Podróżni wracający do Anglii stoją w 6-godzinnych kolejkach na lotniskach

W pełni zaszczepieni obywatele Wielkiej Brytanii wracający z krajów z listy bursztynowej nie będą już musieli poddawać się kwarantannie od 19 lipca, jednak rosnąca liczba pasażerów i niedobór funkcjonariuszy Straży Granicznej spowolnią kontrole paszportowe - ostrzegł Związek Służb Imigracyjnych.
Także sekretarz ds. transportu Grant Shapps przyznał, że podróże mogą być "zakłócone" niedogodnościami spowodowanymi niezbędnymi formalnościami. Lotniska, linie lotnicze oraz firmy kolejowe i promowe opracowują obecnie aplikacje, aby ograniczyć kolejki.
W czwartek rząd brytyjski ogłosił, że w pełni zaszczepieni mieszkańcy UK powracający do Anglii z krajów z bursztynowej listy – takich jak Hiszpania, Francja, Włochy, Polska i USA – nie będą już musieli poddawać się kwarantannie od poniedziałku 19 lipca. Ale oprócz paszportów nadal będą musieli przedstawić trzy dokumenty:
- kartę lokalizacyjną, monitorującą możliwy kontakt z osobami zarażonymi koronawirusem
- dowód ostatniego negatywnego testu na Covid
- dowód pełnego zaszczepienia (co najmniej 14 dni przed podróżą)
Irlandia Północna planuje przyjąć te same zmiany od 26 lipca, podczas gdy zarówno Szkocja, jak i Walia zapowiedziały, że rozważą takie same rozwiązania.
Od czasu ogłoszenia nowych przepisów koronawirusowych w Anglii linie lotnicze i biura podróży odnotowują gwałtowny wzrost rezerwacji wakacji za granicą. Rosnące zainteresowanie urlopowymi wyjazdami cieszy turoperatów, ale coraz bardziej obciąża służby na lotniskach.
Lucy Moreton ze Związku Służb Imigracyjnych, w programie BBC Radio 4 Today zaapelowała do rządu o zrekrutowanie większej liczby pracowników Border Force. Zaznaczyła, że zwykłe kontrole paszportowe na osobę zabierały od dwóch do czterech minut, ale w przypadku dokumentów związanych z Covidem czas ten wydłużył się do ośmiu do dwunastu minut.
"W tej chwili mamy do czynienia z coraz dłuższymi kolejkami w godzinach szczytu, kiedy kilka samolotów przylatuje w tym samym czasie" – dodała Moreton. Już teraz oznacza to kilkugodzinne kolejki na lotniskowe odprawy, a pasażerów jest coraz więcej.
Tymczasem rzecznik rządu oświadczył, że "najwyższym priorytetem" jest ochrona zdrowia publicznego i że "na razie pasażerowie będą musieli zaakceptować wydłużenie czasu oczekiwania na każdym etapie podróży". Dodał jednak, że rząd pracuje nad aktualizacją programu e-gate (zautomatyzowane bramki kontroli imigracyjnej na lotniskach - przyp. red.) i rozmieszczeniem dodatkowych funkcjonariuszy Border Force.
Czytaj więcej:
"Corriere della Sera": Chaos i kolejki na lotniskach w całej Europie
Londyn: Na Heathrow będą szybkie kontrole dla zaszczepionych
Lecisz do Polski? Od dziś trzeba wypełnić kartę lokalizacyjną