Menu

Ryanair "odgrywa się" na pasażerach, którym refundował loty

Ryanair "odgrywa się" na pasażerach, którym refundował loty
Pasażerowie, którzy dokonali nowych rezerwacji w Ryanair zostali poinformowani, że muszą zwrócić kwotę refundacji uzyskaną z powodu nieodbytych lotów. (Fot. Horacio Villalobos#Corbis/Corbis via Getty Images)
Ryanair jest oskarżany o blokowanie pasażerów, którzy wcześniej nie mogli odbyć lotu i uzyskali z tego tytułu zwrot pieniędzy. Przewoźnik uniemożliwia im skorzystanie z nowych lotów w tym roku, chyba że oddadzą zwrócone im środki – donosi 'The Guardian'.
Reklama
Reklama

Dochodzenie przeprowadzone przez serwis MoneySavingExpert (MSE) wykazało, że podróżni, którzy ubiegali się o zwrot pieniędzy od swoich operatorów kart kredytowych, w ostatniej chwili musieli zapłacić nawet 600 funtów, jeśli chcieli wejść na pokład samolotu Ryanair.

W czasie lockdownów Ryanair nadal realizował loty na wielu swoich trasach, mimo że większość turystów była pozbawiona możliwości podróżowania na mocy przepisów rządowych.

Linie lotnicze odmówiły zwrotu pieniędzy pasażerom, którzy nie mogli odbyć podróży, co doprowadziło do tego, że wielu z nich z powodzeniem starało się o zwrot pieniędzy od operatora karty kredytowej, w szczególności American Express.

Trzech z tych pasażerów, którzy dokonali nowych rezerwacji w Ryanair na podróż w tym roku, zostało poinformowanych, że będą mogli ponownie polecieć Ryanairem tylko pod warunkiem zwrotu odzyskanej kwoty. Jeden z pasażerów otrzymał to ultimatum zaledwie kilka godzin przed planowanym lotem.

MSE twierdzi, że co najmniej w dwóch przypadkach dział ds. windykacji Ryanair zażądał od pasażerów zwrotu od 400 do 630 funtów. MSE twierdzi, że odnotował dziesiątki podobnych przypadków na swoim forum konsumenckim i w mediach społecznościowych.

Ryanair nie chce zmienić swojego stanowiska, twierdząc, że zawsze był "linią lotniczą bez zwrotów", w sytuacji gdy lot się odbył i że jego regulamin pozwala na takie rozwiązanie. W maju ubiegłego roku MSE poinformował, że niektórzy pracownicy Ryanair grozili wpisaniem na czarną listę pasażerów, którzy korzystali z usługi charge-back w celu uzyskania zwrotu pieniędzy, czemu linia lotnicza wówczas zaprzeczyła.

Guy Anker, zastępca redaktora MSE, podkreślił, że poszkodowani pasażerowie twierdzą, że Ryanair zaoferował zwrot pieniędzy za tegoroczne loty, jeśli nie zwrócą kwoty charge-back, ale dla nich wiązałoby się to ze stratą setek funtów za koszty zakwaterowania, wynajmu samochodu i testów na Covid, jeśli zrezygnowaliby z podróży.

Pracownicy zespołu MSE zgłosili te przypadki do Urzędu Lotnictwa Cywilnego.

"Loty Ryanair, które działają zgodnie z rozkładem, z założenia nie podlegają zwrotowi - jest to wyraźnie zaznaczone w regulaminie Ryanair T&C akceptowanym przez klienta w momencie dokonywania rezerwacji. Zgodnie z nim możemy odmówić przewozu pasażera, jeśli jest on winien nam jakiekolwiek pieniądze w odniesieniu do poprzedniego lotu z powodu nieuregulowania płatności, odmowy lub ponownego obciążenia wobec nas" - tłumaczy rzecznik Ryanair.
 

Czytaj więcej:

Ryanair uruchomi nowe trasy z Polski. Promocyjne ceny biletów

Linie lotnicze Swiss zwolnią niezaszczepionych pracowników

UE: Największe linie lotnicze zwrócą koszty pasażerom odwołanych z powodu pandemii lotów

Szef Wizz Air apeluje do premiera Polski o zniesienie wyższych opłat lotniczych

British Airways i Ryanair bez nakazu zwrotu pieniędzy za loty w czasie lockdownu

Koniec "pan" i "pani" w samolotach British Airways

Cztery londyńskie lotniska w czołówce najlepszych w UK

    Komentarze
    • Czytelnik anonimowy
      13 października, 19:08

      Karma kiedys wroci do Ryanair. Nigdy wiecej nie polece z nimi. Wole wiecej zaplacic w Pll Lot/lufthansa niz tym ''uczciwym inaczej'' i nie miec pewnosci do ostatniej chwili czy polece W desperacji wybralbym Autokar Sindbada

    • Chore myslenie...
      13 października, 22:20

      Tak czy inaczej, marke, logo buduje sie latami, aby natomiast zrazic do siebie tych, ktorzy badz co badz nawet jak okazyjnie placa przyczyniaja sie do tego, ze taka firma w ogole jeszcze na rynku istnieje. Sorry ale z takim podejscie do kienta, z ktorego sie zyje Raynair czeka jesli nie wegetacja (o ile juz nie wegetuje) to nieuniknione bankrustwo, czego sobie i Im zycze...

    • Olek
      14 października, 07:22

      A ja odgrywamy się na Ryanair. Już dawno temu wybrałem inna firmę. Dziwie się ze ludzie korzystają z usług szaleńca.

    • JoBo
      14 października, 08:25

      No i oczywiście, nasi kochani rodacy, zarabiają po 5 tysięcy funciakow i latają do Polski tylko klasą biznes i musi to być koniecznie Emirates, Lufthansa, British Airways, czy jakiś inny Swissair. Śmieszni jesteście ! Tak samo, jak ten gościu, co w komedii Barei " Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz ", obrażał się na wszystkie sklepy w Warszawie. I kupował gdzieś w Mińsku Mazowieckim, lub dalej.

    • Juka
      15 października, 15:00

      Nie rozumiem oburzenia ludzi. Przecież wyraźnie jest napisane w regulaminie że jeżeli nie z winy przewoźnika jest lot nieobyty to nie ma szans na oddanie pieniędzy. A że jak ludzie nie czytają to już ich problem. Z resztą zawsze można się skontaktować z nimi i zapytać jak coś dla kogoś nie jest jasne. Jak się nie umie czytać ze zrozumieniem to może trzeba się przesiąść na rower a nie latać samolotami🤷🤷

    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 20.10.2021
    GBP 5.4327 złEUR 4.5841 złUSD 3.9428 złCHF 4.2637 zł
    Reklama

    Sport


    Reklama
    Reklama