Menu

Johnson: Dzisiejsze luzowanie restrykcji "to największy krok w kierunku normalności"

Johnson: Dzisiejsze luzowanie restrykcji "to największy krok w kierunku normalności"
Puby muszą podjąć szereg środków ostrożności. (Fot. Getty Images)
Brytyjski premier Boris Johnson stwierdził, że dzisiejsze poluzowanie restrykcji wprowadzonych z powodu epidemii koronawirusa jest największym, jak do tej pory, krokiem w kierunku normalności i ponownie zaapelował do rodaków, by nie zepsuć tego, co już osiągnięto.
Reklama

Od dzisiaj w Anglii pozwolenie na otwarcie mają m.in. puby, bary, restauracje, hotele i wszystkie inne miejsca noclegowe, kina, muzea, galerie, świątynie, parki rozrywki, place zabaw i obiekty rekreacyjne na świeżym powietrzu, salony fryzjerskie, a zalecany dwumetrowy dystans między ludźmi zostanie zmniejszony do jednego metra.

"Sukces tych przedsiębiorstw, środki do życia tych, którzy od nich są zależni, a ostatecznie kondycja ekonomiczna całego kraju zależy od odpowiedzialnego działania każdego z nas. Nie możemy ich zawieść" - ocenił Johnson podczas wczorajszej konferencji prasowej na Downing Street. Jak dodał, chce, aby ludzie "mogli bezpiecznie cieszyć się latem".

W salonach fryzjerskich zaczał się ruch... (Fot. Getty Images)

Podkreślił, że rząd nie zawaha się przywrócić restrykcji, jeśli liczba zakażeń będzie rosła, choć mają one być wprowadzane lokalnie, a nie w skali ogólnokrajowej. Przedstawił pięciostopniowy plan działania w przypadku lokalnych ognisk choroby - będą to kolejno: monitorowanie danych, współdziałanie z lokalnymi władzami, zintensyfikowanie testowania i namierzania kontaktów na zagrożonym obszarze, blokady pojedynczych miejsc będących ogniskami zakażeń, np. konkretnych zakładów przemysłowych czy szpitali, oraz na ostatnim etapie, blokady całego zagrożonego miasta czy regionu.

Taką blokadę dotychczas wprowadzono tylko jedną - w 350-tysięcznym Leicester w środkowej Anglii, gdzie jak informował w poniedziałek rząd, wykryto w ostatnim tygodniu 10 proc. wszystkich nowych zakażeń w kraju. W Leicester dzisiaj wchodzą w życie nowe przepisy, przyjęte w ekspresowym tempie przez parlament, które mają zapewnić przestrzeganie ograniczeń. Przepisy m.in. zakazują zgromadzeń, zostawania u kogoś na noc, wznawiania działalności przez hotele, puby i restauracje. W przypadku kilkukrotnego naruszenia przepisów osoby fizyczne lub przedsiębiorstwa mogą zostać ukarane grzywną do 3 200 funtów.

Czy wszystkie miejsca, które znów mają być otwarte dla klientów, będą przygotowane na działalność w nowych warunkach?... (Fot. Getty Images)

Johnson zapowiedział też, że w przyszłym tygodniu przedstawi plan wznowienia działalności przez te branże, które na razie nie mogły tego zrobić. Chodzi o kluby nocne, kasyna, kręgielnie i kryte lodowiska, miejsca do zabawy dla dzieci w zamkniętych pomieszczeniach, ośrodki spa, salony piękności, manikiurzystów, salony masażu, salony tatuażu, studia fitness i tańca w zamkniętych pomieszczeniach, siłownie i obiekty sportowe w zamkniętych pomieszczeniach, baseny i parki wodne oraz centra wystawiennicze lub konferencyjne.

Czytaj więcej:

Boris Johnson: 4 lipca otwarcie m.in. pubów, fryzjerów i kin

Brytyjski rząd "zablokował" Leicester

83 proc. Brytyjczyków "za" ponownym zamknięciem kraju w razie drugiej fali epidemii

Puby w Anglii otwarte. Jak ma wyglądać wizyta w nich?

    Komentarze
    • Janusz
      4 lipca, 20:15

      I tak powinno być. Rząd już wie "z czym to się je", więc można wracać do normalnego życia. Social distancing i codzienne, częste mycie rąk i prysznic wystarczą do drastycznego zmniejszenia ilości zakażeń. A przede wszystkim samoograniczenie się ludzi z objawami przeziebienia. Czy teraz na ulicy, w pracy, widzicie, tak często, jak kiedyś, ludzi kichajacych i kaszlących ? Nie. Do pracy nie wpuszczą. Na ulicy odsuną się i zgromią wzrokiem, lub zwrócą uwagę. I to jest dobre.

    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama

    Najnowsze wiadomości

    Kurs NBP z dnia 07.08.2020
    GBP 4.888 złEUR 4.414 złUSD 3.730 złCHF 4.086 zł

    Sport


    Sport

    Reklama