UK: Lot deportacyjny odwołano, bo pasażer połknął baterię do e-papierosa
Mężczyzna, który miał być deportowany za zakłócanie porządku publicznego, przebywał w odosobnieniu przez kilka dni przed planowanym lotem i otrzymał vape'a podczas pobytu w detencji. Po połknięciu baterii został przewieziony do szpitala, gdzie przeszedł skuteczne leczenie, po czym powrócił do aresztu.
Sprawa jest obecnie badana przez władze.
Przedstawiciel firmy Mitie, wykonawcy Home Office odpowiedzialnego za deportacje, poinformował, że nie ma na razie dowodów na naruszenie procedur ze strony personelu, a priorytetem pozostaje bezpieczeństwo osób przebywających pod ich opieką.
Home Office regularnie korzysta z wynajmowanych samolotów do deportacji, najczęściej do Albanii, a także do innych krajów europejskich i dalszych destynacji, takich jak Nigeria czy Ghana. W tym przypadku lot z Albanii do Egiptu miał być lotem prywatnym tylko dla jednej osoby wraz z eskortą i załogą. Koszty takich lotów mogą sięgać setek tysięcy funtów.
Użycie prywatnych samolotów do deportacji pojedynczych osób jest rzadkie i stosowane głównie wobec osób szczególnie utrudniających procedurę usunięcia z kraju. Firma Mitie podkreśla, że stosuje rygorystyczne polityki bezpieczeństwa i ochrony zdrowia.
Rzecznik Home Office zaznaczył, że deportacje będą kontynuowane.
Czytaj więcej:
Premier UK: "Chciałbym, aby hotele dla azylantów zostały zamknięte do 2029 r."
Premier Starmer zapowiedział zmianę w stosowaniu prawa międzynarodowego w sprawach migracji
UK: Deportowano omyłkowo wypuszczonego azylanta. "Na drogę" dostał 500 funtów
Brytyjski rząd w obliczu rosnącej presji związanej z nielegalną imigracją





























