Menu

Zamachy w Paryżu. "Oni zabijają każdego, jeden po drugim"

Zamachy w Paryżu. "Oni zabijają każdego, jeden po drugim"
Ocaleni w zamachu w hali Bataclan (Fot. Getty Images)
'Jestem ranny, atakujcie jak najszybciej. Oni zabijają każdego, jeden po drugim' - dramatyczne relacje dochodziły od zakładników przetrzymywanych przez zamachowców w hali Le Bataclan. W serii ataków terrorystycznych, do których doszło wczoraj wieczorem w Paryżu, zginęło co najmniej 120 osób.
Reklama

Ataki przeprowadzono w różnych miejscach miasta, m.in. w pobliżu Stade de France i w sali koncertowej Bataclan, gdzie przetrzymywano zakładników.

W zamachach rany odniosło także ponad 200 osób; 80 z nich jest w stanie ciężkim. Było to najtragiczniejsze wydarzenie, jakie dotknęło Francję od czasów drugiej wojny światowej - ocenia agencja Associated Press.

Policja zabezpiecza teren wokół miejsca tragedii (Fot. Getty Images)

W sali Bataclan, gdzie na koncercie kalifornijskiej grupy rockowej Eagles of Death Metal było ok. 1 500 osób, doszło do strzelaniny. Jak relacjonowali świadkowie, kilku napastników wtargnęło do sali z "bronią typu kałasznikow i zaczęło ślepo strzelać do tłumu", krzycząc "Allah Akbar" (arab. "Bóg jest wielki"). Z informacji świadków wynika, że napastnicy dokonali tam rzezi ok. setki zakładników, strzelając do ludzi leżących do ziemi. Zakładników przetrzymywano wcześniej ok. trzech godzin.

Z kolei inny świadek słyszał, jak terroryści mówili do zakładników, że winnym zamachów jest francuski prezydent Francois Hollande, który podjął decyzję o interwencji francuskich sił w Syrii.

"Jestem ranny, atakujcie jak najszybciej. Oni zabijają każdego, jeden po drugim. Na pierwszym piętrze, szybko" - ten dramatyczny apel Francuza, Benjamina Cazenoves, który był w tym czasie w Bataclan, rozszedł się szybko po mediach społecznościowych. "Żywy. Tylko kilka ran... Rzeźnia... Trupy są wszędzie" - napisał w kolejnym wpisie.

Siły bezpieczeństwa przeprowadziły szturm na Bataclan, w wyniku którego zginęło czterech terrorystów, w tym trzech - detonując pasy z ładunkami wybuchowymi.

Wkrótce po szturmie sił bezpieczeństwa na Bataclan (Fot. Getty Images)

Zdaniem prokuratury, w całym mieście przeprowadzono jednocześnie co najmniej sześć zamachów. Wiadomo, że w okolicach Stade de France, gdzie doszło do trzech eksplozji, zginęły co najmniej cztery osoby, w tym trzech terrorystów. Co najmniej jeden z tych ataków przeprowadził zamachowiec samobójca, detonując ładunki przytwierdzone do pasa.

Na stadionie wczoraj wieczorem rozegrano mecz towarzyski Francja-Niemcy. Prezydent Francois Hollande, który był na trybunach wraz z 80 tys. widzów, został przed jego końcem ewakuowany; mecz zakończył się wygraną Francji, wszystkich widzów udało się w spokoju ewakuować.

Do kolejnych czterech ataków doszło w barach oraz na ulicach X i XI dzielnicy Paryża. W tych strzelaninach zginęło w sumie co najmniej 38 osób.

Bilans ofiar nie jest ostateczny, prokuratura podała, że w sumie w serii zamachów zginęło co najmniej 120 osób; z kolei władze Paryża podają liczbę co najmniej 140 ofiar śmiertelnych.

Prefekt paryskiej policji oświadczył, że wszyscy zamachowcy prawdopodobnie zginęli. Według najnowszych informacji ujawnionych przez prokuraturę, zginęło 8 zamachowców, w tym siedmiu w wyniku samobójczych detonacji ładunków wybuchowych.

Francuska Rada Kultu Muzułmańskiego potępiła zamachy, nazywając je "odrażającymi i nikczemnymi". Rada wezwała muzułmanów we Francji do modlitwy, "aby Francja mogła stawić czoła temu straszliwemu doświadczeniu w spokoju i godności".

 

    Reklama
    Reklama

    Najnowsze wiadomości

    Kurs NBP z dnia 27.05.2020
    GBP 4.983 złEUR 4.438 złUSD 4.050 złCHF 4.171 zł

    Sport


    Sport

    Reklama