Menu

Niemcy: "Tagesspiegel" tłumaczy, dlaczego Niemcy nie rozumieją Polski

Niemcy: "Tagesspiegel" tłumaczy, dlaczego Niemcy nie rozumieją Polski
Pomimo bliskości geograficznej, Polakom i Niemcom jest bardzo nie po drodze - mentalność i różnice są dostrzegalne w każdej dziedzinie. (Fot. Getty Images)
Berliński dziennik 'Tagesspiegel' w swym weekendowym wydaniu próbował odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Polska jest Niemcom tak obca, i to mimo geograficznej bliskości i rozmaitych związków - od handlowych po międzyludzkie.
Reklama

"Socjalistyczny reżim na granicy, który utrudniał kontakty ludziom po obu stronach Odry i Nysy należy od 30 lat do przeszłości. Nieistniejące w 1989 roku mosty zostały odbudowane. Nie ma już korków na granicy. Nic jednak nie wskazuje na to, że zaciekawienie Niemców polskimi sąsiadami po transformacji wzrosło" - ocenia czołowy publicysta lewicowo-liberalnego dziennika Christoph von Marschall dodając, że zwycięstwo PiS spowodowało, że do braku zainteresowania doszło jeszcze zaniepokojenie.

"Jak to wyjaśnić? Dlaczego podstawowe nastroje polityczne w Niemczech i Polsce są rozbieżne? Dlaczego rosną różnice zdań w wielu kwestiach politycznych, od migracji, przez politykę energetyczną i gazociąg Nord Stream 2 po prezydenta Trumpa i Rosję? Dlaczego wielu Polaków nie podziela obaw UE, że polityka medialna PiS zagraża wolności mediów i niezależności sądów? I dlaczego żądania reparacji od Niemców są tak popularne 74 lata po zakończeniu wojny?" - pyta berlińska gazeta.

Umowne centrum w spektrum partii niemieckich przesunęło się za kanclerz Angeli Merkel w lewo - tłumaczy "Tagesspiegel". Jako przewodnicząca CDU pozycjonowała ona swoją partię jako bardziej socjaldemokratyczną i ekologiczną. Doprowadziło to do osłabienia SPD, ale po prawej stronie pojawiło się miejsce dla narodowo-konserwatywnej AfD.

W czasie, gdy Niemcy gardzą Trumpem, w Polsce zyskał on niespotykaną w regionie popularność. (Fot. Getty Images)

"W Polsce tymczasem oś symbolizująca centrum (sceny politycznej) w ostatnich latach przesunęła się w prawo. Co więcej, Europie Zachodniej wiele osób uważa za naturalne, że młodzi ludzie myślą w sposób progresywny - w Polsce tak nie jest. Młode pokolenie czuje się konserwatywne. Rodzina, Kościół, naród, tradycja i bezpieczeństwo są dla niego ważne. Dwie trzecie wyborców w wieku od 18 do 29 lat głosuje na partie z prawej strony" - przytacza dane von Marschall.

Efektem są konkretne rozbieżności w wielu zagadnieniach politycznych: większość Niemców gardzi Trumpem, podczas gdy wielu Polaków uważa go za dobrego prezydenta. Wysłał on nad Wisłę żołnierzy amerykańskich, których obiecał Obama.

Wielu Polaków chce pomagać uchodźcom wojennym, takim jak ci z Ukrainy czy Gruzji. "Ale dlaczego Niemcy musiały zapraszać setki tysięcy muzułmanów, których z polskiego punktu widzenia trudno jest zintegrować z chrześcijańskimi społeczeństwami i jeszcze próbowały wymusić taką postawę na partnerach w UE? Wielu Niemców widzi przyszłość UE w głębszej integracji. Polacy są zadowoleni, że odzyskali niepodległość po dziesięcioleciach obcych rządów i nie widzą powodu, by rezygnować z suwerenności na rzecz Brukseli" - wylicza dalej von Marschall.

Jego zdaniem, podstawowe pytanie powinno brzmieć: Dlaczego Niemcy nie zauważyli rodzących się rozbieżności?

