UK: Rząd zmienia prawo azylowe i oferuje do 40 tys. funtów za opuszczenie kraju
Zgodnie z przedstawionymi przez nią nowymi zasadami, które wejdą w życie w czerwcu, ubiegający się o azyl w Wielkiej Brytanii, którzy nielegalnie pracują, są w stanie się samodzielnie utrzymywać, mają prawo do pracy lub też złamały prawo, stracą prawo do świadczeń finansowych i zakwaterowania zapewnianego przez państwo.
Ponadto status uchodźcy nie będzie przyznawany na stałe, lecz ma podlegać przeglądowi co 2,5 roku i po każdym takim przeglądzie azylant będzie mógł zostać odesłany do kraju pochodzenia, jeśli ten zostanie już uznany za bezpieczny.
"Wielka Brytania zawsze będzie zapewniać schronienie osobom uciekającym przed wojną i prześladowaniami. Nie można jednak oczekiwać, że podatnicy będą finansować życie osób, które wykorzystują system lub łamią nasze prawo. Pomoc azylowa i zakwaterowanie będą teraz uzależnione od spełnienia określonych warunków – będą przysługiwać wyłącznie osobom przestrzegającym naszych zasad" - napisała w wydanym komunikacie Mahmood.
Według tego komunikatu, brytyjski rząd wydał w ubiegłym roku na wsparcie dla azylantów 4 mld funtów. W grudniu takie wsparcie otrzymywało 107 tys. osób, z czego 30,6 tys. przebywało w około 200 hotelach dla azylantów, a utrzymanie jednej osoby kosztowało średnio 53 tys. funtów rocznie.
Mahmood zapowiedziała także pilotażowy program zakładający oferowanie rodzinom osób, które nie otrzymały azylu, zachęt finansowych w wysokości do 10 tys. funtów na osobę (maksymalnie do 40 tys. funtów na rodzinę), jeśli dobrowolnie opuszczą Wielką Brytanię. W przypadku, gdy nie skorzystają z tej zachęty w ciągu siedmiu dni, będzie groziła im przymusowa deportacja.
Nowe zasady wzorowane są na obowiązujących w Danii, które sprawiły, że liczba ubiegających się o azyl w tym kraju spadła do najniższego poziomu od 40 lat, a 95 proc. nieotrzymujących azylu udaje się usunąć z kraju.
Mahmood, która mówiła o nowych zasadach w jednym z londyńskich ośrodków analitycznych, przyznała, że zaostrzanie polityki azylowej może nie spodobać się części wyborców Partii Pracy.
Wyjaśniła jednak, że to jedyna alternatywa wobec Partii Zielonych "bajki o otwartych granicach" z jednej strony i "koszmaru, w którym Nigel Farage (lider prawicowo-populistycznej partii Reform UK - przyp. red.) podnosi most zwodzony i odcina się od świata" z drugiej.
"Przywracanie porządku i kontrola naszych granic nie jest zaprzeczeniem wartości Partii Pracy, ale niezbędnym warunkiem, aby rząd Partii Pracy mógł osiągnąć wszystko, co zamierza" - przekonywała szefowa MSW.
Czytaj więcej:
Home Office: W UK zwiększyła się liczba nielegalnych imigrantów, ale wniosków azylowych jest mniej
Rząd UK zaostrza politykę migracyjną. Ochrona dla azylantów tylko na 30 miesięcy





























