Menu

Niemcy: "Tagesspiegel" o powodach "trudnej" współpracy między z Polską

Niemcy: "Tagesspiegel" o powodach "trudnej" współpracy między z Polską
Współpraca polsko-niemiecka, zdaniem ekspertów, jest na niewystarczającym poziomie. (Fot. Getty Images)
Niemiecki dziennik 'Tagesspiegel' wskazuje w nowym wydaniu, że aktualne stosunki między Berlinem a Warszawą najlepiej podsumowuje polskie powiedzenie: 'Z tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz'.
Reklama

"Nie brakuje instytucji. Nie brakuje ludzi. Jest wiele kwestii, które wymagają załatwienia. Niemniej w stosunkach niemiecko-polskich bardzo mało posuwa się do przodu" - ocenia berliński dziennik.

Zauważając przy okazji, że z żadnym innym krajem na świecie - poza Francją - Niemiec nie łączy taka sieć kontaktów dwustronnych na szczeblu krajowym, regionalnym i lokalnym: grupy parlamentarne, pełnomocnicy na szczeblu landów i województw, partnerstwa miast, eksperci zajmujący się Polską, fundacje, a także relacje gospodarcze.

"Jeśli wziąć pod uwagę sieć kontaktów, ludzi, wiedzę i obroty handlowe, to warunki dla skutecznej sąsiedzkiej współpracy po stronie niemieckiej są znakomite. Gdzie więc tkwi haczyk?" - pyta publicysta "Tagesspiegla" Christoph von Marschall i odpowiada, że relacje między naszymi krajami najlepiej opisuje polskie powiedzenie: "Z tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz", (będące cytatem z wiersza Tadeusza Boya-Żeleńskiego - przyp.red.).

Na zdjęciu: Przejście graniczne w Słubicach. Codziennie setki Polaków wyjeżdżają do pracy na terenie Niemiec. (Fot. Getty Images)

Zdaniem komentatora, po zwycięstwie PiS w 2015 roku Warszawa i Berlin nie mają już takich samych priorytetów. Mają też odmienne wyobrażenia o partnerstwie. Stanowisko polskiego pełnomocnika ds. stosunków z Niemcami jest obecnie nieobsadzone. W Niemczech funkcję tę sprawuje z kolei premier Brandenburgii Dietmar Woidke, który siłą rzeczy może się zajmować jedynie kwestiami współpracy regionalnej.

"Premier Mateusz Morawiecki chce dobrych relacji z Berlinem, ale nie sprzeciwia się, kiedy ludzie z PiS uprawiają konfrontacyjną agitację. PiS nie przedstawia właściwie propozycji wspólnych projektów z Niemcami, np. dotyczących Ukrainy, Białorusi, Rosji czy UE i NATO. Narzeka, gdy (kanclerz) Angela Merkel rozmawia przez telefon z Władimirem Putinem, i formułuje oskarżenia, jakoby coś decydowano ponad głowami Polaków" - konstatuje von Marschall.

W efekcie, jak zauważa, powstaje brzemienna w skutki luka we współpracy polsko-niemieckiej.

"Perspektywy regionalne, krajowe i międzynarodowe nie są łączone. Polska, zdecydowanie największy partner UE i NATO na Wschodzie, zajmuje zbyt mało miejsce w debacie na temat przyszłości Europy. Eksperci zajmujący się sprawami bilateralnymi nie są w stanie prowadzić dyskusji na temat kwestii wielostronnych i podnosić ich na poziomie UE. A tym, którzy zajmują się sprawami międzynarodowymi w Niemczech i Europie Zachodniej zwykle brakuje specjalistycznej wiedzy na temat Polski" - konkluduje "Tagesspiegel".

Czytaj więcej:

Niemcy: 30. rocznica upadku muru, który podzielił Europę

Niemieckie MSZ: "Bez USA Niemcy i Europa nie mogą się bronić"

    Komentarze
    • Historyk
      13 listopada, 07:15

      Jadę do muzeum w Auschwitz w grudniu. Może tam odnajdę powody trudnej współpracy?

    • Londynczyk
      13 listopada, 10:27

      Niemcy to malo wiarygodny kraj i dzialajacy na zgube Europy chocby wpuszczajac nielegalnych emigrantow bez dokumenyow terorystow i wszelkie zlo Niemcy to kraj nieodpowiedzialny ktury naraza ludzi z Europy na niebespieczenstwo.Niemcy 80 lat po wojnie jeszcze nie uregulowaly reperacji powojenych i prubuja zfalszowac chistorie ze obozy koncentracyjne to Polskie obozy a nie Niemieckie .

    • Stefcio
      13 listopada, 12:55

      Gdyby Niemcy sprawiedliwe traktowali Polaków to by się dogadali. A jak jedni próbują drugich wykorzystać to jest jak jest

    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 06.12.2019
    GBP 5.053 złEUR 4.272 złUSD 3.850 złCHF 3.896 zł

    Sport


    Reklama