Menu

Moorhouse: To szkodliwy mit, że polska kawaleria atakowała niemieckie czołgi

Moorhouse: To szkodliwy mit, że polska kawaleria atakowała niemieckie czołgi
Moorhouse: "Jeśli ludzie uważają, że cokolwiek wiedzą o kampanii z września 1939 r., to właśnie, że Polacy atakowali czołgi kawalerią". (Fot. Getty Images)
Niewielka - poza Polską - wiedza na temat kampanii wrześniowej 1939 r. i część wynikających z tej niewiedzy mitów ma bezpośrednie przełożenie na współczesne stosunki międzynarodowe. Dlatego tak ważne jest, by je zwalczać - podkreśla brytyjski historyk Roger Moorhouse.
Reklama

"Są dwa główne mity. Pierwszym jest to, że była to walka kawalerii z czołgami. To efekt niemieckiej propagandy z 1939 r., ale dalej to funkcjonuje i jest powtarzane. Jeśli ludzie uważają, że cokolwiek wiedzą o kampanii z września 1939 r., to właśnie, że Polacy atakowali czołgi kawalerią" - zauważa Moorhouse, który zarówno w książce "Polska 1939. Pierwsi przeciw Hitlerowi", jak i podczas wygłoszonego w Cambridge wykładu, zwrócił uwagę, że kawaleria była w tamtym czasie elementem wszystkich armii, a Polska również dysponowała w 1939 r. nowoczesnymi czołgami, z tym, że miała ich znacznie mniej niż Niemcy.

"To, że nazistowska propaganda jest wciąż powtarzana po 80 latach jest frustrujące, ale nie ma to politycznych skutków, tak jak drugi mit, znacznie bardziej toksyczny politycznie. To mit Kremla, że Związek Sowiecki nie dokonał inwazji na Polskę w 1939 r., choć tak było i trzeba to mówić jasno i wyraźnie. Zwłaszcza teraz, bo współczesna Rosja próbuje używać historii jako broni, i częścią tego jest kontynuowanie zaprzeczania sowieckiej inwazji. Powtarzanie tego mitu ma współczesne polityczne konsekwencje" - dodaje.

Brytyjski historyk wyjaśnia, że mity są konsekwencją tego, że polska wojna obronna 1939 r. nigdy nie przebiła się do zachodniej świadomości i nie stała się częścią zachodniej narracji.

"To zwycięzcy zawsze piszą historię. Brytyjczycy i Francuzi mieli większe kampanie i większe bitwy, o których po wojnie rozmawiano, w Niemczech było na początku wojny dużo propagandy na ten temat, mnóstwo pamiętników, ale gdy w latach 60. Niemcy zaczęli się konfrontować z własną historią, to mieli brutalnie mówiąc, większe zbrodnie do odkupienia, z Holokaustem na czele. Sowieci też mieli powody, by nie włączać tego fragmentu wojny do swojej narracji" - zaznacza.

"Drugi mit, znacznie bardziej toksyczny politycznie, to mit Kremla, że Związek Sowiecki nie dokonał inwazji na Polskę w 1939 r.". (Fot. Getty Images)

W efekcie wrzesień 1939 r. pozostał sprawą polską, z tym, że jak wskazuje Moorhouse, polski reżim komunistyczny do lat 60. też nie bardzo mówił o tych wydarzeniach, a jeśli już to w specyficznym kontekście - potępiając przedwojenny ustrój, władze i oficerów, a chwaląc bohaterstwo zwykłych żołnierzy. "Czyli mówili o tym tylko polscy emigranci, ludzie tacy jak gen. Anders, którzy pisali wspomnienia, ale nie przebiło się to do zachodniej narracji, co jest naprawdę tragiczne" - twierdzi.

Przypomina, że w latach 70. brytyjska stacja ITV zrobiła głośny serial dokumentalny "The World at War", w którym wśród rozmówców byli m.in. Albert Speer czy Karl Doenitz, ale na jego potrzeby zrobiono nie było wywiadu z żadnym Polakiem, choć np. gen. Maczek wciąż żył i mieszkał w Edynburgu. "To pokazuje krótkowzroczność Zachodu, w której w ogóle nie dostrzegano Polski. To jest coś, co próbujemy zmienić" - dodaje.

Moorhouse uważa, że niemiecka propaganda o polskiej kawalerii przeciwko niemieckim czołgom, mogła mieć pewien wpływ - choć nie decydujący - na to, że Wielka Brytania i Francja nie podjęły wojny z Niemcami do czego się zobowiązały traktatami z Polską.

"Można łatwo sobie wyobrazić, że było to czynnikiem, który miał wpływ, choć patrząc zarówno na prasę jak i rządowe dyskusje w tamtym czasie w Wielkiej Brytanii i we Francji, to nie podnoszono tego argumentu. Myślę że Brytyjczycy i Francuzi byli gotowi do tego, by nie działać nawet bez niemieckiej propagandy przeciwko Polsce, że to już wcześniej było ustalone" – wyjaśnia.

Moorhouse jest jednak zdania, że brytyjska i francuska bierność we wrześniu 1939 r. nie była tym, co przesądziło o porażce Polski. "Jeśli Francuzi zaatakowaliby z prawdziwym wigorem za zachodzie, jeśli Brytyjczycy zbombardowaliby niemieckie miasta w 1939 r., co mogli zrobić, jeśli polski rząd nie opuściłby przedwcześnie Warszawy, jak to zrobił, sądzę, że miałoby pewien efekt, bo Niemcy musieliby wycofać część wojsk na zachód, ale w ostatecznym rozrachunku - biorąc pod uwagę zmowę między Hitlerem a Stalinem, byłoby to tylko opóźnieniem nieuniknionej porażki Polski. Być może walki trwałyby kolejne dwa tygodnie czy miesiąc, ale nie widzę by w 1939 r. Polska miała realną szansę sukcesu" - podkreśla Moorhouse.

Roger Moorhouse jest brytyjskim historykiem i pisarzem specjalizującym się w historii II wojny światowej. Jest autorem kilkunastu książek na ten temat, z których najważniejsza to "Pakt diabłów. Sojusz Hitlera i Stalina" o współpracy niemiecko-sowieckiej w latach 1939-41. Jego najnowsza, wydana w 2019 r. pozycja "Polska 1939. Pierwsi przeciw Hitlerowi" ("First to Fight: The Polish War 1939") znalazła się w ścisłym finale konkursu brytyjskiej armii na wojskową książkę roku.

Czytaj więcej:

Brytyjska premiera książki Rogera Moorhouse'a o kampanii wrześniowej

Dwie związane z Polską pozycje w finale konkursu na wojskową książkę roku w UK

    Komentarze
    • Yogi
      5 marca, 17:52

      Polska kawaleria za to dobrze się potrafiła bronić przed czołgami. Np. pod Mokrą.

    • Gunter
      5 marca, 20:15

      Ale to ma przełozenie symboliczne, niech mi tu on o stosunkach nie mówi bo niemcy wykupili cukrownie, pozamykzli je, i exportują swój cukier teraz sami, a to tylko jeden przykład powojennych stosunków :)

    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama

    Najnowsze wiadomości

    Kurs NBP z dnia 02.06.2020
    GBP 4.933 złEUR 4.390 złUSD 3.930 złCHF 4.102 zł

    Sport


    Sport

    Reklama