Raport: Przez cieplejszą wodę w Arktyce rybom może zabraknąć pokarmu
Autorzy przedstawionego na lutowej konferencji "Arctic Frontiers" raportu "Ressursoversikt 2026" ostrzegli, że ocieplenie i zmiany w strukturze planktonu uderzają w podstawy arktycznego łańcucha pokarmowego.
Zasoby biomasy w Morzu Barentsa spadły do najniższych poziomów od 2000 r. Dodatkowo napływ młodych osobników do stad ryb w wielu kluczowych dla gospodarki gatunkach nadal jest niski.
Szczególnie we wschodniej części Morza Barentsa temperatury powierzchni morza były w ostatnich latach o 0,5–2,5 st. C wyższe od średniej historycznej.
Najsilniejsze anomalie notowane są wokół Svalbardu. Cieplejsza woda sprzyja procesowi atlantyfikacji arktycznych akwenów, czyli napływowi mas wody z Atlantyku, a to ma prowadzić do spadku populacji kluczowych gatunków organizmów planktonowych.
To właśnie plankton stanowi bazę pokarmową dla narybku dorsza, czarniaka (dorsza czarnego) czy śledzia. Jeśli jego zasoby spadają, młode ryby wolniej dojrzewają, częściej chorują i umierają. W dłuższej perspektywie będzie to musiało to przełożyć się na niższe kwoty połowowe i kryzys branży rybackiej na północy Europy.
Naukowcy podkreślili, że Morze Barentsa należy do najszybciej ocieplających się regionów Arktyki. W przeszłości system ten wykazywał dużą odporność i zdolność do regeneracji. Obecna sytuacja jest jednak według nich znacznie trudniejsza.
Wysokie temperatury wody, presja ze strony rybołówstwa i cofający się zasięg lodu morskiego sprawiają, że rzeczywistość jest trudna do przewidzenia.
Specjaliści z kierowanego przez Geira Lasse Tarangera instytutu ostrzegli, że jeśli trend się utrzyma, ekosystem może zmienić się na trwałe. Dla jednego z najważniejszych łowisk świata to wyraźny sygnał ostrzegawczy.
Czytaj więcej:
Wskazówki Zegara Zagłady ludzkości są najbliżej północy w historii. Do końca 85 sekund





























