Menu

Premier Starmer ponownie przyznał, że popełnił błąd w sprawie Petera Mandelsona

Premier Starmer ponownie przyznał, że popełnił błąd w sprawie Petera Mandelsona
Keir Starmer przekonuje, że o tym, iż Mandelson nie uzyskał poświadczenia bezpieczeństwa, dowiedział się dopiero w ubiegłym tygodniu. (Fot. Getty Images)
Brytyjski premier Keir Starmer ponownie przyznał wczoraj, iż popełnił błąd w ocenie sytuacji, mianując Petera Mandelsona ambasadorem w Stanach Zjednoczonych. Zapewnił, że nie podjąłby tej decyzji, gdyby wiedział, że nie uzyskał on poświadczenia bezpieczeństwa.

"Chcę jasno powiedzieć Izbie (Gmin), że choć to oświadczenie skupia się na procesie weryfikacji i mianowania Petera Mandelsona, to u jego podstaw leży również błędna decyzja, którą podjąłem. Nie powinienem był mianować Petera Mandelsona. Biorę odpowiedzialność za tę decyzję. I ponownie przepraszam ofiary pedofila Jeffreya Epsteina, które ewidentnie zawiodłem moją decyzją" - oświadczył Starmer.

Na złożenie wyjaśnień w Izbie Gmin Starmer zdecydował się po ujawnieniu przez media w ubiegłym tygodniu, że mianował Mandelsona ambasadorem, choć ten nie uzyskał poświadczenia bezpieczeństwa.

Po tych informacjach wszystkie partie opozycyjne zaczęły się domagać od lidera laburzystów, by ustąpił z funkcji premiera.

Starmer w swoim oświadczeniu powtarzał to, co mówił już wcześniej - przekonywał, że o tym, iż Mandelson nie uzyskał poświadczenia, dowiedział się dopiero w ubiegłym tygodniu.

W ocenie premiera winni temu są urzędnicy ministerstwa spraw zagranicznych, którzy go o tym nie poinformowali, a także obowiązujące procedury, z powodu których taka informacja do niego nie dotarła. Zapewnił też, że nakazał skorygowanie tych procedur.

Te wyjaśnienia nie przekonały polityków opozycji, który argumentowali, że szef rządu wykazał się katastrofalnym brakiem oceny sytuacji. Liderka Partii Konserwatywnej Kemi Badenoch zwracała uwagę, że Starmer jedynie zrzuca winę na innych i przekonywała, że jego brak dociekliwości jest trudny do uwierzenia. "Wygląda, że on nie zadał żadnych pytań. Dlaczego? Bo on nie chciał wiedzieć" - mówiła.

Z kolei lider Liberalnych Demokratów Ed Davey ocenił, że Starmer "sprawia wrażenie premiera sprawującego urząd, ale nie sprawującego władzy". "Premier był świadomy tego, że mianowanie Mandelsona wiązało się z ogromnym ryzykiem. Uznał jednak, że warto je podjąć – co okazało się katastrofalnym błędem w ocenie sytuacji" - zauważył Davey.

Mandelson, jeden z najważniejszych polityków Partii Pracy w ostatnich trzech dekadach, w lutym 2025 r. - kilka miesięcy po powrocie laburzystów do władzy - objął stanowisko ambasadora w USA.

Został odwołany z tej funkcji zaledwie siedem miesięcy później, gdy na jaw wyszło, że jego kontakty z Jeffreyem Epsteinem, amerykańskim finansistą, który zajmował się stręczycielstwem, trwały dłużej, niż było wcześniej wiadomo. W lutym tego roku Mandelson został aresztowany w związku z podejrzeniami, że przed laty, jako minister biznesu, przekazywał Epsteinowi poufne informacje rządowe.

Parlamentarna debata na temat powołania Mandelsona jest kontynuowana dzisiaj. 

Czytaj więcej:

UK ma nowego ambasadora w USA w miejsce skompromitowanego związkami z Epsteinem Mandelsona

Media: Premier Starmer walczy o przetrwanie z powodu związków Mandelsona z Epsteinem

Rzecznik: Premier Starmer nie zamierza rezygnować i ma poparcie członków rządu

Peter Mandelson, były ambasador UK w USA zwolniony za kaucją po aresztowaniu

Spiker brytyjskiej Izby Gmin przekazał policji istotne informacje przed aresztowaniem Mandelsona

Premier Starmer był ostrzegany o związkach Mandelsona z Epsteinem

Premier UK znów ma kłopoty w związku z nominacją ambasadorską Mandelsona

    Kurs NBP z dnia 22.04.2026
    GBP 4.8574 złEUR 4.2320 złUSD 3.5970 złCHF 4.6098 zł

    Sport