Menu

Krytyka służb po śmierci bezdomnego Polaka. "Odmówiono mu pobytu w noclegowni"

Krytyka służb po śmierci bezdomnego Polaka. "Odmówiono mu pobytu w noclegowni"
Polak spędził noc z innym rodakiem pod jednym śpiworem. (Fot. Getty Images)
Dyskusję na temat opieki nad bezdomnymi w Dublinie wywołała wtorkowa śmierć Polaka Michała Waskiewicza. 40-latek zmarł na parkowej ławce w samym centrum miasta.
Reklama

“Dublin potrzebuje noclegowni, w której nikt nie będzie o nic pytał. Rodzaj ogrzewanej hali, gdzie nie zmusza się nikogo do udzielania informacji, a szczególnie sprawdzania, czy osoby są pod wpływem alkoholu. Powinna być ona prowadzona przez ludzi dojrzałych, a nie młodych idealistów, którzy myślą, że mogą zmieniać ludzi, a w efekcie szybko się wypalają” - stwierdziła Alice Leahy, dyrektor w Dublin’s Alice Leahy Trust, która pomaga bezdomnym od ponad 40 lat.

Zdaniem specjalistki, kontrolowanie osób zwracających się o pomoc tylko je odstrasza.

“Ludzie muszą sobie zdawać sprawę, że nikogo nie zmienią. W takiej pracy ma się do czynienia ze złożonymi jednostkami, które nie mogą być kontrolowane w taki sposób" - dodała.

Leahy odniosła swoją wypowiedź do śmierci Michała Waskiewicza - 40-latka, którego znaleziono we wtorek o 8:00 w parku przy polskim kościele św. Adeona. Według informacji uzyskanych przez Independent.ie, był on stałym klientem pobliskiej organizacji pomagającej bezdomnym i narkomanom - Merchant's Quay Ireland.

“Odnaleźli go opiekunowie społeczni z organizacji. Pracownicy poszli do St Audoen's Park przy Cook Street, by sprawdzić, co się dzieje z dwoma bezdomnymi. Próbowali obudzić Polaka, jednak nie reagował” - przekazał Tony Geoghegan, prezes MQI, dodając, że zmarły od dłuższego czasu nocował w parku.

Waskiewicz korzystał z posiłków i pralni instytucji oraz miał dostęp do całodobowej kawiarenki. Feralnej nocy mężczyzna spał pod jednym śpiworem z innym Polakiem, który nad ranem udał się do pobliskiego Alice Leahy Trust.

“Był w okropnym stanie. Powiedział, że nie wpuszczono go do Merchants Quay Project” - przekazała działaczka. Obaj mężczyźni pili, a potem przykryli się wspólnym śpiworem. Kiedy Polak się obudził, odkrył, że Waskiewicz jest martwy. Kiedy przyszedł do nas, był roztrzęsiony. Wypalił papierosa, umył się i wyszedł” - relacjonowała Leahy.

Rzecznik Merchant’s Quay Project poinformował “The Irish Times”, że miał zarezerwowany nocleg dla Waskiewicza, jednak w kolejce przed budynkiem wybuchła awantura.

“Zadzwoniliśmy po Gardę i nagle wszyscy się rozproszyli. Waskiewicz nie wrócił już do centrum” - tłumaczył.

Okazało się, że pomocy w Alice Leahy Trust szukały tego dnia osoby reprezentujące 8 narodowości.

“Ludzie mówią nam, że Dublin jest najlepszym miejscem dla bezdomnych. Mieszkańcy są bardzo mili. Zawsze można się najeść i przeważnie znaleźć nocleg. Są tu lepiej traktowani” - dodaje aktywistka.

Jak dowiedział się portal Independent.ie, Garda traktuje przypadek naszego rodaka jako nagły zgon. Waskiewicz jest drugim Polakiem, jaki został znaleziony martwy ostatnio na ulicy. Pod koniec października w parku w Monaghan zmarł Krzysztof Ciesielski.

Anthony Flynn, prezes Inner City Helping Homeless, poinformował, iż śmierć 40-latka z Polski jest 27. przypadkiem wśród bezdomnych w ciągu ostatnich 16 miesięcy.

    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 18.11.2019
    GBP 5.026 złEUR 4.288 złUSD 3.877 złCHF 3.913 zł

    Sport


    Reklama