum nieufności, odkładając zwołanie nowych wyborów do czasu wyjścia z UE.

Według informacji gazety, najbliższy doradca Johnsona i były strateg kampanii z 2016 roku na rzecz Brexitu - Dominic Cummings - miał w ubiegłym tygodniu oznajmić współpracownikom, że w ten sposób Downing Street chce zatrzymać spodziewane próby zablokowania działań rządu przez Izbę Gmin. Parlamentarzyści w przeszłości kilkukrotnie wyrażali sprzeciw wobec wyjścia ze Wspólnoty bez umowy.

"Times" zaznaczył, że ewentualna kampania wyborcza - już po opuszczeniu UE - opierałaby się na antyestablishmentowym przekazie stawiającym w opozycji do siebie wyborców, których 52 proc. zagłosowało za Brexitem oraz obecny parlament. Taka strategia miałaby pomóc także w odzyskaniu głosów utraconych przez Partię Konserwatywną na rzecz eurosceptycznej Partii Brexitu, którą założył były lider Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP) Nigel Farage.

Eksperci konstytucyjni, z którymi rozmawiał dziennik podkreślili, że technicznie Johnson nie ma obowiązku pilnego ustąpienia ze stanowiska, ale ostrzegli, że w obliczu ciężaru decyzji o wyjściu z UE takie rozwiązanie stawiałoby w niekomfortowej sytuacji królową Elżbietę II, do której opozycja kierowałaby wezwania o usunięcie premiera ze stanowiska.

Przed Wielką Brytanią stoi widmo twardego Brexitu. (Fot. Getty Images)

Zgodnie z brytyjskim prawem, przyjęcie wniosku o wotum nieufności dla rządu Johnsona otworzyłoby czternastodniowy okres, w którym posłowie mogliby próbować stworzyć alternatywną administrację. Niepowodzenie tej misji skutkowałoby zwołaniem przedterminowych wyborów. W tym kontekście, jak zaznaczono, odmowa premiera do rezygnacji ze stanowiska wywołałaby konstytucyjny kryzys.

Z kolei liberalny "The Guardian" opisał, że unijni dyplomaci są przekonani, że wyjście z Unii Europejskiej bez umowy stało się głównym scenariuszem rządu w Londynie i oceniają, że dotychczas nowy premier i jego otoczenie nie wykazali chęci podjęcia realnej próby znalezienia wyjścia z trwającego od końca ub.r. impasu ws. warunków opuszczenia Wspólnoty.

Jak podano, doradca Johnsona ds. europejskich David Frost skupił się w trakcie rozmów w Brukseli głównie na tym, w jaki sposób można wznowić negocjacje po opuszczeniu Wspólnoty bezporozumienia.

"Jest jasne, że Wielka Brytania nie ma żadnego innego planu i intencji prowadzenia negocjacji, co wymagałoby planu" - ostrzegł jeden z wysokiej rangą dyplomatów UE.

Frost miał także argumentować, że choć rząd w Londynie preferuje technologiczne rozwiązanie kłopotliwej kwestii granicy między Irlandią Północną a Irlandią, to zdaje sobie sprawę, że pozostało za mało czasu, aby było ono gotowe w spodziewanym terminie Brexitu, tj. 31 października.

"Nawet jeśli Unia Europejska ustąpiłaby w tej sprawie, to nie ma żadnej alternatywy. Ten sygnał został jednoznacznie przekazany do stolic - dobrze byłoby to usłyszeć bezpośrednio od zainteresowanych" - dodało źródło "Guardiana".

Boris Johnson zapowiedział, że nie ustąpi ze stanowiska, nawet jeśli jego rząd otrzyma wotum nieufności. (Fot. Getty Images)

Jednocześnie dziennik przypomniał także, że zgodnie z ocenami Komisji Europejskiej konsekwencje wyjścia z UE bez umowy będą znacznie bardziej odczuwalne dla Wielkiej Brytanii niż reszty Unii, wskazując m.in. na spodziewane zakłócenia w dostępie do świeżej żywności, leków i produktów medycznych z powodu opóźnień w portach.

Przemawiając przed dwoma tygodniami w Izbie Gmin, Johnson ostrzegał jednak, że umowa z UE o warunkach Brexitu jest "nie do zaakceptowania dla tego parlamentu i kraju" i wezwał do usunięcia z niej mechanizmu awaryjnego ws. Irlandii Północnej.

"Żaden kraj, który ceni sobie swoją niezależność i ma szacunek do siebie, nie mógłby się zgodzić na traktat sprowadzający się do rezygnacji z naszej niezależności gospodarczej i samorządności tak, jak robi to mechanizm awaryjny dla Irlandii Północnej. Jego ograniczenie czasowe nie jest wystarczające  - jedynym sposobem jest jego usunięcie" - ocenił Johnson.

Johnson został wybrany na nowego premiera przez 160 tys. eurosceptycznych członków rządzącej Partii Konserwatywnej, wcześniej triumfując także w głosowaniu wśród posłów ugrupowania w Izbie Gmin.

    Komentarze
    • Borys
      6 sierpnia, 18:06

      Błazen, który ośmiesza siebie i cały ten kraj za który my musimy płacić £.

    • Siku
      6 sierpnia, 19:52

      Królowej to już dawno sie instalacja przepaliła w głowie i nie kuma co sie do niej mówi. Starość.

    • Czytelnik anonimowy
      6 sierpnia, 22:49

      Zwykly pajac i klaun.

    • Tom
      7 sierpnia, 10:34

      Po brexicie to Bruksela będzie miała już całkowitą "polewkę" na UK. Chyba nikt nie lubi zlizywać wylanego mleka i myślę, że unijni urzędnicy też nie będą widzieli w tym sensu. UK przejdzie na ogólne zasady WTO czyli granice, szlabany, cła, kontrole po prostu UK stanie się dla Unii Europejskiej krajem trzecim jak Australia. Oczywiście rachunek zapłacą zwykli obywatele. Następnie dojdzie do rozpadu Wlk. Brytanii. Irlandia Płn. i Szkocja pójdą swoją drogą. Natomiast Anglia w parze z Walią wylecą z formatów G8 i G10, i dla świata będą znaczyć tyle co Bośnia i Hercegowina. Pozdrawiam.

    • Czytelnik anonimowy
      7 sierpnia, 14:50

      Racja. Po wyjscou z Unii i rozpad, ie Anglia bedzie malym nicnie znaczacym kraikiem bo imigranci pracujacy wyjada do krajow unijny h i wtedy bedzie cyrk.

    • Obivankanobi
      7 sierpnia, 16:55

      Moment, przecież jeszcze w 2016 wyśmiewano tutaj EU kołchoz i jaka to Anglia niby wielka. Na sam koniec okazało się, ze nie są w stanie jako malutki kraj nic ugrać, zwłaszcza ze mieli pomysły na deale z poszczególnymi krajami uni... no i jeszcze thc z czytelnikiem dobrze radzili z tym pakowaniem się. Funt równy euro i bida w tym kraju.

    • Sylwia
      19 sierpnia, 20:04

      Baba z wozu koniom lżej

    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 14.11.2019
    GBP 5.013 złEUR 4.292 złUSD 3.901 złCHF 3.950 zł

    Sport


    Reklama