Polka z Londynu działa w imieniu bohaterskiego kierowcy autobusu i zmienia brytyjskie prawo
Inspiracją do działania dla Polki była historia 62-letniego Marka Hehira, który przez około dwa lata pracował dla firmy Metroline jako kierowca autobusu linii 206, kursującego między Wembley a Maida Vale w północno-zachodnim Londynie.
25 czerwca 2024 roku do prowadzonego przez Hehira autobusu wsiadł mężczyzna, który przepchnął się obok pasażerki i zerwał jej naszyjnik z szyi, po czym uciekł. Kierowca zareagował instynktownie - zatrzymał pojazd i pobiegł za mężczyzną ulicą, a następnie oddał naszyjnik pasażerce.
Kiedy złodziej ponownie podszedł do autobusu, zadał Hehirowi cios, na co kierowca autobusu odpowiedział uderzeniem, pozbawiając napastnika przytomności i unieruchamiając go do czasu przybycia policji.
Następnego dnia Mark Hehir został zawieszony w obowiązkach służbowych i wezwany na rozprawę dyscyplinarną. Wyjaśniono mu wówczas, że zarzuty przeciwko niemu obejmowały "narażenie dobrego imienia firmy poprzez fizyczny atak na pasażera" oraz "zaniedbanie bezpieczeństwa swojego i swoich pasażerów poprzez pozostawienie autobusu bez nadzoru z włączonym silnikiem i pościg za napastnikiem".
Zwolnienie z pracy bohaterskiego kierowcy wzburzyło opinią publiczną w Londynie. Do sprawy w mediach społecznościowych odnosili się m.in. brytyjscy parlamentarzyści i były premier Boris Johnson. Powstały petycje o przywrócenie Hehira do pracy i zbiórki pieniędzy na jego rzecz, a 5 lutego 2026 r. Zgromadzenie Londyńskie (London Assembly) jednogłośnie przyjęło wniosek wzywający do sprawiedliwości dla Marka Hehira i rewizji przepisów.
Społeczna debata na temat niesienia pomocy pasażerom przez kierowców zaowocowała akcją zainicjowaną przez Angelinę Joannę Gerasik.
"Działam jako niezależny Student Advocate w Londynie. W odpowiedzi na uchwałę Zgromadzenia Londyńskiego z dnia 5 lutego, zbudowany został ekspercki aneks legislacyjny mający na celu ochronę pracowników niosących pomoc ofiarom przestępstw. Uważam za skandaliczne, że kierowca musi wybierać między ratowaniem pasażera a zachowaniem etatu" - tłumaczy Polka w rozmowie z portalem Londynek.net.
Nasza rodaczka przygotowała specjalny "Pakiet Reformatorski" - gotowe rozwiązanie prawne, które może położyć kres tej absurdalnej luce w przepisach. Wczoraj (26.02), wraz z Markiem Hehirem, przekazała ten pakiet, nazwany "Klauzulą dobrego samarytanina", na ręce Przewodniczącej Komisji Transportu w Zgromadzeniu Londyńskim.
Dokumentacja ta stanowi techniczne rozwinięcie inicjatywy radnych Londynu i ma na celu usunięcie luki prawnej w ustawie Employment Rights Act 1996.
"Nie możemy pozwalać na sytuację, w której korporacyjna biurokracja stoi ponad ludzkim życiem i brytyjskim prawem karnym. Ten pakiet reform to głos rozsądku w obronie tych, którzy mają odwagę reagować. Mark Hehir - tak jak ja i tysiące moich rodaków na Wyspach - jest imigrantem i został ukarany za to, co powinien zrobić każdy przyzwoity człowiek. Chodzi o bezpieczeństwo każdego pracownika i pasażera w Londynie" - podsumowuje Angelina Joanna Gerasik.
Członkowie Zgromadzenia Londynu (Assembly Members) zajmą się teraz analizą wszystkich materiałów przed przejściem do kolejnego etapu.
Petycję "A Good Samaritan Clause for All Workers and Transport Workers to Protect London's Heroes" można poprzeć pod tym linkiem:





























