Brytyjski rząd wycofał się z planów częściowego przełożenia wyborów lokalnych
Według harmonogramu w majowych wyborach lokalnych w Anglii głosować powinni mieszkańcy 136 jednostek samorządu terytorialnego.
Jednak w grudniu zeszłego roku laburzystowski premier Keir Starmer ogłosił, że ze względu na planowaną reformę samorządową, władze 63 rad miejskich, rad hrabstw i rad dzielnic mogą wystąpić o przełożenie wyborów o rok i 30 rad to zrobiło. Przełożenie wyborów miało dotknąć ok. 4,5 mln wyborców.
Opozycyjne partie od początku nazywały przekładanie wyborów działaniem niedemokratycznym i zarzucały rządowi, że zachęcając do ich przełożenia, w rzeczywistości chce zminimalizować rozmiary spodziewanej porażki Partii Pracy.
Decyzję rządu, zatwierdzającą przełożenie wyborów do tych 30 rad, zaskarżyła do sądu prowadząca w sondażach prawicowo-populistyczna partia Reform UK, która - jak się oczekuje - znacząco zwiększy swój stan posiadania. Dwudniowa rozprawa w sprawie tej skargi miała się zacząć w czwartek.
Rozprawa nie będzie jednak potrzebna, bo wczoraj minister ds. budownictwa, społeczności i władz lokalnych Steve Reed ogłosił, że rząd wycofuje się z decyzji.
"W następstwie opinii prawnej rząd wycofał swoją pierwotną decyzję o przełożeniu 30 wyborów lokalnych w maju. Najważniejsze jest teraz zapewnienie radom lokalnym pewności co do wyborów lokalnych, dlatego wszystkie wybory lokalne odbędą się w maju 2026 r." - oświadczył rzecznik resortu.
Dodatkowo rząd zgodził się na zapłacenie Reform UK poniesionych kosztów w związku z zaskarżeniem decyzji, które sięgają co najmniej 100 tys. funtów.
Brytyjskie media podkreślają, że wycofanie się rządu z tej decyzji jest kolejną wizerunkową porażką premiera Starmera i wyliczają, że w ciągu 19 miesięcy od objęcia władzy, jest to już 15. przypadek zmiany przez niego stanowiska w jakiejś istotnej kwestii.
Czytaj więcej:
Reform UK ogłasza nazwisko swojej kandydatki na burmistrza Londynu w 2028 roku
Była szefowa MSW przeszła do prawicowo-populistycznej Reform UK
Polityk partii Reform UK chce, aby osoby bezdzietne płaciły wyższe podatki





























