Cookie Consent by Privacy Policies Generator website
Menu

Podatek od zakupów w sieci? Brytyjski rząd rozważa pomysł

Podatek od zakupów w sieci? Brytyjski rząd rozważa pomysł
Celem nowego podatku jest umożliwienie stacjonarnym sklepom konkurowanie z gigantami online. (Fot. Getty Images)
Brytyjski minister finansów Rishi Sunak rozważa opodatkowanie zakupów dokonywanych przez internet - donosi dziennik 'Daily Telegraph'. Według źródeł gazety, rządowi urzędnicy opracowują już stosowny projekt, próbując określić, jakie usługi i produkty będą objęte nowym podatkiem.
Reklama
Reklama

Jak ocenia "Daily Telegraph", ministerstwo nie po raz pierwszy rozważa wprowadzenie podatku od sprzedaży online. "Amazon tax", jak nazywają go media, ma być zadośćuczynieniem dla handlarzy stacjonarnych, którzy borykają się z większą liczbą opłat, co utrudnia im konkurowanie z firmami w sieci.

Źródła dziennika wskazują, że w rzeczywistości może chodzić o nawet dwa dodatkowe podatki. Jeden ukierunkowany byłby na sprzedaż w sieci (Online Sales Tax), a drugi - na dostawy zakupów do domów (Consumer Deliveries Tax). 

Według ekspertów, wątpliwe jest, aby Rishi Sunak ogłosił nowy podatek podczas prezentacji budżetu 27 października. Prawdopodonie nastąpi to najwcześniej wiosną, ponieważ prace nad stosowną ustawą wciąż są na początkowym etapie. 

Brytyjski rząd wielokrotnie sugerował, że sklepy online odnotowały rekordowe zyski w czasie lockdownu. W tym samym czasie stacjonarne sklepy pozostawały zamknięte, co zmusiło wiele z nich do ogłoszenia bankructwa.

Pomysł na nowy podatek dla sprzedaży online po raz pierwszy zasugerował Philip Hammond, gdy pełnił funkcję ministra finansów. Proponował on wówczas podatek w wysokości 2 proc., co miało wygenerować rocznie dla budżetu nawet £2 mld.

Czytaj więcej:

Unijny "raj podatkowy" jednak podniesie CIT dla dużych firm

Irlandia planuje w budżecie na 2022 r. wzrost wydatków i spadek deficytu

Francja: Zdjęcia satelitarne pomogą wykryć nieuczciwych podatników

    Komentarze
    • Tom
      19 października, 17:27

      To moze ulzyć sklepom stacjinarnym I wprowadzic ulgi podatkowe dla nich? To by była faktyczna pomoc. Wtedy mogliby konkurowac cenami. Opodatkowanie konsumenta nic nie da, nikomu to nie pomoze a ograniczy sprzedaż w ogóle. Chyba właśnie o to chodzi.

    • Tymczasowy UK
      19 października, 18:39

      Do JoBo grającego Toma trolu Londynka ale tu właśnie chodzi nie o Amazon czy sklepy tylko o podatek od robionych zakupów w sieci np na Amazon przez ciebie właśnie to mi się kojarzy z potężną drożyzną tak jest w Australii i Kanadzie gdzie jest już po 4 razy wszystko droższe jak w Europie .Musisz jeszcze dużo się uczyć aby zrozumieć język polski.

    • Dzejsika
      19 października, 18:54

      Cyt: "Amazon tax", jak nazywają go media, ma być zadośćuczynieniem dla handlarzy stacjonarnych, którzy borykają się z większą liczbą opłat, co utrudnia im konkurowanie z firmami w sieci.
      Czy to znaczy, ze te pieniadze beda na wsparcie sklepow stacjonarnych? Chyba nie, kloejna wymowka zeby doic kase do budzetu

    • Amazoński Brianek
      19 października, 20:39

      Brakuje kasy w budżecie. Od poczatku było wiadomo kto zapłaci za urlopowanych fourlough-wiczów. Dziura w budżecie ogromna, ceny wszystkiego szaleją wiec trzeba uskubać ludzi w inny sposób. Przeciętny anglosaski człek będzie przyklaskiwał na wiadomosc o „amazon tax”a i tak nie dojdzie do tego że to nic innego jak okradanie go z jego własnej kieszeni :)

    • Ed
      19 października, 20:55

      Amazon zalewa swiat tania badziewna chinszczyzna ...
      A w australii wszystko zawsze bylo bardoz drogie drozsze niz w Nowej Zelandii..
      Niby ameryka plazce tak za prawami autorskimi a najwiecje podrobek sprzedaje amazon ...

    • Mat Daty
      19 października, 21:09

      Do Tymczasowy UK, a Ty w ogóle przeczytałeś o czym napisał Tom? Bo z treści Twojej wiadomości wynika, że nic nie ogarnąłeś o czym mowa:)

    • Coz
      19 października, 21:55

      Szkoda tylko ze jak juz wybiore sie na zakupy do sklepow stacjonarnych, to nigdy nie ma danego produktu na stanie (dostepny jest jedynie online), co do odziezy i butow, to wiecznie brakuje rozmiarow … dlatego wybieram zakupy w sieci.

    • JoBo
      20 października, 20:08

      @Tymczasowy UK. Masz jakąś obsesję na moim punkcie. Ktokolwiek coś rozsądnego napisze, wg ciebie jest trollem JoBo. @Mat Daty napisał, co sądzi o twoim wpisie. Zaraz będzie, że to znowu ja. Ale pocieszę cie. Paranoję można leczyć. A na koniec pytanie do ciebie flamingu( sprawdź co to jest FLAMING ). Jak to jest w czasie srandemii ze skanerami epass na lotniskach UK ? Są, czy ich nie ma ? Pozdro.

    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 29.11.2021
    GBP 5.5531 złEUR 4.6982 złUSD 4.1627 złCHF 4.5013 zł
    Reklama

    Sport


    Reklama
    Reklama