Handel pomiędzy Niemcami a Polską kwitnie. (Fot. Getty Images)

"Przecież jest wystarczająco okazji rozmów. Jeśli po polskiej stronie granicy, to po niemieckiej. Polacy to druga co do wielkości grupa obcokrajowców w Niemczech (860 tys.), po obywatelach Turcji. Liczby te odnoszą się do osób, które nie mają niemieckiego paszportu. Jeśli doda się ludzi z podwójnym obywatelstwem i Niemców polskiego pochodzenia, to będzie to znacznie więcej" - ocenia komentator.

Wyjaśnia, że Polacy nie narzucają się Niemcom, jako ambasadorowie swego kraju. Są prawie niezauważalni: nie puszczają głośnej muzyki z samochodów i mieszkań; po zdobyciu trzeciego miejsca na siatkarskich mistrzostwach świata nie jeżdżą po mieście z polskimi flagami; nagrodę Nobla w dziedzinie literatury dla Olgi Tokarczuk, szóstą dla autorów z Polski, świętują w niewidzialny sposób - wskazuje von Marschall.

"Są uważani za pracowitych i towarzyskich. Są też lepiej wykształceni i lepiej zintegrowani niż inni imigranci. Potwierdzają to badania. Nie chcą przyciągać uwagi jako obcokrajowcy. Dopasowują się. Pasują do. Dopiero po kilku latach, kiedy czują się zaakceptowani wracają do polskiej kultury i wysyłają swoje dzieci na lekcje języka polskiego" - zauważa "Tagesspiegel".

Mimo postępów w budowaniu demokratycznego i otwartego społeczeństwa, które chce przezwyciężyć stare uprzedzenia i pomimo wstydu za zbrodnie popełnione podczas II wojny światowej, wielu Niemców spogląda z postkolonialną wyższością na swoich sąsiadów ze Wschodu - ubolewa publicysta i zwraca uwagę, że Rosja zajmuje dużo więcej miejsca w sercach wielu Niemców niż Polska.

Kwestia reparacji wojennych budzi mnóstwo kontrowersji. (Fot. Getty Images)

"Polska jest ósmym największym partnerem handlowym Niemiec i zdecydowanie najważniejszym na Wschodzie: nasza wymiana handlowa warta jest 63,4 miliarda euro - dwa i pół razy więcej niż z Rosją. Dzięki zintegrowanym łańcuchom produkcji, które stale rosną od momentu przystąpienia do UE w 2004 r., Polska i inni partnerzy na Wschodzie odgrywają kluczową rolę w sukcesie niemieckiego przemysłu eksportowego. To wspólny sukces gospodarczy. Polska, zajmująca pod względem liczby ludności (38,5 miliona) szóste miejsce w UE, jest naturalnym partnerem w przywództwie" - zauważa von Marschall.

"W 1989 r. rozpoczęła się pokojowa transformacja w Polsce. Trzydzieści lat później (nasze) relacje są trudne. Nie powinno to jednak zniechęcać do okazania Polsce wdzięczności 9 listopada (rocznica upadku Muru Berlińskiego), uznania wspólnych osiągnięć i wyjaśnienia obywatelom ich wspólnych interesów. Zwłaszcza po wyborach. Rząd federalny będzie miał jeszcze kilka lat do czynienia z rządem PiS. Obrażanie się na sąsiada nic nie daje" - puentuje gazeta.

Czytaj więcej:

Randstad: Co 4. Polak rozważa wyjazd z Polski

Cyberprzestępcy wzięli Polskę na celownik

Media: Antysemityzm i ksenofobia w sercu UE

    Komentarze
    • Norbi
      15 października, 21:07

      Bardzo ciekawy artykul.
      Wedlug mnie Polacy sie zachlysneli wolnoscia tak bardzo ze nieswiadomie porzucaja galezie demokracji poniewaz konar jest najwazniejszy.
      Prawa czlowieka, wolnosc i uczciwe instytucje sa widziane z przymruzeniem oka i niedowierzaniem co bardzo czesto prowadzi do klutni i zazartych bujek. Polacy tak bardzo sie skupili na przeskakiwaniu dziur i pedzeniu do przodu ze zapomnieli o bolesnym upadku z ktorego mozna sie nie pozbierac. Tak szybko jak ta demokracje stworzylismy tak szybko mozemy ja stracic.

    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 15.11.2019
    GBP 5.001 złEUR 4.281 złUSD 3.885 złCHF 3.921 zł

    Sport


    Reklama