Menu

French Open: Serena Williams wycofała się przed meczem 2. rundy

French Open: Serena Williams wycofała się przed meczem 2. rundy
Serena Willliams skończyła w sobotę 39 lat. (Fot. Getty Images)
Amerykanka Serena Williams wycofała się przed meczem drugiej rundy French Open - poinformowali organizatorzy. Słynna tenisistka miała walczyć o 24. wielkoszlemowy tytuł w singlu, dzięki czemu zrównałaby się z rekordzistką wszech czasów Australijką Margaret Court.
Reklama

Jako powód, rozstawiona z "szóstką" Williams podała kontuzję ścięgna Achillesa.

"Naprawdę chciałam tu walczyć, ale nie zdążyłam wyleczyć urazu po US Open. Byłam w stanie jakoś wziąć się w garść i było nieco lepiej. Ale patrząc z perspektywy długoterminowej pod kątem tego turnieju, czy będę w stanie przetrwać wystarczająco dużo spotkań? Nie sądzę. Mam problemy z chodzeniem, więc to jest znak, że powinnam spróbować wyzdrowieć" - zaznaczyła na konferencji prasowej zawodniczka, która w sobotę skończyła 39 lat.

Jak dodała, w środę zrobiła jeszcze krótką rozgrzewkę i porozmawiała ze swoim szkoleniowcem, którego spytała o zdanie.

"Oboje o tym myśleliśmy i zdaliśmy sobie sprawę, że granie dziś nie było najlepszym pomysłem" - relacjonowała.

Zapewniła, że jej ciało wciąż jest chętne do wysiłku, a obecna kontuzja nie jest tak groźna, jak byłoby to w przypadku np. kolana.

Ze względu na pandemię koronawirusa paryski turniej, który tradycyjnie odbywa się na przełomie maja i czerwce, został przełożony na jesień. Rozpoczął się on zaledwie dwa tygodnie po zakończeniu nowojorskiej imprezy. Była liderka światowego rankingu urazu doznała podczas półfinału zmagań na obiektach Flushing Meadows, w którym przegrała z Białorusinką Wiktorią Azarenką.

Przed rozpoczęciem rywalizacji na kortach im. Rolanda Garrosa Amerykanka zaznaczyła, że okres między obiema odsłonami Wielkiego Szlema spędziła na rehabilitacji w akademii swojego trenera Patricka Mouratoglou. Przyznała, że na rozpoczęcie zmagań w stolicy Francji nie była w pełni zdrowa. Awans do drugiej rundy nie przyszedł jej całkiem łatwo - wygrała ze 102. w rankingu WTA rodaczką Kristie Ahn 7:6 (7-2), 6:0.

Lekarze zalecili Serenie od czterech do sześciu tygodni przerwy, zanim wznowi treningi. (Fot. Getty Images)

"W drugim secie czułam jakbym utykała, nie było to dobre. Musiałam się skupić, by chodzić prosto i nie kuleć. Próbowałam. Zawsze daję z siebie 100 procent, wszyscy to wiedzą. Może nawet ponad 100, jeśli jest to możliwe. To jest dla mnie pociecha. Kontuzja Achillesa to taki uraz, z którym nie chcesz grać, bo jak się pogorszy, to robi się nieciekawie" - zaznaczyła.

Dzisiaj na jej drodze miała stanąć Pironkowa, którą wyeliminowała niedawno po trzysetowym meczu w ćwierćfinale US Open. Do kolejnego w ostatnich tygodniach pojedynku tych tenisistek-mam jednak nie dojdzie.

Williams po raz drugi w ciągu ostatnich trzech lat wycofała się z French Open z powodu kłopotów zdrowotnych. Poprzednio doszło do tego przed 1/8 finału w 2018 roku. Był to jej pierwszy występ w Wielkim Szlemie po przerwie macierzyńskiej. Córkę urodziła we wrześniu 2017 roku, a będąc jeszcze na wczesnym etapie ciąży triumfowała w Australian Open. Po późniejszym powrocie do rywalizacji nie potrafiła dopisać na swoje konto upragnionego 24. sukcesu w turnieju tej rangi, choć cztery razy dotarła do finału (po dwa razy w Wimbledonie i w US Open). Tegoroczny French Open był jej 10. podejściem do wyrównania osiągnięcia Court. Nigdy wcześniej nie miała tak długiej przerwy między wielkoszlemowymi tytułami. W Paryżu ze zwycięstwa cieszyła się trzykrotnie, ostatnio pięć lat temu.

Pironkowa pokazała się z bardzo dobrej strony podczas wspomnianego US Open. W swoim pierwszym od ponad trzech lat starcie niespodziewanie dotarła do ćwierćfinału, odprawiając po drodze dwie rozstawione rywalki. Sama nie była wówczas notowana nawet w rankingu WTA. Jej poprzednim profesjonalnym występem był Wimbledon w 2017 roku. Potem zmagała się z kłopotami zdrowotnymi oraz miała przerwę macierzyńską.

Udany powrót do rywalizacji sprawił, że jest obecnie 157. rakietą świata. Organizatorzy paryskiego turnieju docenili postawę 33-letniej tenisistki w Nowym Jorku i przyznali jej tzw. dziką kartę. Bułgarka, która jest półfinalistką Wimbledonu sprzed 10 lat, najlepszy dotychczas start w Paryżu zanotowała w 2016 roku, gdy zatrzymała się na ćwierćfinale.

Teraz w trzeciej rundzie zmierzy się z jedną z Czeszek - rozstawioną z "32" Barborą Strycovą lub Barborą Krejcikovą.

Czytaj więcej:

Serena Williams wraca do gry, lecz nie bez obaw

Sensacja na US Open. Serena Williams odpada z rywalizacji

Ranking WTA i ATP: Liderami Barty i Djokovic

    Komentarze
    Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
    Bądź pierwszy! Podziel sie opinią
    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama

    Najnowsze wiadomości

    Kurs NBP z dnia 20.10.2020
    GBP 5.045 złEUR 4.587 złUSD 3.893 złCHF 4.281 zł

    Sport


    Sport

    Reklama