Djokovic zwycięzcą French Open! Spektakularny wyczyn Serba

Będący liderem światowego rankingu Djokovic ze swoich wcześniejszych 18 tytułów wielkoszlemowych tylko jeden wywalczył w stolicy Francji - w 2016 roku. Od lat dominował tam Rafael Nadal, rekordzista tej imprezy. Hiszpan, który mierzył teraz w 14. w karierze i piąty z rzędu triumf na kortach im. Rolanda Garrosa, w półfinale musiał uznać wyższość Serba.
W piątek zawodnik z Belgradu oddał rywalowi pierwszą partię, ale potem w imponującym stylu wygrał trzy kolejne. Dzisiaj miał do odrobienia jeszcze większą, bo dwusetową stratę. Rozstawiony numerem piątym Tsitsipas, pierwszy w historii Grek w wielkoszlemowym finale, zaczął bez kompleksów. W 10. emie nie wykorzystał setbola, ale nie rozproszyło go to. W tie-breaku sam wyszedł z podobnych opresji, gdy przegrywał 5-6, by nieco później zapisać na swoim koncie trwającą 72 minut inauguracyjną odsłonę.
34-letni Serb wyglądał na wyczerpanego, z czego skorzystał młodszy o 11 lat rywal, który poszedł za ciosem i pewnie wygrał kolejną partię. Faworyt, który po raz szósty w karierze i drugi z rzędu wystąpił w finale French Open, znalazł się pod ścianą. Odrodził się jednak w efektownym stylu, a zawodnikowi z Aten we znaki zaczęły się dawać trudy nie tylko tego spotkania, ale i całego turnieju.
W pewnym momencie poprosił o przerwę medyczną, zgłaszając problem z dolną częścią pleców. Mimo podejmowanych wysiłków nie był w stanie przeciwstawić się rozkręcającemu się Serbowi, który grał agresywniej i bliżej linii. Djokovic dość pewnie zwyciężył w trzech kolejnych setach.
Spotkanie, które trwało ponad cztery godziny, było dziewiątą konfrontacją tych tenisistów. Po raz szósty górą był lider światowej listy, który pokonał Greka m.in. także w półfinale poprzedniej edycji paryskiej imprezy. Wówczas też skończyło się pięciosetową batalią.
Po zakończeniu dzisiejszej Tsitsipas usiadł na krześle obok kortu i nałożył ręcznik na głowę. Serb z kolei wywołał euforię u zasiadającego na trybunach chłopca, któremu podarował swoją rakietę. Następnie zaś przypodobał się miejscowym kibicom, gdy zwrócił się do nich w języku francuskim.
Djokovic jest pierwszym tenisistą w tzw. Open Erze, który wygrał turniej wielkoszlemowy, dwukrotnie po drodze odrabiając dwusetową stratę. Wcześniej w tej edycji przytrafiło mu się to w 1/8 finału.
W tym roku wygrał obie dotychczasowe imprezy tej rangi; w lutym triumfował też w Australian Open. Teraz z 19 triumfami w dorobku brakuje mu już tylko jednego zwycięstwa w takich zawodach, by zrównać się z rekordzistami wszech czasów w męskim singlu - Szwajcarem Rogerem Federerem i Nadalem.
Dzisiaj przerwał on zwycięską serię błyszczącego w tym roku na kortach ziemnych Tsitsipasa. Grek rozstrzygnął na swoją korzyść 10 wcześniejszych meczów. Przed startem w Paryżu wygrał bowiem imprezę ATP w Lyonie. W kwietniu z kolei był najlepszy w prestiżowych zawodach cyklu rangi Masters 1000 w Monte Carlo.
Wynik finału singla mężczyzn:
Novak Djokovic (Serbia, 1) - Stefanos Tsitsipas (Grecja, 5) 6:7 (6-8), 2:6, 6:3, 6:2, 6:4.
Czytaj więcej:
Novak Djokovic: Mam nadzieję, że szczepienia tenisistów nie będą obowiązkowe
Novak Djokovic nie chce igrzysk w Tokio bez kibiców
French Open: Nadal odpadł w półfinale po porażce z Djokovicem
French Open: Pierwszy wielkoszlemowy tytuł Krejcikovej w singlu
French Open: Świątek i Mattek-Sands poległy w finale debla